Sport.pl

Bezradne, rozbite Zagłębie Lubin

I liga piłkarska. Podbeskidzie rozegrało w sobotę jeden z najlepszych meczów w sezonie i rozbiło 3:0 faworyzowane Zagłębie oraz wyprzedziło lubinian w tabeli. Wróciliśmy do gry o awans - stwierdził Marcin Brosz, szkoleniowiec Podbeskidzia.
Okrojone przebudową trybuny stadionu w Bielsku-Białej kibice wypełnili do ostatniego miejsca. W loży pojawił się m.in. szkoleniowiec Piasta Gliwice Dariusz Fornalak. Los jest przewrotny - w listopadzie Fornalaka zwolniono z funkcji trenera lubinian, gdy zespół zajmował pierwsze miejsce w tabeli. W sobotę młody szkoleniowiec, opromieniony piątkowym sukcesem nad Górnikiem Zabrze, przyglądał się upokorzeniu swej byłej drużyny.

- Jeśli za mnie zespół nie miał swojego stylu, to co mamy powiedzieć o tym obecnym Zagłębiu - ironicznie skwitował grę swojego byłego zespołu Fornalak.

Podbeskidzie miało w sobotę coś do udowodnienia - przede wszystkim chciało zmazać plamę po kiepskim starcie tej wiosny (zaledwie dwa punkty w trzech meczach), a także odegrać się na Zagłębiu za klęskę w rundzie jesiennej w Polkowicach. Lubinianie wygrali 3:1, a po 20 minutach prowadzili już dwoma bramkami). - Na ten mecz chłopcy czekali od dawna - przed spotkaniem zapowiadał trener bielszczan Marcin Brosz.

Od pierwszych minut jasne było, że bramek w tym spotkaniu nie zabraknie. Oba zespoły ruszyły do ataku zdeterminowane, aby zgarnąć komplet punktów. Jednak zdecydowanie agresywniejsi, lepsi byli gospodarze, którzy grali wyjątkowo ofensywnie. Szczególnie aktywni byli Krzysztof Chrapek, Krzysztof Zaremba i Paweł Żmudziński.

Po strzale tego ostatniego padł pierwszy gol dla gospodarzy, po przerwie zaś dwa kolejne trafienia dołożył niezwykle szybki Chrapek. Natomiast piłkarze Zagłębia z minuty na minutę słabli w oczach i wygrana Podbeskidzia mogła być jeszcze wyższa.

- Podbeskidzie zremisowało w Kielcach, teraz zdeklasowało Lubin. To musi działać na psychikę zawodników i pewnie dodatkowo ich zmobilizuje. Po tym, co zobaczyłem, jasne jest, że Podbeskidzie będzie się liczyło w walce o ekstraklasę - kończy Fornalak.

Zagłębie tak wysoko przegrało po raz pierwszy w tym sezonie, po raz ostatni taka porażka zdarzyła się lubinianom, jeszcze gdy grali w ekstraklasie - w marcu 2008 roku na Łazienkowskiej w meczu z Legią Warszawa.

Podbeskidzie ograło Zagłębie wyżej, niż samo przegrało z lubinianami jesienią. Dzięki temu bielszczanie przeskoczyli sobotnich rywali w tabeli. - Znów jesteśmy w grze. Wskoczyliśmy do pociągu, który walczy o awans - cieszył się trener Brosz.

Widać, że ostatni remis Zagłębia ze Stalą Stalowa Wola w II lidze i wysoka porażka w Pucharze Polski z Ruchem Chorzów nie były dziełem przypadku. Zagłębie jest w kryzysie i żadne tłumaczenia trenera ani działaczy tego nie zmienią. Po tej kolejce Zagłębie spadło na 4 miejsce w tabeli.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Lubin 3:0 (1:0)

Bramki: 1:0 - Żmudziński (24.), 2:0 - Chrapek (56.), 3:0 - Chrapek (66.)

Podbeskidzie: Merda - Cienciała Ż, Szmatiuk, Konieczny, Osiński - Sikora (90. Chmiel), Ocholeche (70. Matusiak), Jarosz, Żmudziński - Zaremba (84. Matus), Chrapek.

Zagłębie: Ptak - Kocot, Kapias Ż, Jasiński Ż, Costa - Goliński Ż, Hanzel (46. Stasiak), Jackiewicz (57. Micanski) - Pawłowski, Plizga (78. Pires), Kolendowicz.

Sędziował: Jacek Zygmunt (Jarosław). Widzów: 3500