Piłkarze Śląska po remisie: Gramy dalej i liczymy na Widzew

- Taka jest piłka. Chcieliśmy wygrać, byliśmy tego bardzo bliscy po 90 minutach, ale potem straciliśmy gola. Teraz liczymy, że Widzew urwie punkty Legii - mówił pomocnik Śląska Waldemar Sobota, po remisie z Podbeskidziem Bielsko - Biała.
Tym wynikiem wrocławianie oddali się od tytułu mistrzowskiego. Podopieczni trenera Oresta Lenczyka muszą teraz liczyć na to, że Widzew nie da się pokonać prowadzącej Legii Warszawa, a na najlepiej dla nich by tego samego dokonał zabrzański Górnik w pojedynku z Ruchem Chorzów. W przypadku zwycięstwa "Niebieskich" to właśnie oni przeskoczą Śląsk i trafią na drugie miejsce w lidze.

Przypomnijmy, że w meczu z Podbeskidziem Śląsk prowadził 1:0 po golu Piotra Celebana. W 90 minucie wyrównał Robert Demjan.

Zobacz co po spotkaniu powiedzieli piłkarze Śląska

Waldemar Sobota: Nieszczęśliwie przegraliśmy tę sytuację, od której wziął się rzut wolny i potem stracona bramka. Niestety taka jest piłka, bardzo chcieliśmy ten mecz wygrać i byliśmy tego bliscy po 90 minutach, ale potem straciliśmy bramkę. Nie jestem też przekonany czy faktycznie był tam faul na Piotrze Malinowskim, ale arbiter podyktował rzut wolny i gospodarze zdobyli gola. Teraz musimy poczekać na wynik Legii i liczymy na to, że Widzew zdoła jej urwać punkty.

Przemysław Kaźmierczak: Staramy się w każdym meczu jak tylko możemy o korzystny wynik, niestety dzisiaj się nie udało. Zostaje nam jeszcze kilka spotkań, musimy się dobrze do nich przygotować, bo dzisiejszego wyniku już nie zmienimy. Rzeczy nakreślone przez trenera spełnialiśmy przez większość spotkania, ale i tak straciliśmy w końcówce bramkę. Musimy grać dalej, szkoda straconych punktów, bo byliśmy blisko, a niestety skończyło się remisem.

Łukasz Madej: Taka jest piłka. Mogłem strzelić bramkę na 2:0, ale nie udało się. Nie ma co się załamywać, za tydzień gramy następny mecz i może wtedy uda mi się trafić do siatki rywali. Szkoda, że od nas to szczęście teraz odeszło, bo znowu tracimy gola w samej końcówce. W obecnej sytuacji musimy wygrywać, ale też spoglądać na wyniki pozostałych drużyn.