Lenczyk: Dwie kolejne porażki i pół stadionu będzie puste

W Polsce ludzie są rozpieszczeni, bo chcą mieć taki poziom jak w Anglii, a na to jeszcze trochę poczekamy. Zdaje sobie jednak sprawę, że kibice oczekują od nas nie tylko zwycięstw. ale i ładnej gry - mówi trener Śląska Orest Lenczyk.
Jego zespół w piątek zremisował z mistrzem Rumunii - Otelulem Galati 1:1. Dla wrocławian był to drugi sparing na cypryjskim zgrupowaniu. Wcześniej Śląsk wygrał ma obozie z rosyjską Mordowiją Sarańsk 2:1.

W ten sposób drużyna trenera Lenczyka powoli zmierza do rundy wiosennej T-Mobile Ekstraklasy, w której wrocławianie walczyć będą o mistrzostwo Polski. Po piłkarskiej jesieni są oni liderami ligi, a nad drugą w tabeli Legią Warszawa mają cztery punkty przewagi. Właśnie z Legią Śląsk zagra w drugim wiosennym meczu u siebie 26 lutego. Wcześniej, bo 18 lutego wicemistrzowie Polski zagrają jeszcze we Wrocławiu z Ruchem Chorzów.

Działacze liczą, że na obu spotkaniach będzie komplet 43 tys. widzów, a właśnie o kibicach i ich oczekiwaniach mówi trener Lenczyk w wypowiedzi dla tygodnika "Piłka nożna"

- We Wrocławiu mamy piękny stadion, na który przychodzi czterdzieści tysięcy ludzi i oni nie oczekują po prostu wygranej. Oni oczekują także ładnego futbolu, chcą żeby drużyna z każdym meczem grała lepiej. Ja sobie z tego doskonale zdaję sprawę. Nie chodzi tylko o trzy punkty, chodzi o to, żeby na kolejny mecz nie przyszło dziesięć tysięcy ludzi mniej - stwierdza trener Śląska, który dodaje: - Żyjemy w takich czasach, że najlepsze mecze najsilniejszych lig Europy można oglądać na okrągło. I to jest trochę problem, bo ludzie także w Polsce są rozpieszczeni, chcą mieć taki poziom jak na przykład w Anglii. A na to jeszcze trochę poczekamy, więc w Polsce dwie kolejne porażki decydują, że zaraz pół stadionu jest puste.

Szkoleniowiec wicemistrzów Polski w swoim stylu mówi także o nieco negatywnej roli mediów, które jego zdaniem przyczyniają się do złego nastawienia polskich kibiców do naszej ligi. Lenczyk argumentuje: - Media, wykonują taniec świętego Wita, domagają się dymisji najważniejszych ludzi odpowiadających za szkolenie, wyrzucania piłkarzy, przypomina się, że dany zawodnik był o dziesiątej wieczorem w dyskotece i niby od razu zapomniał jak się gra w piłkę.