Zagłębie ukarało balowiczów

Piłka nożna. Piłkarze KGHM Zagłębia Lubin zmierzą się w sobotę w Poznaniu z Lechem. Klub ukarał finansowo kilku piłkarzy, którzy po meczu z Cracovią bawili się na dyskotece w Legnicy. Prezes Jerzy Koziński zapowiedział, że jeśli takie wybryki się powtórzą, klub będzie rozwiązywał umowy z piłkarzami.
Przerwę w rozgrywkach zdominowała w Lubinie afera, do której doszło po spotkaniu z Cracovią. Kilka godzin po meczu niektórzy piłkarze Marka Bajora pojawili się bowiem na dyskotece w Legnicy. Traf chciał, że w tym samym miejscu i o tej samej porze bawili się tam lubińscy kibice. Niemal natychmiast na nieoficjalnej stronie Zagłębia (prowadzi ją jeden z fanów) pojawiła się informacja o dyskotekowym wypadzie graczy. Pojawiły się też nazwiska, m.in. Mateusza Bartczaka, Adriana Błąda, Kamila Wilczka, Łukasza Hanzela czy Szymona Kapiasa. Na forach internetowych zawrzało, bo lubińscy kibice nie mogli zrozumieć, jak można zaraz po tak słabym meczu jechać na dyskotekową zabawę. Pojawiły się relacje o piciu przez zawodników alkoholu, paleniu papierosów. Internauci zastanawiali się, czy nie używano dopalaczy.

Kilka dni później zareagowali prezes Jerzy Koziński i trener Marek Bajor. Pierwszy zapowiedział wewnętrzne śledztwo i kary dla graczy. Drugi na łamach mediów stwierdził m.in., że uważa graczy za zawodowców i prowadzić za rączkę nie będzie. Po śledztwie klub poinformował na swojej stronie, że ukarał winnych, ale szczegółów nie podał. - To jest wewnętrzna sprawa między zarządem a piłkarzami - mówi Wacław Wachnik, rzecznik prasowy klubu. - Jak zwykle przy takich historiach opowieści z Internetu to gruba przesada, bo wokół tej sprawy powstała już jakaś taka legenda. Nie sądzę, by bawili się tam wszyscy ci zawodnicy, których nazwiska padają w internetowych komentarzach. Sam jednak nie znam nazwisk ukaranych piłkarzy.

Forumowicze najbardziej rozczarowani są postawą Adriana Błąda, wychowanka klubu, który urodził się w Lubinie, a którego zdjęcie z imprezy także przedostało się do Internetu. Błąd, Hanzel i Woźniak to postacie niemal symboliczne dla zwolenników tezy, że Zagłębie powinno postawić na swoją zdolną młodzież kosztem graczy pozyskiwanych często za niemałe pieniądze.

Cały zespół Zagłębia ma w ten weekend okazję sprawić, by o dyskotekowej wpadce szybko zapomniano. Wystarczy pokonać Lecha, ale to gospodarze będą zdecydowanymi faworytami. Ekipa z Lubina będzie się raczej skupiać na obronie. Atutem w grze defensywnej bywa słabe boisko, a z tym w Poznaniu jest ogromny problem, bo murawa jest w fatalnym stanie. Trener Bajor będzie miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Szansę na grę może dostać nawet Szymon Pawłowski, który wrócił już do zdrowia, pograł w Młodej Ekstraklasie i wygranym sparingu z Polonią Bytom. Do Poznania pojechali też wszyscy ukarani gracze, bo, zgodnie z zapowiedziami prezesa Kozińskiego, skończyło się na karach finansowych. Prezes stanowczo jednak zapowiedział, że kolejne takie wybryki mogą się zakończyć rozwiązaniem umowy z winy piłkarzy.

Mecz Lech - Zagłębie zostanie rozegrany w sobotę w Poznaniu, początek o 18.15.