Lenczyk ostro: We Wrocławiu mnie kopią, może trzeba zwolnić trenera?

Co dzieje ze Śląskiem? Może trzeba zmienić trenera, bo czeka pięćdziesięciu innych na jego miejsce - mówił zdenerwowany trener Śląska Orest Lenczyk po tym, jak jego drużyna zremisowała z Widzewem Łódź 2:2 i straciła pierwsze miejsce w tabeli.
Trener Lenczyk po remisie z Widzewem udzielił pomeczowego wywiadu telewizji Polsat Futbol. Szkoleniowiec analizował w nim przebieg meczu, w którym jego drużyna zwycięstwo straciła w ostatnich sekundach, dając sobie strzelić bramkę w 95 minucie spotkania.

Żyj sportem razem z nami, jesteśmy także na Facebooku - wroclaw.sport.pl>

- To był mecz, w którym gdyby zawodnicy nie podjęli walki, to pewnie nie dalibyśmy rady. To co zrobiliśmy w końcówce było jednak karygodne. Uważam, że piłkarze powinni to dwadzieścia razy oglądnąć, żeby zobaczyć jak można było tego meczu nie wygrać - stwierdził poirytowany Lenczyk, który jeszcze bardziej zdenerwował się na pytanie co dzieje się z wrocławską drużyną. Ta w trzech meczach wiosny zdobyła jedynie dwa punkty i straciła pozycję lidera na rzecz Legii Warszawa. - Co się dzieje? Trenera trzeba zmienić, skoro pięćdziesięciu innych czeka na jego miejsce. Nie sądzę by to, co działo się w tym meczu uzasadniało używanie sformułowań, że drużyna jest nieprzygotowana, że Śląsk gra źle, że nie ma lidera i że złe zakupy zrobił, za co mnie kopią we Wrocławiu od dłuższego czasu - odparował doświadczony szkoleniowiec Śląska.

W kolejnych meczach jego drużyna zmierzy się z Koroną Kielce, której nie pokonała w pięciu meczach z rzędu, z Cracovią Kraków, który walczy o utrzymanie oraz z Lechem Poznań. - Mówi się, że mamy trudny kalendarz. Półtora roku jestem we Wrocławiu i kalendarz nigdy nie był łatwy - zakończył trener wicemistrzów Polski.

Zobacz, co mówił wkurzony Lenczyk po meczu z Widzewem



Co powinni zrobić szefowie Śląska?