Trener Śląska Wrocław analizuje grę Jagiellonii Białystok

Nie przywiązujemy uwagi do tego, że Jagiellonia ostatnio słabiej radzi sobie na wyjazdach. Dla nas nie ma to znaczenia. Liczy się sama gra i taktyka zespołu. A w przypadku zespołu z Białegostoku jest ona na wysokim poziomie - mówi przed dzisiejszym meczem z Jagiellonią, asystent Oresta Lenczyka, Paweł Barylski.
Zdaniem asystenta Oresta Lenczyka, Pawła Barylskiego Jagiellonia to zespół, który ma swój styl i potrafi grać z każdym przeciwnikiem. Siłą zespołu z Białegostoku jest gra skrzydłowych, którzy są szybcy i potrafią dobrze dośrodkować. - Podparte jest to doskonałą grą w środku pola. Właściwie wszystko w Jagiellonii właśnie tam się zaczyna - środkowi pomocnicy potrafią odebrać piłkę, rozegrać ją i celnie dograć do szybkich skrzydłowych. Trener Tomasz Hajto ma w kadrze zawodników, którzy doskonale nadają się do takiej gry - mówi w rozmowie z oficjalną internetową stroną klubu, jeden z trenerów Śląska Wrocław, Paweł Barylski.

Zawodnikiem, który doskonalne odnajduje się w polu karnym i wykańcza dośrodkowania ze skrzydeł jest Tomasz Frankowski. 38-letni "Franek" w tym sezonie strzelił już 15 goli i obok Artjoma Rudnieva z Lecha Poznań (21 goli) jest najskuteczniejszym zawodnikiem T-Mobile Ekstraklasy.

- Docierają do nas słuchy, że Frankowski może z nami nie zagrać, ale my nie zamierzamy sugerować się plotkami. W kadrze meczowej podobno jednak jest. My się szykujemy tak, jakby miał z nami zagrać i będziemy uczulali na niego naszych obrońców. Frankowski to tego typu zawodnik, którego nie można spuszczać nawet na moment z oka. Wystarczy chwila nieuwagi, a on już doskonale wie, co ma wtedy zrobić - ostrzega Barylski.

Asystent trenera Lenczyka twierdzi, że Jagiellonia do Wrocławia nie przyjedzie po to, żeby się bronić, a zagra otwartą piłkę. - Tego wymaga od swojego zespołu trener Hajto. Poza tym oni już o nic nie walczą i nie mają nic do stracenia, a za to mogą kolejnemu kandydatowi do mistrzostwa urwać punkty. Tak jak to zrobili ostatnio w meczu z Legią. Poza tym będą grali bez presji. Chociaż to akurat może zadziałać w obie strony.

Jagiellonia nie wygrała w lidze, na wyjeździe od 11 grudnia 2011 roku. - Nie przywiązujemy uwagi do tego, że Jagiellonia ostatnio słabiej radzi sobie na wyjazdach. Dla nas nie ma to znaczenia. Liczy się sama gra i taktyka zespołu. A w przypadku zespołu z Białegostoku jest ona na wysokim poziomie - kończy Barylski.