Śląsk może dostać ujemne punkty za korupcję sprzed lat !

Możemy ukarać Śląsk odjęciem nawet 30 punktów, prawdopodobna jest również grzywna - mówi w ?Przeglądzie Sportowym? szef wydziału dyscypliny PZPN - Artur Jędrych. W ten sposób wrocławianie mieliby zapłacić za ustawianie meczów jeszcze w III lidze.
W skierowanym do sądu akcie oskarżenia, jest mowa o próbie ustawienia, co najmniej siedmiu meczów w sezonie 2003/04. Spotkania dla wrocławian miał załatwiać trener Grzegorz K., a teraz sprawą grzechów sprzed lat, wkrótce zajmie się wydział dyscypliny PZPN-u. Jego szef Artur Jędrzych mówi "PS", że obecnemu liderowi T-Mobile Ekstraklasy nie grozi wprawdzie karna degradacja, ale mogą go spotkać inne sankcje. - Zgodnie z ostatecznymi regulacjami wynikającymi ze statutu PZPN, czyny sprzed 19 kwietnia 2004 się przedawniły, dlatego degradacja nie wchodzi w rachubę. Możemy jednak ukarać klub odjęciem nawet 30 punktów, prawdopodobna jest również grzywna - stwierdza Jędrych.

Jeszcze surowszy w ocenach jest prokurator związkowy Wojciech Petkowicz, który zgodnie z przepisami wnioskuje do WD o ukaranie klubu. Z jego słów wynika bowiem, że w przypadku Śląska możliwa jest nawet degradacja ! - W praktyce bardziej prawdopodobne są jednak łagodniejsze sankcje - przyznaje Petkowicz.

Co na to przedstawiciele lidera ligi, który w tym sezonie chce walczyć o mistrzostwo kraju ? - Od początku afery korupcyjnej twierdziliśmy, że najlepiej karać osoby, które miały z nią związek, a nie kluby. Poza tym mamy nadzieję, że PZPN weźmie pod uwagę ustalenia prokuratury, według których była to inicjatywa jednego człowieka, a nie zorganizowana działalność ówczesnych przedstawicieli Śląska. Akt oskarżenia w największej mierze dotyczy działalności pana Grzegorza K., a nie klubu - podkreśla rzecznik wrocławian Michał Mazur.

Cały tekst z Przeglądu Sportowego przeczytasz tutaj