Władze Wrocławia pytają Solorza: Co z tym Śląskiem?

W Śląsku brakuje pieniędzy i wizji głównego właściciela, dotyczącej funkcjonowania klubu. Władze Wrocławia są poważnie zaniepokojone i chcą, aby Zygmunt Solorz konkretnie przedstawił swoje plany wobec piłkarskiego klubu
Przedstawiciele gminy Wrocław Włodzimierz Patalas oraz Józef Birka reprezentujący biznesmena Zygmunta Solorza rozmawiali w poniedziałek o finansowaniu piłkarskiego Śląska oraz rozliczeniu nieudanego projektu budowy galerii handlowej na Maślicach.

- Przedstawiliśmy panu Birce swoje propozycje rozwiązań, dotyczące naszych wspólnych inwestycji. Na razie rozmowy zostały na krótko zawieszone, gdyż pan Birka musi je skonsultować z panem Solorzem - informuje Paweł Czuma, dyrektor biura prasowego wrocławskiego urzędu miejskiego.

Niestety, z Józefem Birką nie udało nam się wczoraj skontaktować. Po spotkaniu z sekretarzem miasta nie odbierał telefonu.

Oficjalna wersja wydarzeń jest bardzo dyplomatyczna. Nieoficjalnie wiemy, że od dłuższego czasu na linii władze Wrocławia - Zygmunt Solorz trwa pat. Kolejna z rozmów Patalasa z Birką miała być próbą wyjścia z impasu. Na razie nie wiadomo, czy zakończoną powodzeniem. Teraz prawnik Polsatu musi skonsultować z Zygmuntem Solorzem kilka kluczowych kwestii.

Przede wszystkim miasto wciąż czeka na pieniądze, które Solorz miał przekazać na bieżące funkcjonowanie Śląska jeszcze w 2011 roku. Przedstawiciele władz Wrocławia w nieoficjalnych rozmowach twierdzą, że miały one już dawno trafić do klubowej kasy. Nie ujawniają jednak, o jaką sumę chodzi. Pieniądze potrzebne są koniecznie teraz, gdyż klub finalizuje transfery nowych graczy a przede wszystkim musi uregulować zaległości wobec piłkarzy.

Śląsk winny jest swoim zawodnikom około 2,2 mln złotych. W tej sumie są: premie do podziału dla zespołu za wywalczenie wicemistrzostwa Polski, premie za przejście kolejnych rund w Lidze Europejskiej oraz pensje za grudzień. Na razie raczej nie ma większych szans, aby zawodnicy otrzymali zaległości, gdyż Śląsk pieniędzy na to nie ma.

W minionym roku klubowy budżet łatany był w różny sposób. Zdarzało się tak, że Śląsk musiał się ratować pożyczkami. Jednak na dłuższą metę takie funkcjonowanie profesjonalnego klubu jest niemożliwe.

Innym nierozwiązanym problemem pomiędzy miastem i Solorzem jest sprawa nieudanej inwestycji związanej z budową galerii handlowej obok Stadionu Miejskiego. Galeria miała przynosić zysk, który finansowałby działalność Śląska. Jednak Solorzowi przez ponad dwa lata nie udało się pozyskać kredytu na tę inwestycję - w efekcie miasto wypowiedziało klubowi umowę na dzierżawę gruntu pod galerię.

Mimo wypowiedzenia umowy teren wciąż należy do Śląska. Dlaczego? Cała umowa dotycząca przedsięwzięcia jest bardzo skomplikowana i musi ją zaakceptować rada nadzorcza spółki, która jest właścicielem Śląska. A w radzie nadzorczej większościowy akcjonariusz Solorz ma trzech przedstawicieli, natomiast miasto dwóch. I gmina Wrocław nie może przegłosować rozwiązania tej umowy. A podobno pojawiło się kilku chętnych inwestorów, chcących kupić teren pod budowę centrum handlowego.

Wiadomo, że Zygmunt Solorz domaga się zwrotu już poniesionych kosztów budowy centrum handlowego, m.in. przygotowania wykopu pod budowę fundamentów. Gmina Wrocław gotowa jest zaakceptować jego roszczenia, ale chce otrzymać kosztorysy wykonanych prac. Miasto może zapłacić za te prace, a później podniesie cenę gruntu, który sprzeda nowemu inwestorowi.

Nieoficjalnie wiemy, że władze miasta zaproponowały Solorzowi, że pieniądze te mogłyby trafić do Śląska jako podwyższenie jego kapitału akcyjnego.

Wzajemne rozliczenia dodatkowo komplikuje to, że Wrocław zażądał od Śląska zapłaty 3,8 mln zł podatku za dzierżawę ziemi pod galerię. Prezes klubu Piotr Waśniewski już prosił o przełożenie terminów spłaty, bo Śląska na wyłożenie takiej kwoty nie stać.

Teraz prawnik Polsatu Józef Birka spotka się z Zygmuntem Solorzem, aby uzyskać odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące finansowej przyszłości Śląska. Jak jeden z najbogatszych Polaków wyobraża sobie funkcjonowanie klubu, który stoi przed ogromną szansą wywalczenia drugiego w swojej historii tytułu mistrza Polski?

Nie można wykluczyć, że jeśli pat będzie się przeciągał, dojdzie do bezpośredniego spotkania prezydenta Rafała Dutkiewicza z Zygmuntem Solorzem.