Sport.pl

Nietypowy trening Śląska. Grali z zasłoniętymi oczami [WIDEO]

W piątek na stadionie przy Oporowskiej odbył się wspólny trening Śląska Wrocław i reprezentacji Polski w piłce nożnej niewidomych. - Wielki szacunek dla tych chłopaków, którzy pomimo braku wzroku potrafią operować piłką lepiej od niejednego ligowca - komplementuje kadrowiczów Tomasz Hołota ze Śląska.
Na oczach mają opaski, piłkę namierzają dzięki umieszczonej w jej środku grzechotce, a rywali lokalizują po okrzyku "voy" (z hiszpańskiego "idę"). Właśnie przygotowują się do tegorocznych mistrzostw Europy, które odbędą się 20-30 sierpnia w Anglii. Reprezentanci Polski niewidomych, bo o nich mowa, odwiedzili dziś piłkarzy Śląska i odbyli z nimi wspólny trening.

- To, że mogliśmy dzisiaj spotkać się z piłkarzami Śląska, poznać ich, wspólnie pograć w piłkę, to jest wielka nobilitacja dla naszych chłopców. Oni śledzą to, co dzieje się w piłce nożnej. Większość z nich pochodzi z Wrocławia, w tym mieście teraz trenujemy. Jest nam naprawdę miło tutaj gościć - zaznaczał Lubomir Prask, selekcjoner biało-czerwonych, który pracuje w Dolnośląskim Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Niewidomych i Słabowidzących we Wrocławiu.

Z reprezentantami ćwiczyło ośmiu piłkarzy Śląska: Mariusz Pawelec, Krzysztof Danielewicz, Marco i Flavio Paixao, Mariusz Pawełek, Krzysztof Danielewicz, Tomasz Hołota i Milos Lacny.

Pierwsze wrażenie? - Ciemność i dezorientacja. Kompletnie nie wiedziałem, gdzie jest piłka, więc dobrze, że można w takiej sytuacji liczyć na podpowiedzi z boku - opisuje Tomasz Hołota, który ze specjalną opaską na oczach wcielił się w rolę niewidomego piłkarza. - Staraliśmy się nie odstawać od chłopaków, ale była na pewno kupa śmiechu z tego, jak sobie radziliśmy. Fajna zabawa, naprawdę dobrze zobaczyć naszą reprezentację w takiej odsłonie i docenić jej starania. Wielki szacunek dla tych chłopaków, którzy pomimo braku wzroku potrafią operować piłką lepiej od niejednego ligowca. Miło się patrzy na to, jak sobie radzą na boisku - dodaje pomocnik.

Przemysław Kowalewski, jeden z kadrowiczów, był pod wrażeniem tego, jak radzili sobie zawodnicy Śląska. - Byłem w parze z Mariuszem Pawelcem i naprawdę było bardzo dobrze. Widać, że trochę się hamował, żeby przyspieszyć bieg i prowadzić piłkę w bardziej zdecydowany sposób. Piłkarze Śląska radzili sobie jednak świetnie, szczególnie w karnych, które również wykonywali z opaskami na oczach - mówi Kowalewski. - Miło na chwilę przyjechać na takie spotkanie, ale teraz wracamy do treningów i koncentrujemy się tylko na wyjeździe do Londynu - dodaje.

By pojechać na mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski niewidomych musi zebrać 100 tys. zł. Pieniądze na ten cel zbiera za pośrednictwem strony internetowej www.polakpotrafi.pl/blind. Pomoc zadeklarował już m.in. Robert Lewandowski.



Więcej o: