Prezes Śląska Piotr Waśniewski o pobiciu w Lubinie

- Jak to jest być szmatą z Wrocławia ? - usłyszał prezes Śląska Piotr Waśniewski, nim jeden z kiboli Zagłębia Lubin uderzył go głową. Prezes zapowiada, że sprawy tak nie zostawi, a chuliganów poda do sądu.
Przypomnijmy, że Waśniewski został pobity we wtorek po meczu Zagłębia Lubin ze Śląskiem Wrocław. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, a przed, w trakcie i po meczu dochodziło na trybunach do chuligańskich wybryków.

Prezes Waśniewski opowiada "Gazecie"

O pobiciu

Po zakończeniu meczu czekaliśmy na swoim sektorze, tak by stadion opuściła większość kibiców. Wiedzieliśmy bowiem, że emocje są ogromne, a my nie jesteśmy w Lubinie mile widziani. 25 minut po spotkaniu chciałem skorzystać z toalety, która znajduje się pod lożą VIP. Było w niej dużo osób i usłyszałem tam coś, co zapamiętam do końca życia. Jeden z kibiców krzyknął: do mnie "Jak to jest być szmatą z Wrocławia?". Potem inny bandyta chciał mnie legitymować, ale oszczędziłem mu tego i potwierdziłem, że jestem prezesem Śląska. Wtedy jeden z kiboli mnie złapał i próbował uderzyć głową w nos. Uchyliłem się i dlatego dostałem tylko w czoło. W tym momencie na miejscu pojawili się ubrani po cywilnemu policjanci i nas rozdzielili. Jeden z napastników zdążył jednak uciec, wykrzykując po drodze groźby pod moim adresem. W tej sytuacji mogę tylko podziękować funkcjonariuszom, że tak szybko przybyli, bo zakładam, że uratowali mi trochę zdrowia.

Tak naprawdę szczęście w nieszczęściu, że coś podobnego zdarzyło właśnie mnie, prezesowi klubu. Gdyby to spotkało zwykłego kibica albo działacza, to pewnie skończyłoby się tylko na przeprosinach. Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej i wobec winnych zostaną wyciągnięte konsekwencje.

O organizacji meczu

Osobiście uważam, że organizacja meczu w Lubinie była skandaliczna. Na trybunach wielokrotnie było łamane prawo, bo odpalano tam race czy palono nasze flagi. Nikt na to nie reagował, a spiker zamiast tonować emocje, tylko je podgrzewał.

To, co zdarzyło się po meczu, było więc konsekwencją tego wszystkiego, co miało miejsce w jego tracie. Jako Śląsk na pewno nie zostawimy tej sprawy bez reakcji. Zamierzamy opisać wszystko i wysłać stosowne pismo do Ekstraklasy SA. A ja osobiście tej sprawy tak nie zostawię i po konsultacji z prawnikiem podejmę odpowiednie działania.

O kibicach Śląska, którzy pobili w Lubinie kilku przechodniów, a także próbowali się dostać na stadion bez biletów

Łamanie prawa jest zawsze łamaniem prawa, niezależnie od tego, kto się tego dopuszcza. Proszę jednak pamiętać, że tak jak za bezpieczeństwo na stadionie odpowiedzialny jest organizator meczu, tak na ulicach o porządek musi dbać policja. Jeśli więc zdarzały się na ulicach jakieś chuligańskie wybryki z udziałem naszych kibiców, to powinni oni zostać wyłapani i osądzeni.

Mam tylko nadzieję, że uwagi dotyczące kibiców Śląska nie są próbą zamydlenia ogólnego obrazu i zwalenia na nas winy za to, co działo się podczas meczu i po jego zakończeniu. Na pewno do tego nie dopuszczę.