Mila: Sylwester to dla nas jak 85. minuta meczu

Sylwester jest dla mnie jak 85. minuta meczu, bo zaraz po nim kończy się urlop i trzeba wracać do pracy. W nowy rok mam trening, więc będę musiał się wyspać - pisze na swojej oficjalnej stronie internetowej kapitan Śląska - Sebastian Mila.
Lider drużyny z Wrocławia, jak wszyscy piłkarze przebywa aktualnie na urlopie, a do zajęć z zespołem wróci 3 stycznia. W świąteczno - noworocznej notce pomocnik opisuje, co robił podczas przerwy między rundami i ujawnia jakie plany ma na 2012 rok.

Sporo opowiada też o treningach jakie musiał aplikować sobie po zakończeniu piłkarskiej jesieni. "Niełatwo jest trenować samemu podczas urlopu, lecz wystarczy odpowiednio się do tego nastawić. Piłkarz musi mieć w głowie zakodowany trening i, chce czy nie chce, po prostu bierze się w garść i idzie ćwiczyć. To dotyczy każdego sportowca. W pierwszym tygodniu po powrocie z reprezentacji miałem totalny luz. Nie robiłem nic. Musiałem podreperować zdrowie i wylizać się ze wszystkich drobnych urazów. Po świętach musiałem już zacząć powoli przygotowywać organizm i mięśnie do treningów i większego wysiłku. Przyjeżdżając na początku stycznia do Wrocławia na pierwszy trening chcę być już w pełni gotowy" pisze Mila, który jak się okazuje nie planuje wielkich szaleństw w sylwestrową noc.

Mój Sylwester nie będzie zbyt ciekawy. To taki czas, kiedy już bardziej muszę uważać na to, co jem i co piję. Dla mnie to już 85. minuta spotkania, tak bym to nazwał - końcówka urlopu i zaraz początek pracy. Ostatni dzień roku spędzę z Ulą i z moją siostrą w naszej restauracji. Ze względu na to, że w domu będą nasze dzieci, nie będziemy pewnie siedzieć zbyt długo. O północy będziemy już zapewne w domu, złożymy sobie życzenia i tam zostaniemy. Kolejny dzień zaczynam od treningu, więc trzeba się wyspać".

Lider Śląska ujawnia także jedno ze swoich czterech postanowień noworocznych. " Nie chcę stracić w tym nadchodzącym roku ani jednego dnia. Każdy dzień będzie dla mnie ważny i będę trenował jeszcze ciężej niż teraz. Trening to będzie takie moje osobiste motto na najbliższe 365 dni. Zachęcam wszystkich do przemyśleń odnośnie do swoich postanowień. Z własnego doświadczenia wiem, że to motywuje i daje siłę, aby poprawić coś w swoim życiu" - przekonuje kapitan wrocławskiej drużyny. Swój wpis kończy on życzeniami: szczęśliwego nowego roku oraz dużej ilości zdrowia i emocji.

Cały wpis Sebastiana Mili możesz zobaczyć tutaj