Śląsk zalega piłkarzom z premiami. Chodzi o ponad 2 miliony złotych

Wrocławscy piłkarze twierdzą, że Śląsk zalega im z wypłatą ponad 2,2 mln zł premii - za wicemistrzostwo Polski, występy w Lidze Europejskiej i niektóre ligowe wygrane. Prezes klubu Piotr Waśniewski tłumaczy, że to wina m.in. UEFA i samych zawodników.
O sprawie napisał Przegląd Sportowy.

Według gazety, piłkarze Śląska nie otrzymali jeszcze 1,5 mln zł za ubiegłoroczne wicemistrzostwo Polski, 400 tys zł za wyeliminowanie Dundee United i Lokomotivu Sofia z Ligi Europejskiej oraz około 300 tys zł premii za cztery mecze ligowe. - Dziwię się skargom zawodników, skoro opóźnienie z wypłatą premii za wicemistrzostwo wynika wyłącznie z powodu ich... opieszałości. Dopiero na przełomie listopada i grudnia otrzymałem listę z nazwiskami piłkarzy i konkretnymi kwotami, jakie każdemu z nich należą się za zajęcie drugiego miejsca na podium - mówi gazecie prezes Śląska Piotr Waśniewski.

Waśniewski tłumaczy, że we wrocławskim klubie premie zwyczajowo dzieli trener Orest Lenczyk, ale w kontekście całego sezonu nie chciał tego robić. Szkoleniowiec w Śląsku pracował bowiem od siódmej kolejki i w sprawie podziału pieniędzy za wcześniejsze spotkania, postanowił skonsultować się z radą drużyny. Ona dopiero po czterech miesiącach wypracowała kompromis, który przedstawiła prezesowi. - Skoro sama lista z kwotami powstawała cztery miesiące, to trudno wymagać, by pieniądze zostały przelane w tydzień. Nie mówimy tu o 10 złotych, tylko o naprawdę poważnych funduszach - przekonuje prezes Śląska.

Dodaje on, że pieniędzy za występy w Lidze Europejskiej piłkarze nie otrzymali dlatego, że wrocławskiemu klubowi nie zapłaciła ich jeszcze UEFA, a część premii za zwycięstwa dotyczy meczów grudniowych. To oznacza, że klub na ich uregulowanie ma jeszcze czas.