Piłkarski Śląsk bez darmozjadów. Gorzej z Zagłębiem

Ani jednego piłkarza Śląska Wrocław nie ma na liście darmozjadów, którą przygotowali dziennikarze "Super Expressu". Wśród zawodników, którzy pobierają ogromne pensje, a grają słabo, wysoko plasuje się napastnik KGHM Zagłębia Lubin - Darvydas Sernas.
Wśród piłkarzy nazwanych przez tabloid darmozjadami króluje obrońca Wisły Kraków, Kew Jaliens, zarabiający bagatela 130 tys. zł miesięcznie. Drugim na liście jest litewski napastnik Zagłębia, który dostaje większą pensję niż prezes sponsorującego jego klub - KGHM-u. Sernas do Lubina przychodził jako gwiazda i potencjalny świetny snajper, ale w tym sezonie tylko trzy razy udało mu się umieścić piłkę w bramce rywali. Więcej razy uczynił to choćby młody Arkadiusz Woźniak, który zarabia wielokrotnie mniej od Litwina.

W zestawieniu przygotowanym przez SE, nie ma ani jednego piłkarza Śląska Wrocław. Z jednej strony takiemu wynikowi nie ma się specjalnie co dziwić zważywszy, że drużyna trenera Oresta Lenczyka zajmuje pierwsze miejsce w tabeli i jest na dobrej drodze do zdobycia tytułu mistrza kraju. Z drugiej strony, przyzwoite rezultaty zespołu w T-Mobile Ekstraklasie wcale nie są w tym przypadku decydujące. Przekonują o tym przykłady Legii Warszawa i Polonii Warszawa, które zajmują odpowiednio drugie i trzecie miejsce w lidze, a mają w zestawieniu po dwóch swoich piłkarzy.

Kew Jaliens, Wisła Kraków, 130 tys. zł

Darvydas Sernas, Zagłębie Lubin, 100 tys. zł.

Inaki Astiz, Legia Warszawa, 85 tys. zł.

Dickson Choto, Legia Warszawa, 80 tys. zł.

Grzegorz Bonin, Polonia Warszawa, 80 tys. zł.

Daniel Sikorski, Polonia Warszawa, 80 tys. zł.

Andrzej Niedzielan, Cracovia, 70 tys. zł.

Vojo Ubiparip, Lech Poznań 60 tys. zł.

Paweł Strąk, Górnik Zabrze, 60 tys. zł.

Marcin Adamski, ŁKS Łódź, 30 tys. zł.

Cały tekst znajdziesz tutaj