Sport.pl

Rio 2016. Wiceprezes PZPC Mariusz Jędra o dopingu Zielińskiego: Albo jest oszustem, albo ktoś robi mu krzywdzę

Nandrolon to prymitywna substancja, której nie biorą nawet blokowi kulturyści. Zostaje w organizmie przez półtorej roku. Trzeba być idiotą by go brać - mówi prezes Dolnośląskiego i wiceprezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów Mariusz Jędra o informacji, że na igrzyskach w Rio na stosowaniu dopingu wpadł sztangista Tomasz Zieliński.
Aktualny mistrz Europy w podnoszeniu ciężarów w kategorii 94 kg, brat złotego medalisty z Londynu, Tomasz Zieliński został na Igrzyskach w Rio przyłapany na dopingu. U zawodnika znaleziono zakazany nandrolon. Próbka B potwierdziła pierwsze badanie. Polak ma zostać usunięty z wioski olimpijskiej.

- To niewiarygodne. Do teraz nie mogę w to uwierzyć. Analizujemy tę sytuację ze znajomymi ze środowiska i nikt z nas nie jest w stanie pojąć, o co tu chudzi - mówi "Wyborczej" Mariusz Jędra, prezes Dolnośląskiego Związku Podnoszenia Ciężarów i wiceprezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów, przed laty czołowy polski sztangista.

Środek, który wykryto o Zielińskiego to nandrolon, czyli steryd anaboliczny wzmacniający masę mięśniową.

- Naprawdę trzeba być idiotą, żeby brać nandrolon. To środek, który zostaje w organizmie przez półtorej roku. To prymitywna substancja, której nie biorą nawet blokowi kulturyści - tłumaczy Jędra.

Jak tłumaczy nam wiceprezes PZPC, Zieliński przed wylotem do Rio był poddany badaniom antydopingowym trzykrotnie w kraju. Ostatni raz kilkanaście dni temu w Spale.

- Wszystkie badania przeprowadzone w Polsce certyfikowane przez WADA, czyli Światową Agencja Antydopingowa wykazały, że zawodnik jest czysty. Z kolei kontrole w Rio, również działające z ramienia WADA, przeprowadzane przez Brazylijczyków, dały wynik pozytywny. Zatem zawodnik musiałby chyba przyjąć niedozwolony środek już na miejscu, w Brazylii - mówi Jędra.

I dodaje: - Tomek nie chowa głowy w piasek, tylko rozmawia z mediami i stara się bronić. W końcu każdy człowiek ma prawo do obrony. Tę sytuację trzeba jednak szybko wyjaśnić, bo z każdym dniem pojawiają się kolejne oskarżenia, a póki co konkretów jest jeszcze niewiele. Jednym słowem, albo Tomek Zieliński jest oszustem, albo ktoś robi mu wielką krzywdzę.

W najbliższą sobotę walkę na Igrzyskach w Rio rozpocznie brat Zielińskiego, Adrian. W tej samej kategorii miał zresztą wystartować również zawieszony Tomasz Zieliński.

- Słyszałem, że całą aferę mocno przeżywa również Adrian. Jest rozbity zamieszaniem związanym z Tomkiem. Miejmy nadzieję, że Adrian podniesie się i zawalczy o medal. Przecież jest jednym z kandydatów do złota - kończy wiceprezes PZPC.

Więcej o: