W Śląsku Wrocław piłkarze wygrywają z trenerami

Podczas cypryjskiego zgrupowania, zawodnicy Śląska znaleźli czas zarówno na odpoczynek jak i na przygotowanie się do niedzielnego pojedynku z czeskim FK Teplice. Krzysztof Wołczek i Dariusz Sztylka postanowili również udowodnić, że w siatkonogę grają lepiej niż trenerzy Marek Wleciałowski oraz Łukasz Czajka.
W pojedynku między wrocławskimi weteranami, a członkami sztabu szkoleniowego było 2:1 dla tych pierwszych. Jak wynika z relacji zamieszczonej na oficjalnej stronie internetowej Śląska - www.slaskwroclaw.pl, prestiżowy mecz był zresztą tylko jednym z elementów spędzania wolnego czasu przez zawodników. Oprócz tego część z nich wybrała się na spacer, inni poszli na plażę, a jeszcze inni woleli odpoczynek w swoich pokojach.

W sobotę zawodnicy wolnego mieli więcej niż zwykle, bo trener Orest Lenczyk podzielił dzień na dwie części. W pierwszej, zawodnicy regenerowali się po sparingu z Otelulem Galati, mogli więc dłużej pospać, a potem popracować na siłowni czy pograć w squasha. W drugiej drużyna skupiała się już tylko na przygotowaniu do niedzielnego sparingu z czeskim FK Teplice.

Na drugim treningu zespół został podzielony na dwie części. W pierwszej znaleźli się gracze, którzy w sparingu z Otelulem Galati przebywali na boisku przez 60 minut. Dla nich przygotowano lżejsze zajęcia, polegające przede wszystkim na doskonaleniu elementów strzeleckich. Piłkarze musieli m.in. przeprowadzić drybling pomiędzy porozstawianymi na ziemi materacami, które imitowały obrońców rywali, a następnie pokonać bramkarza. W innym ćwiczeniu należało trafić do bramki lobem nad wychodzącym z niej golkiperem.

Druga grupa, w skład której wchodzili zawodnicy grający w piątek mniej lub wcale, ćwiczyła intensywniej. Dla niej sztab szkoleniowy przygotował trening taktyczny, w którym duży nacisk położono przede wszystkim na utrzymywanie się przy piłce. Prawdopodobnie z tej grupy zostanie wyłoniona jedenastka, która rozpocznie sparing z Czechami.