Śląsk wygrał z Jagiellonią i jest liderem tabeli: Jeśli pokona Wisłę zostanie mistrzem Polski!

Śląsk wygrał u siebie z Jagiellonią Białystok 3:1 i został samodzielnym liderem T- Mobile Ekstraklasy!. Jeśli wrocławianie wygrają w ostatniej kolejce z Wisłą w Krakowie, to zostaną mistrzem Polski.
Mecz we Wrocławiu jeszcze się nie rozpoczął, a trener Orest Lenczyk już wszystkich zaskoczył. Doświadczony szkoleniowiec w porównaniu z wygranym spotkaniem z Zagłębiem Lubin dokonał w składzie aż czterech zmian, a jego walczący o mistrzostwo Polski zespół na spotkanie z Jagiellonią wyszedł w dość defensywnym ustawieniu. Na środku obrony dość niespodziewanie zagrał Mariusz Pawelec, w pomocy nominalny defensor Tadeusz Socha, a w ataku Łukasz Gikiewicz, który przecież przez ostatnie spotkania był skrzydłowym. W składzie zabrakło za to Waldemara Soboty czy Cristiana Diaza.

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco! >>

Trener Lenczyk w przedostatnim meczu sezonu w istocie postawił więc na neutralizowanie ofensywnych atutów rywali, bo szybki Pawelec miał rywalizować z dynamicznym Niką Dżalamidze, z kolei Socha miał pomagać w zatrzymywaniu skrzydłowego Macieja Makuszewskiego.

Na boisku było jednak o tyle ciekawie, że od pierwszych minut, to defensywnie zestawiony Śląsk musiał prowadzić grę. Wrocławianie robili to z różnym skutkiem, choć trzeba przyznać, że wyglądali na nieźle dysponowanych piłkarsko i bardzo zdeterminowanych. Drużyna Lenczyka dość częso przedostawała się pod bramkę Jagiellonii, a gdy brakowało jej pomysłu na rozegranie akcji, to piłkarze starali się wywalczyć przynajmniej rzut z autu czy rzut rożny. Po jednym z takich zagrań, do piłki w narożniku boiska podszedł Sebastian Mila, który dośrodkował w pole karne. Tam Przemysław Kaźmierczak wygrał pojedynek z Tomaszem Porębskim i dał Śląskowi prowadzenie 1:0, wprawiając tym samym wrocławskich kibiców niemal w ekstazę. Ta potroiła się jeszcze po pod koniec pierwszej połowy. Najpierw Mila dośrodkowywał z rzutu wolnego, a gola dla Śląska zdobył Słoweniec Rok Elsner. Słoweniec najpierw przyjął piłkę na klatkę piersiową, potem z bliska wepchnął ją do bramki, a wrocławianie prowadzili już 2:0.

Poza tym kibice dowiedzieli się, że Legia przegrywa z Lechią w Gdańsku 0:1, a Korona ulega Widzewowi 0:2. Przy takich wynikach Śląsk był samodzielnym liderem, do mistrzostwa Polski w ostatniej kolejce potrzebny byłby mu remis z Wisłą, i dodatkowo podopieczni Lenczyka bez względu na wszystko pewni byliby udziału w europejskich pucharach.

W tak pozytywnych nastrojach piłkarze Śląska wyszli na drugą połowę, a podczas jej początku mogli pomyśleć, że nic złego w meczu z Jagiellonią stać im się nie może. Rywale mieli bowiem doskonałą sytuację do zdobycia gola, ale zamiast do bramki, uderzyli w słupek. Spokój Śląska skończył się jednak w 71 minucie. Wówczas sędzia Paweł Pskit słusznie podyktował rzut karny dla gości, a na bramkę zamienił go Tomasz Kupisz. Wrocławianie prowadzili więc tylko 1:2 i ze względu na słabszą grę w końcówkach ich kibice mogli zacząć się denerwować.

Na trzy minuty przed końcem Śląsk rozegrał jednak rzut wolny, który może pretendować do najsprytniejszego w całym sezonie. Przed jego wykonaniem Mila wraz z Cristianem Diazem długo się naradzali i wydawało się, że każdy z nich może uderzyć. Zamiast tego kapitan Śląska lekko przerzucił piłkę nad murem, a zupełnie niepilnowany Przemysław Kaźmierczak nie miał kłopotów z pokonaniem Grzegorza Sandomierskiego.

Wrocławianie spotkanie z Jagiellonią pokonał więc 3:1 i przed ostatnią kolejką wyszli na prowadzenie w tabeli T- Mobile Ekstraklasy. Jeżeli Śląsk wygra w niedzielę z Wisłą w Krakowie, to po raz pierwszy od 1977 roku zostanie mistrzem Polski! Podopieczni trenera Oresta Lenczyka w przyszłym sezonie na pewno zagrają w europejskich pucharach.

Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 3:1 (2:0)

Bramki: 1:0 Przemysław Kaźmierczak (22.), 2:0 Rok Elsner (38.) 2:1 Tomasz Kupisz 3:1 Przemysław Kaźmierczak

Śląsk: Kelemen - Mraz, Pawelec, Celeban, Wołczek - Cetnarski Ż (76. Sobota), Kaźmierczak, Elsner (80. Sztylka), Mila, Socha - Ł. Gikiewicz (83. Diaz)

Jagiellonia: Sandomierski - Cionek, Porębski, Arzumanjan Ż - Bandrowski Ż (67. Rasiak), Grzyb, Tymiński, Kupisz, Makuszewski, Burkhardt (83. Buzun), Dżalamidze (62. Plizga)