Polana Jakuszycka bez narciarskiego Pucharu Świata: Bolesna, ale zasłużona i sprawiedliwa kara [OPINIA]

Międzynarodowa Federacja Narciarska odwołała narciarskie zawody o Puchar Świata na Polanie Jakuszyckiej. To kara wyjątkowo surowa, ale jak najbardziej sprawiedliwa. Zasłużyliśmy na nią bezapelacyjnie.
Odebranie Szklarskiej Porębie narciarskich zawodów o Puchar Świata w 2016 roku to potężny, bolesny cios. Cios zadany polskiemu narciarstwu biegowemu, Dolnemu Śląskowi, ale też i kibicom, którzy na Polanie Jakuszyckiej nie będą mieli okazji dopingować Justyny Kowalczyk.

Niestety, obiektywnie trzeba przyznać, że kara jaką wobec Polany Jakuszyckiej i Polski zastosowała Międzynarodowa Federacja Narciarska, jest jak najbardziej zasłużona. Przecież już latem 2012 roku na spotkaniu w Pradze Pierre Mignerey, dyrektor cyklu narciarskich zawodów o Puchar Świata, zwracał uwagę na niedociągnięcia podczas pierwszych zawodów Pucharu Świata zorganizowanych na Polanie Jakuszyckiej.

Od lat kilku mówiło się o konieczności przebudowy ośrodka, o odpowiednim wymodelowaniu tras na Polanie Jakuszyckiej, tak aby spełniały kryteria stawiane przez FIS. Podkreślano, że brakuje zaplecza dla zawodników oraz serwismenów, że nie ma przejścia nad trasami. Temat - jak to w Polsce - powracał co pewien czas. Ale dyskutowanie o problemie nie rozwiązywało go. Potrzebne były konkretne działania. Tych zabrakło.

Prace inwestycje ruszyły dopiero teraz. O dwa lata za późno. W tym kontekście zabawnie wyglądają nasze marzenia o organizowaniu Nordic Festivalu na Polanie Jakuszyckiej, a już całkiem niepoważnie plany przeprowadzenia tam mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w 2021 roku.

Fałszywie brzmią też głosy, że dobrze się stało, iż odebrano nam organizacje Pucharu Świata w 2016 roku, bo będziemy mieli teraz czas na pracę i modernizację. Bzdura.

Bardzo chcieliśmy przeprowadzić te zawody, staraliśmy się o nie. Dlatego teraz powinniśmy otwarcie mówić o bolesnej porażce. Dostaliśmy zimny prysznic, który albo nas otrzeźwi i spowoduje, że wreszcie weźmiemy się do konkretnej pracy. Albo dalej skończy się tylko na naszym polskim gadaniu, narzekaniu, a zawodów Pucharu Świata nie odzyskamy przez najbliższe kilkanaście lat.



Więcej o: