Sport.pl

Zobacz, dlaczego Śląsk zostanie nowym mistrzem Polski

Aby drugi raz w historii zostać mistrzem Polski, piłkarska drużyna Śląska nie musi robić nic szczególnego. Po prostu musi być sobą.
Może powyższe stwierdzenie brzmi jak truizm, ale to prawda. Wrocławianie pod wodzą trenera Oresta Lenczyka wypracowali taką piłkarską jakość, że chcąc sięgnąć teraz po najwyższe trofeum, wcale nie muszą wspinać się na wyżyny. Muszą po prostu grać tak jak niemal od roku, czyli regularnie, mądrze i konsekwentnie. Pod wodzą doświadczonego szkoleniowca zespołowi zdarzają się wprawdzie mecze lepsze i gorsze, wygrane i przegrane. Ale za kadencji trenera Lenczyka w kryzysie Śląsk się jeszcze nie znalazł. Jeśli więc wrocławianie słabną, to na krótko, aby zaraz się podnieść. Jeśli podnoszą się po wpadce, to po to, aby wygrywać efektownie i nie bać się absolutnie nikogo.

W sobotę meczem z Ruchem Chorzów rozpoczynają wiosenną część sezonu. Mogą, a może nawet powinni skończyć go jako mistrzowie Polski.

Wbrew, czyli zgodnie z logiką

Zdaję sobie sprawę, że otwarte wymaganie od Śląska złota może wydawać się nieroztropne. Wrocławianie to wprawdzie wicemistrzowie kraju, ale przecież oni swoją siłę dopiero budują. Czynią to z nie największym w lidze budżetem, często konstruując zespół, opierając się na piłkarzach gdzie indziej odrzuconych. Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że pozycję lidera osiągnęli trochę wbrew sportowej logice. A może ta nawet w nieprzewidywalnej polskiej ekstraklasie zechce w końcu dorwać się do głosu?

Jednocześnie jednak ta sama piłkarska logika podpowiada, że akurat w tym jednym sezonie Śląsk mistrzem Polski zostać powinien. Jeśli z powodu Euro 2012 mamy trwającą ledwie do maja krótką piłkarską wiosnę, to czy trenerem mistrza kraju nie powinien być fachowiec potrafiący świetnie motorycznie i siłowo przygotować zespół, który jednocześnie potrafi skutecznie taktycznie ustawiać drużynę i tak rotować piłkarzami, aby maksymalnie wykorzystać ich piłkarski potencjał?

Trener Orest Lenczyk często przewrotnie powtarza, że zawodników w piłkę już nie nauczy grać, ale może przygotować ich organizmy do wysiłku. W tym sezonie szkoleniowiec graczy wymieniał tak, aby z jednej strony nie byli pewni miejsca w składzie, a z drugiej w konkretnym dniu znajdowali się w jak najlepszej formie.

Błysnąć, kiedy trzeba

Krótka, składająca się z 13 meczów runda zdaje się też premiować piłkarzy Śląska. We Wrocławiu Orest Lenczyk stworzył zespół, który w przeciwieństwie do ligowych rywali nie jest całkowicie uzależniony od indywidualności. Nie są więc wrocławianie - jak Legia - zdani głównie na geniusz duetu Ljuboja - Radović ani jak Lech bezradni wobec chwilowej niemocy Rudniewa. Nie są jak Wisła przerażeni, gdy kontuzję złapie Melikson albo gdy zabraknie Małeckiego.

Śląskowi zdarzało się wygrywać bez Sebastiana Mili, pozytywne wyniki wrocławianie osiągali, gdy kontuzjowani byli kluczowi zawodnicy - Jarosław Fojut czy Przemysław Kaźmierczak. Radzili sobie nawet wówczas, gdy na pewien czas wypadł ze składu Marian Kelemen, wydawałoby się, w bramce absolutnie niezbędny.

W defensywie są wicemistrzowie Polski od dłuższego czasu stabilni, a w ofensywie wszechstronni. Nie ma wśród nich piłkarzy, których można by oskarżyć o bezproduktywność w ataku. Niektórzy z graczy posiedli też rzadką umiejętność wznoszenia się na wyżyny swoich umiejętności. Choćby jednorazowo, ale wtedy, gdy zespołowi tego najbardziej potrzeba. Jeśli więc któryś z nich choć raz gra lepiej niż tylko przyzwoicie, to najczęściej przekłada się to na punkty dla drużyny. W ciągu dwóch miesięcy ligowych potyczek może być to właściwość bezcenna.

Siłę Śląska tworzą przyzwoici, solidni rzemieślnicy, których klasę zaczynają doceniać daleko poza Wrocławiem. Dowodem jest kontrakt Fojuta w Celticu Glasgow czy potencjalne oferty dla Celebana czy Kelemena.

Oaza spokoju

Wymienieni zawodnicy mogą Śląsk wkrótce opuścić albo jak Fojut na pewno odejść latem. Z perspektywy walki o mistrzostwo najważniejsze jest jednak to, że w drużynie teraz pozostają. Klub przetrwał więc zimę bez strat personalnych, a dodatkowo udało mu się pozyskać ciekawych graczy: Patrika Mraza i Dalibora Stevanovicia. Śląsk już na wstępie nie popełnił więc błędów wielu poprzedników, którzy do walki o trofea włączali się niespodziewanie, a przegrali ją zimą, wyprzedając kluczowych graczy.

Takie prowadzenie klubu należy docenić, więc pod tym względem przedstawicielom Śląska należą się słowa uznania. Druga w tabeli Legia straciła w tym okienku transferowym Ariela Borysiuka i Macieja Rybusa. Śląskowi podobnych osłabień udało się uniknąć, a przecież warszawianie będą się przynajmniej jeszcze przez chwilę wykrwawiać w Lidze Europy.

Stadion swój, a obcy

Jakie niebezpieczeństwa stoją przed Śląskiem? Przekonamy się, czy drużyna uniesie presję lidera i nie popadnie w kryzys, jakiego pod wodzą Lenczyka jeszcze nie zaznała. Wbrew obiegowej opinii najważniejszy i najtrudniejszy wcale nie musi być następny mecz z Legią we Wrocławiu, ale być może wyjazdowe pojedynki z Polonią, Lechem i Wisłą. A może największym problemem okażą się występy na maślickim stadionie, na którym Śląsk nie czuje się jeszcze jak w prawdziwym domu?

Nawet przy najczarniejszym scenariuszu drużyna Oresta Lenczyka powinna zagrać latem w europejskich pucharach. W końcu nad czwartym Ruchem ma aż osiem punktów przewagi. Tylko czy wypada o tym mówić w obliczu największej szansy na mistrzostwo od 35 lat?

Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów sobota godz. 18, stadion przy ul. Śląskiej

Więcej o:
Komentarze (4)
Zobacz, dlaczego Śląsk zostanie nowym mistrzem Polski
Zaloguj się
  • Gość: KIBIC KTÓRY CHODZIŁ NA MECZE III LIGI

    Oceniono 7 razy 5

    Od tej chwili KIBICE NA MECZ a reszta zostaje przed komputerami i marudzi!

    Jeśli komuś przeszkadza brak parkingów, mróz, śnieg, transport, brak cukru do herbaty, kolejki po bilety, ceny, wynik meczu, zbyt mocno świecące słońce, zbyt mało zielona trawa, itd, itd, itd ...
    ...to NIECH ZOSTANIE PRZED KOMPUTEREM!

    KIBICEM trzeba umieć być a nie wiecznie marudzić i wiecznie mieć pretensje!

    DO BOJU ŚLĄSKU!

  • Gość: Jacek

    Oceniono 2 razy 2

    Dziś bilety na spotkanie Śląska Wrocław z Ruchem Chorzów będzie można kupić w kasach stadionu przy ul. Oporowskiej oraz na Stadionie Miejskim.

    Kasy stadionu przy ul. Oporowskiej czynne będą w godz. 9-17. Z kolei punkty kasowe nowego Stadionu Miejskiego ustawione od ul. Królewieckiej czynne będą od godz. 9 do ostatniego klienta.

    W dniu meczu wejście na trybuny B i D kosztować będzie 26 zł (ulgowy 21 zł, rodzinny 43 zł), a na trybunę C 42 zł (ulgowy 34 zł, rodzinny 64 zł).

    Ciągle obowiązuje promocja z okazji Dnia Zakochanych, dzięki której każdy kibic przy zakupie biletu można odebrać dla swojej ukochanej darmową wejściówkę na spotkanie z Ruchem.

    W stadionowych kasach trwa także przedsprzedaż biletów na mecz z Legią Warszawa oraz sprzedaż karnetów na wiosenne mecze Śląska Wrocław.

    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/511161,slask-wroclaw-ruch-chorzow-jak-kupic-dzis-bilet-na-mecz,id,t.html

  • aanty

    Oceniono 1 raz 1

    Panie Karbowiak, jak tam pana jezyk po tak gruntownym lizaniu tyłka Sląskowi?

    PS. "Geniusz duetu Ljuboja - Radovic"... to wymaga juz, niestety, konsultacji psychiatrycznej panie dziennikarzu...

  • jegaw

    Oceniono 1 raz 1

    Karbowiak, ekspercie ty się już lepiej nie odzywaj. Nie masz tematu na "kibola"? Znalazłeś sobie temat zastępczy?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX