Sport.pl

Gikiewicz: Niech inni boją się Śląska

Po okresie przygotowawczym jesteśmy lepszym zespołem i tej chwili to nie my powinniśmy bać się innych, ale cała reszta ligi powinna bać się Śląska - mówi bramkarz Śląska Rafał Gikiewicz.
Dziś o godz. 18 wrocławska drużyna rozegra pierwszy mecz po przerwie zimowej, a jej przeciwnikiem będzie Ruch Chorzów. Zespół trenera Oresta Lenczyka przystąpi do tego pojedynku jako lider T-Mobile Ekstraklasy i ekipa, która ma cztery punkty przewagi nad drugą w tabeli Legią Warszawa. - Różnica między nami, a Legią nie jest duża, więc musimy pamiętać, że oba zespoły są na styku. Runda dla nas zaczyna się od zera, bo cztery punkty można odrobić w dwa mecze i wtedy nie będziemy już liderem. Do każdego pojedynku musimy więc podchodzić tak, jakbyśmy gonili - mówi bramkarz Śląska w wywiadzie dla oficjalnej strony internetową klubu: www.slaskwroclaw.pl.

Rafał Gikiewicz w rozmowie z serwisem odnosi się też do swojej rywalizacji z Marianem Kelemenem, z którym wiosną będzie bił się o pozycję pierwszego bramkarza wrocławskiego zespołu. - Podjąłem rękawice, a walka była równa. Uważam, że jej nie przegrałem. Trener zadecyduje przed meczem, ale ja zapewniam: jestem gotowy na bronienie w najbliższym spotkaniu. Jeśli szkoleniowiec mnie nie wystawi, to trudno, będę trzymał kciuki za Mariana.. Na kogo by trener Lenczyk nie postawił, to będzie to dobry wybór - podkreślał Gikiewicz.

Wrocławski golkiper komplementował również Dalibora Stevanovicia i Patrika Mraza, czyli dwóch piłkarzy, którzy zimą dołączyli do drużyny wicemistrzów Polski. - Dalibor może być perełką w ekstraklasie. To świetny piłkarz i na boisku pokazuje swoją klasę, będzie ogromnym wzmocnieniem drużyny Śląska i całej ligi. Natomiast Patrik również pokazał, że jest świetnym piłkarzem, takim ofensywnym obrońcą, bo lubi podłączyć się pod akcje w ataku i zagrać dokładną piłkę do napastników. On też będzie sporym wzmocnieniem - zakończył zawodnik lidera T-Mobile Ekstraklasy.

Więcej o: