Mila: Spała to nie kolonie, to obóz przetrwania

W czwartek piłkarze wicemistrza Polski pojadą na pierwsze w tym roku zgrupowanie do Spały. - To będzie obóz, który bardziej niż kolonię dla dzieci będzie przypominał obóz przetrwania. Jedzenie, trening, spanie, to praktycznie jedyne czynności, na które możemy sobie tam pozwolić - mówi kapitan Śląska Sebastian Mila.
Żyj sportem razem z nami, jesteśmy także na Facebooku - wroclaw.sport.pl>

Piłkarze Śląska treningi wznowili 3 stycznia i od tego momentu trenowali głównie na hali, ale zajęcia te miały nieco luźniejszy charakter. Od początku tygodnia trenują już na pełnych obrotach i w pełnym składzie. Z dłuższych urlopów wrócili bowiem reprezentanci Polski i obcokrajowcy.

- Każdy walczy o to, żeby znaleźć się na liście piłkarzy zgłoszonych przez Śląsk do następnej rundy. Każdy chce dobrze wypaść przed trenerem, więc wszyscy trenujemy na sto procent. Na razie nie ma wzmocnień z innych klubów. Trenujemy w starym składzie, ale najważniejsze, że wrócili rekonwalescenci. Treningi i rywalizacja o miejsce w kadrze idą pełną parą - pisze na swoim blogu pomocnik WKS-u Sebastian Mila.

W czwartek drużyna lidera T-Mobile Ekstraklasy pojedzie na pierwsze zgrupowanie przed rundą wiosenną, do Spały. W tamtejszym Ośrodku Przygotowań Olimpijskich piłkarze Śląska będą trenowali 10 dni. Będą tam pracowali głównie nad siłą i motoryką.

- Nie jedziemy tam bynajmniej, żeby odpoczywać. To będzie obóz, który bardziej niż kolonię dla dzieci będzie przypominał obóz przetrwania. Będziemy ciężko trenować, żeby złapać jak najwyższą formę na czas wznowienia rozgrywek Ekstraklasy. Czekają nas po dwa, a może nawet trzy treningi dziennie. Jedzenie, trening, spanie, to praktycznie jedyne czynności, na które możemy sobie tam pozwolić - tłumaczy kapitan Śląska.

W drodze powrotnej ze Spały wicemistrzowie Polski zatrzymają się w Kluczborku, gdzie rozegrają pierwszy sparing. Ich rywalem będzie wicelider I ligi Termalica Bruk-Bet Nieciecza. W sumie w okresie przygotowawczym drużyna Oresta Lenczyka zagra osiem meczów kontrolnych, w tym m.in. z mistrzem Rumunii - Otelulem Galati i mistrzem Czech - Viktorią Pilzno.

- W sparingach będziemy się zgrywać i ćwiczyć różne warianty taktyczne. Oczywiście nie będzie w nich jakiejś wielkiej presji wyniku. Naszym celem zawsze będzie zwycięstwo, ale w przypadku meczów towarzyskich nie na to kładziemy największy nacisk. Poza tym będziemy grać z silnymi drużynami, a każda z nich będzie na różnym etapie przygotowań. Ciężko w takich meczach oczekiwać zwycięstw za wszelką cenę. Styl i wyniki ponownie najważniejsze staną się od 18 lutego - kończy Mila.