Sport.pl

Stadion za prawie miliard nie jest w pełni gotowy na mecze ligowe

Śląsk chce, aby do końca sezonu mecze we Wrocławiu odbywały się bez kibiców gości - jak twierdzą przedstawiciele klubu, nowy stadion na przyjęcie fanów rywali nie jest jeszcze gotowy. Właściciel obiektu spółka Wrocław 2012 tłumaczy, że wszystko przez Euro 2012.
Śląsk jak dotąd rozegrał na nowym stadionie dwa mecze ligowe: z Lechią Gdańsk i Wisłą Kraków. Na każdym z nich na obiekcie zasiadł komplet - 43 tys. widzów. W tym po dwa tysiące fanów z Gdańska i Krakowa. Podczas tych spotkań kibice rywali nie siedzieli jednak w wydzielonym sektorze dla gości, ale wymieszali się z sympatykami Śląska, z którymi są zaprzyjaźnieni.

Ale teraz na mecze do Wrocławia mieli przyjeżdżać fani innych zespołów, którzy z wrocławskimi kibicami już dobrych układów nie mają. Właśnie dlatego trzeba byłoby ich od sympatyków Śląska oddzielić zarówno podczas wejścia na stadion, jak i w trakcie samego spotkania.

Jak się jednak okazuje, nowy wrocławski obiekt, wybudowany za około miliarda złotych, nie jest na to gotowy!

- Obecnie wejścia na sektory przewidziane dla fanów drużyny przyjezdnej są położone na esplanadzie, tuż obok wejść dla sympatyków Śląska. To oznacza, że kibice obu drużyn mogliby się wymieszać, a my jako klub nie moglibyśmy zapewnić im bezpieczeństwa - przyznaje rzecznik Śląska Michał Mazur. Jednocześnie informuje, że wrocławski klub w tym tygodniu wyśle w tej sprawie pismo do Wydziału Bezpieczeństwa PZPN. Śląsk poprosi w nim, by do końca sezonu na stadion na Maślicach nie mogły przyjeżdżać zorganizowane grupy kibiców gości.

Jeśli wydział się do wniosku przychyli, to przyjezdnych fanów nie będzie ani na hitowych meczach z Ruchem Chorzów (18 lutego) i Legią Warszawa (26-27 lutego), ani choćby na późniejszych derbach z KGHM Zagłębiem Lubin.

Jak to możliwe, że nowy stadion we Wrocławiu nie ma wszystkich koniecznych zabezpieczeń, a kibice obu drużyn nie mogą być na nim skutecznie oddzieleni? Magdalena Malara ze spółki Wrocław 2012, właściciela obiektu, tłumaczy, że to przez zbliżające się mistrzostwa Europy.

- Tak naprawdę stadion do czerwcowych zmagań przygotowujemy już teraz, a w trakcie turnieju UEFA zakłada pełną integrację kibiców. Zabezpieczenia konieczne do rozegrania spotkania w lidze polskiej nie będą wówczas konieczne i trzeba byłoby je demontować. Ponieważ mistrzostwa są dla nas priorytetem, zdecydowaliśmy, że wszystkie konieczne zmiany w infrastrukturze wprowadzimy już po mistrzostwach - stwierdza Malara.

Jak będą wyglądały te zmiany? W klubie i spółce analizowane są dwa rozwiązania. Najbardziej prawdopodobne jest, że od bram stadionu do swojego sektora kibice gości będą szli odgrodzonym pasem, przejdą pod esplanadą, a później dostaną się na klatkę schodową obiektu położoną na poziomie zero, czyli z wysokości boiska

Co ciekawe, podobnych problemów jak we Wrocławiu nie mają w Gdańsku czy w Poznaniu. Tam również stadiony zbudowano na Euro 2012, a w lidze grają na nich Lechia i Lech. Oba kluby kibiców gości przyjmują.

- Na naszym stadionie kibice gości na swoje miejsca udają się specjalną kładką, a ich sektor oddzielony jest od innych osłoną. Bez tego policja nie dopuściłaby obiektu do meczów ligowych. Na Euro 2012 osłonę zdemontujemy - mówi Michał Prymas, wiceprezes spółki Euro Poznań 2012.

Więcej o:
Komentarze (11)
Stadion za prawie miliard nie jest w pełni gotowy na mecze ligowe
Zaloguj się
  • piotr.rogala

    Oceniono 1 raz 1

    sam sektor już jest oddzielony kratami, podobnie kuluary i klatka schodowa. wygląda na to, że problem byłby tylko z dojściem na sektor.
    kiepskie tłumaczenia.

  • Gość: gość

    0

    za niewpuszczenie kibiców gości z winy organizatora (a tak jest w tym przypadku) - pzpn powinien nakładać na taki klub karę w wysokości: popemność sektora gości x 20 zł. Od razu by się matactw odechciało.

  • sverir

    0

    I niby w jaki sposób zabezpieczenia miałyby uniemożliwić pełną integrację kibiców? W środku i tak sektor gości oddzielony jest kratami (zdejmą je na mecze Euro czy tylko zostawią otwarte wejścia?), a na zewnątrz kibice integrować się nie będą i tak - bilet umożliwia wejście tylko przez określone bramki, więc kibice grzecznie będą stać w kolejce.
    Wrocławscy fachoffcy zamiast jeździć do RPA na szkolenia mogliby wybrać się do Gdańska albo Poznania. Ale to chyba za mało egzotyczna wycieczka, żeby im się chciało.

  • sir_fred

    0

    Może choć przeciwników na mecz wpuszczą... Choć wygodniej byłoby grać bez nich.

  • bercik1920

    0

    To niech robią dojście do sektorów . Mech dopiero 18 lutego ,kolejny stadion nie jest całkiem skończony

  • wojtas71

    0

    Wiadomo o co chodzi. Kibice gosci = mniej sprzedanych biletow ze wzgledu na miejsca buforowe gdzie nikt nie moze siedziec. A wiec miliony zl mniej z biletow. Dodatkowo gra bez dopingu przeciwnika jest latwiejsza.

    Mam nadzieje ze PZPN sie na to nie zgodzi. Co to ma byc w ogole, ze sobie klub decyduje kogo wpuscic a kogo nie? To liga jest i rywalizacja. Jak stadion nie gotowy niech graja na oporowskiej

  • zap1957

    0

    To niech zabiorą na mecz te święcone szliki i wszystko będzie dobrze.

  • brsdtv

    0

    Mają teraz co mecz komplet i utworzenie stref buforowych zabrałoby im zarobek z kilku tysięcy miejsc, za które nie sprzedaliby biletów to kombinują, że niby stadion nie gotowy.

  • Gość: Wrocławianin

    0

    No i dobrze. Wrocławianie spokojnie te 2tyś miejsc wykupią więc klub nie straci a przynajmniej spokój będzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX