Bramkarz Śląska promuje wrocławski stadion w czeskich mediach

Krótko przed wyjazdem na zgrupowanie na Cypr Marian Kelemen spotkał się z dziennikarzami z Czech i oprowadził ich po nowym stadionie na Maślicach. - Gdy przed pierwszym meczem ligowym wszedłem tutaj na murawę, dostałem gęsiej skórki - opowiada Słowak w wywiadzie dla ?Sportovni Noviny?.
Czescy dziennikarze piszą o stadionie na Maślicach, jako nowej wizytówce Wrocławia. To właśnie w stolicy Dolnego Śląska ich reprezentacja podczas Euro rozegra wszystkie spotkania fazy grupowej. Czesi zwracają uwagę na dobrą widoczność z trybun, dzięki czemu kibice będą mieli piłkarzy "w zasięgu ręki". Kelemen zwraca natomiast uwagę na wyjątkową akustykę stadionu: - Jest niesamowita. Na pierwsze dwa mecze sprzedano wszystkie bilety, więc był tu naprawdę wielki huk. Myślę, że zagrać tutaj w czasie Euro albo być po prostu jako widz, będzie wielkim przeżyciem.

Bramkarz Śląska zwrócił także uwagę na nowoczesne rozwiązania techniczne w budowie stadionu. - Na niektórych stadionach światło odbija się na murawie i bramkarz musi mocno kombinować, żeby to jakoś obejść. Tutaj oświetlenie zamontowane przy dachu jest starannie zaplanowane i poustawiane i nie stwarza problemów - tłumaczy.

Oprowadzając czeskich dziennikarzy po stadionie Kelemen zabrał ich także do szatni. - Na końcu szatni mamy jacuzzi, w którym możemy regenerować się zaraz po meczu. Kabina jest może trochę duża ale to nie problem. Wszystko jest na najwyższym poziomie - zaznacza.

W rozmowie z "Sportovni Noviny" Słowak nie ukrywa, że podczas Euro będzie trzymał kciuki za Czechów. - Myślę, że powinni wyjść z grupy, razem z Polakami. Chociaż w ich przypadku wszystko będzie zależało od tego, czy wytrzymają ciśnienie, presję otoczenia. Gdyby ich Euro zakończyło się na fazie grupowej, to byłaby tragedia narodowa - twierdzi golkiper.