Sport.pl

Trener Orest Lenczyk: Kandydat na selekcjonera czy doradca PZPN-u ?

Trener Śląska Orest Lenczyk chętnie objąłby funkcję nowego selekcjonera reprezentacji Polski i poprowadził drużynę w eliminacjach do mistrzostw świata w roku 2014. Tyle że PZPN, który o obsadzie tej posady decyduje, widzi Lenczyka raczej w roli doradcy niż możliwego następcy Franciszka Smudy.
Tak przynajmniej można wnioskować po wypowiedziach prezesa Grzegorza Laty w Radiu RMF FM. Szef Polskiego Związku Piłki Nożnej powiedział rozgłośni: - Przedyskutujemy kandydatury, zobaczymy, w którym kierunku pójdziemy - czy Polaka, czy trenera z zagranicy. Jedni są za polskim trenerem, drudzy za trenerem z zagranicy. Myślę, że rozsądek zwycięży i podejmiemy słuszną decyzję - stwierdził Lato i dodał: - Na pewno porozmawiam z Orestem Lenczykiem, Adamem Nawałką, Pawłem Janasem. Nie ukrywam, że będę rozmawiał też z Franciszkiem Smudą. On dał podwaliny pod ten zespół.

Tym samym jasno widać, że przynajmniej na razie prezes PZPN doświadczonego trenera Śląska traktuje raczej jako doradcę niż możliwego następcę Franciszka Smudy. To oczywiście może się zmienić, bo w przypadku Laty najważniejsza jest presja środowiska i nacisk opinii publicznej.

Pod ich wpływem były znakomity napastnik wielokrotnie zmieniał już zdanie, a niewykluczone, że podobnie będzie w przypadku wyboru nowego opiekuna kadry narodowej. Do pierwszej zmiany w tej kwestii doszło zresztą stosunkowo szybko, bo już w ciągu zaledwie jednego dnia. Najpierw bowiem szef związku twierdził, że kandydatów jest tylko dwóch, a są nimi Polak Waldemar Fornalik z Ruchu Chorzów i Niemiec Berti Vogts, który w 1996 roku zdobywał z Niemcami mistrzostwo Europy. Po kilkunastu godzinach Lato swoją wypowiedź sprostował i podkreślił, że kandydatów do prowadzenia naszej reprezentacji jest wielu, a CV od szkoleniowców dopiero zaczynają do związku spływać. Jednym z tych, którzy mieliby je złożyć, jest były trener reprezentacji Anglii Szwed Sven Goran Eriksson.

Przy jego osiągnięciach kandydatura trenera Śląska w sposób oczywisty blednie, ale z drugiej strony Lenczyk jest Polakiem, a ostatnio notuje większe sukcesy niż trzej wspomniani konkurenci. Przecież to 70-letni trener wrocławian z przeciętną drużyną wygrał mistrzostwo Polski, a wcześniej dał jej może nawet bardziej sensacyjny srebrny medal. W środowisku piłkarskim popularny "Dziadek" ma swoich orędowników, choć trzeba przyznać, że jest ich stosunkowo niewielu.

Sam Lenczyk, choć wcześniej mówił, że kadry prowadzić już nie chce, przed Euro 2012 zdanie zmienił.

- Kiedy pytają mnie o reprezentację, to nie mówię tak albo nie. Mówię, że jestem zdrowy, a wielu kolegów już pochowałem - stwierdził z swoim stylu w wywiadzie dla "Gazety". Po samym przegranym przez Polaków Euro 2012 najstarszy szkoleniowiec ekstraklasy nie chciał komentować występów naszej reprezentacji. - Nie bądźcie hienami, nie róbcie pogrzebu kadry - zwrócił się do dziennikarzy.

Co ciekawe, piątkowy "Fakt" donosił, że Śląsk już zabezpiecza się na wypadek, gdyby PZPN jednak chciał sprowadzić Lenczyka do kadry. Jego następcą we wrocławskim zespole miałby być Marcin Brosz, czyli 39-letni trener, który ostatnio wywalczył z Piastem Gliwice awans do ekstraklasy, ale wcześniej jej szeregi opuścił z Odrą Wodzisław.

Prezes Śląska Piotr Waśniewski podobne sugestie kwituje raczej lekceważącym uśmiechem. Wcześniej pytany o to, jak zachowałby się klub w przypadku takiej propozycji dla Lenczyka, odpowiedział: - Najpierw na pewno bardzo byśmy się ucieszyli. Potem czekałyby nas rozmowy z federacją i samym trenerem - stwierdził Waśniewski.

Więcej o: