Sport.pl

Lenczyk: Mamy kapitał, który grzechem byłoby zmarnować

Nie interesują mnie malkontenci, którzy wcześniej krytykowali mój zespół, bo oni nie znają się na piłce nożnej. Oni siedzą przed telewizorem i oglądają Barcelonę, Reale i Manchestery, a później żądają, żeby nasi zawodnicy grali tak samo. Dysponujemy określonymi graczami, a zrobiliśmy już tak dużo, że mamy kapitał, który grzechem byłoby zmarnować - mówi trener Śląska, Orest Lenczyk.
W minionej kolejce Śląsk pewnie pokonał Jagiellonię 2:0. Dla wrocławian było to historyczne zwycięstwo, bo pierwsze odniesione na stadionie w Białymstoku. Mimo pozornie łatwego zwycięstwa trener Lenczyk nie ukrywał, że przed meczem z Jagiellonią miał pewne obawy. - Przyjeżdżając do Białegostoku bardzo mi zależało, aby ostatnie wygrane spotkanie w Lubinie i wcześniejsze mecze nie zostały zmarnowane. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jedziemy na trudny teren, zarówno pod względem drużyny Jagiellonii, jak i zbliżającej się zimy. Wybraliśmy się do Białegostoku kilka dni wcześniej i miałem obawy, czy na pewno dobrze zrobiliśmy. Nie tylko wynik, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni, ale również postawa zespołu świadczy o tym, że był to dobry wybór. W to zwycięstwo zawodnicy włożyli sporo wysiłku i momentami zaprezentowali bardzo dobrą grę.

Na pomeczowej konferencji, szkoleniowiec wrocławian w swoim stylu odniósł się także do wypowiedzi osób, które miałyby jego zespół krytykować i zarzucać mu defensywny i mało widowiskowy styl gry. - Nie interesują mnie malkontenci, którzy wcześniej krytykowali mój zespół, bo oni nie znają się na piłce nożnej. Oni siedzą przed telewizorem i oglądają Barcelonę, Reale i Manchestery, a później żądają, żeby nasi zawodnicy grali tak samo. Dysponujemy określonymi graczami, a zrobiliśmy już tak dużo, że mamy kapitał, który grzechem byłoby zmarnować - skwitował Orest Lenczyk.

Trener Śląska nie ukrywa, że ostatnimi czasy ma prawdziwy ból głowy jeśli chodzi o obsadę na pozycji bramkarza. Choć zdrowy jest już podstawowy golkiper zespołu - Marian Kelemen, to przeciwko Jagiellonii trzecie ligowe spotkanie z rzędu zagrał Rafał Gikiewicz. - Gikiewicz dobrze bronił w poprzednich meczach i miał duży udział w tym, że drużyna wygrywała. Marian Kelemen miał przerwę, pomimo tego, że jest gotowy do gry. Wszedłem w skórę Gikiewicza - mając na myśli Białystok, jego miasto - i pomyślałem sobie, że bardzo będzie chciał zachować tutaj czyste konto. Cieszę się, że mu się to udało - tłumaczy 69-letni szkoleniowiec.

Więcej o:
"/> Tak wygląda tabela "polskiej" grupy el. Euro 2020! Sensacja na koniec
 
  •  
  • "> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli! <div id= "/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!