Chłopak z Dolnego Śląska mistrzem świata. Nie chcieli dać mu 200 zł

Pochodzący z Żarowa 24-letni Paweł Fajdek został w Moskwie mistrzem świata w rzucie młotem.
Fajdek, wygrywając finał rzutu młotem, został najmłodszym mistrzem świata w historii tej konkurencji. Zawodnik Agrosu Zamość zdetronizował 37-letniego Szymona Ziółkowskiego (AZS OŚ Poznań), który zajął w Moskwie dziewiąte miejsce. Fajdek, brązowy medalista mistrzostw Polski z Torunia, podopieczny Czesława Cybulskiego (były trener m.in. Ziółkowskiego, Kamili Skolimowskiej, Anity Włodarczyk), uzyskał najlepszy w tym roku wynik na świecie - 81,97 - już w pierwszej próbie. Drugie miejsce zajął złoty medalista olimpijski londyńskich igrzysk, wicemistrz świata z Daegu (2011) Węgier Krisztian Pars - 80,30, a trzecie Słoweniec Primoz Kozmus - 79,22.



"Nie było 200 zł na stypendium"

Paweł Fajdek urodził się 4 czerwca 1989 roku w Świebodzicach na Dolnym Śląsku. Karierę zaczynał w klubie Zielony Dąb Żarów, gdzie trenował do 2007 roku. Od tego czasu Fajdek jest zawodnikiem Agrosu Zamość. - Postanowiliśmy go oddać, bo w gminie nie chcieli mu przyznać głupiego 200 zł stypendium, a klub nie miał pieniędzy Do dzisiaj jednak utrzymujemy kontakt, dużo rozmawiamy. Szczerze mówiąc spodziewałem się, że Paweł zdobędzie medal już na igrzyskach olimpijskich w Londynie, bo widząc jego potencjał i formę, to była tylko kwestia czasu. Myślę, że to nie będzie ostatni medal, jaki zdobędzie on z wielkiej międzynarodowej imprezy - mówi Zygmunt Worsa, jeden z pierwszych trenerów zawodnika, który dodaje: - Pawła wypatrzyliśmy z Jolą Kumor w czwartej klasie szkoły podstawowej. Szczerze mówiąc to w klubie było wówczas wielu zawodników równie utalentowanych, ale nie wszyscy osiągnęli sukcesy do jakich byli predysponowani. Wiadomo, że na to musi złożyć się wiele czynników. Pawła wyróżniała pracowitość, choć mogę powiedzieć, że jako pedagog sporo czasu poświęciłem na kształtowanie jego osobowości.

Starszy kolega z kadry wzorem

Co ciekawe, Fajdkowi w podjęciu decyzji o zostaniu młociarzem pomógł przykład Szymona Ziółkowskiego, którego teraz zawodnik wyprzedził. - W 2000 roku po mistrzostwie olimpijskim zaprosiłem Ziókowskiego do nas do gminy. Swoim przyjazdem na pewno zainspirował wielu chłopaków - twierdzi Worsa.

Fajdek tym samym został najmłodszym mistrzem świata przebijając Szymona Ziółkowskiego. Mimo młodego wieku w swojej karierze przeżył już kilka sportowych porażek. Na Igrzyska w Londynie jechał jako jeden z faworytów. Sam wówczas twierdził, że medal jest w jego zasięgu. 23-letni wówczas zawodnik spalił jednak trzy próby w eliminacjach i nie wszedł do finału. - Pozostaje mi przeprosić trenera, kibiców, bo wszystkich zawiodłem. Trzeba mnie ukarać za to, co zrobiłem. To moja największa życiowa porażka - mówił wówczas.