Piwo Piast tylko dla Polaków

Mam taką przypadłość, że nie widzę reklam w gazetach. Mój wzrok od razu wyławia w gąszczu ogłoszeń tekst dziennikarski. Zapewne mózg nie chce być zalewany niepotrzebnymi informacjami i dlatego stosuje ten zabieg selekcji.
Ale tym razem przekaz był tak mocny, że nie sposób było go ominąć. Reklama wrocławskiego piwa Piast po meczu Śląska Wrocław ze szkockim Dundee, mimo że gabarytowo niewielka, wprost wali po świadomości. Jej tekst zaczyna się niewinnie: "Piast dziękuje za wielkie sportowe emocje", ale kończy frazą, którą skądś dobrze znamy: "Jedno miasto. Jeden Klub. Jeden Piast".

Przed dziesięcioleciami pewien znany całemu światu niewielki facet ze śmiesznym wąsikiem wykrzykiwał z furią słynne: "Ein Volk, Ein Reich, Ein Führer!". Adresował te słowa do swojego wspaniałego narodu, który był ponad wszystkimi, do swojej wspólnoty plemiennej, której zadaniem było wymordowanie lub całkowite zniewolenie plemion obcych i rasowo gorszych. Czy nie na tej samej plemiennej, wspólnotowej nucie gra hasło: "Jedno miasto. Jeden Klub. Jeden Piast"?

Przez moment myślałem, że może się czepiam, że przecież od wojny minęło tyle lat, że młode pokolenia kompletnie nie kojarzą pochodzenia tego cytatu, że być może szukam spisku w miejscu, gdzie chodzi tylko o żart. Przecież gazety bez zastrzeżeń zamieszczają takie treści, między innymi moja, co świadczy o tym, iż ludzie przyjmujący tę reklamę nie widzą w niej nic niewłaściwego.

Ale zadałem sobie kolejne pytania: czy autorzy tej reklamy nie wiedzą, jakie poglądy reprezentuje część wrocławskiego kibolstwa? Ta część, której mentorem jest Roman Zieliński, były dziennikarz, autor książki "Jak pokochałem Adolfa Hitlera". Czy nie wiedzą, że kibole maszerują w zwartym szyku wraz z wrocławskim Narodowym Odrodzeniem Polski, organizacją słynącą z organizowania skrajnie prawicowych manifestacji w Rynku i pod pomnikiem Bolesława Chrobrego? To na tych wiecach zdrowa i rasowo czysta polska młodzież odsyła czarnuchów do dżungli albo na asfalt. Jeśli nie wiedzą, to znaczy, że są beznadziejnie niezorientowani w rzeczywistości, tak samo zresztą jak publikujący te ogłoszenia.

Ale jeśli wiedzą, to już znaczy, że porozumiewawczo mrugają okiem do kibolstwa: jesteśmy z wami. Mogliby równie dobrze napisać: "Piast tylko dla Polaków" - też bardzo patriotycznie i od razu wiadomo, o co chodzi.

Kiedy narodowe ekstremizmy funkcjonujące gdzieś na obrzeżach demokracji we wszystkich krajach europejskich wchodzą w oficjalny, legalny obieg, to robi się naprawdę niebezpiecznie. NOP na tyle się politycznie otrzaskał, że teraz na swoich manifestacjach nie daje się złapać na głoszeniu zakazanych treści. Władze nie mają żadnego powodu, by odmówić mu publicznego występu, więc regularnie w majestacie prawa maszeruje ulicami miasta, dumnie głosząc swoje radykalne poglądy.

Jeszcze gorzej się dzieje, gdy takie ruchy otrzymują wsparcie społeczne od znanych instytucji, firm, ludzi czy marek. We Wrocławiu z czymś takim mamy właśnie do czynienia. Mocno z miastem utożsamiane piwo wspiera wrocławski patriotyzm kibolski. Tylko czekać, jak nasi dzielni chłopcy spuszczą łomot poznaniakom za to, że śmieli moczyć usta w napoju przeznaczonym tylko dla swoich. W kolejnej odsłonie Carlsberg może wypuścić reklamę o treści "Piast mit uns".

Ten sam koncern Carlsberg pokazuje, że można promować markę, nie grając na prymitywnych instynktach. "Piwo jest dowodem na to, że Bóg nas kocha i chce, żebyśmy byli szczęśliwi" - cytuje Benjamina Franklina browar Okocim. W dziejach sławni ludzie mówili różne rzeczy. Jest z czego wybierać.