Sport.pl

Piłkarze Budućnosti Podgorica wierzą, że wyeliminują Śląsk Wrocław

Budućnost Podgorica miała przystąpić do meczu ze Śląskiem osłabiona, gdyż z zespołu miało odejść kilku kluczowych zawodników. Tak się nie stało - trener Radisav Dragićević ma do dyspozycji wszystkich piłkarzy, którzy wiosną zdobyli mistrzostwo kraju.
Największą siłą niebiesko-białych jest atak. Młody, bramkostrzelny snajper Admir Adrović u boku doświadczonego napastnika Srdjana Radonjicia stanowili w ubiegłym sezonie duet, którego w lidze nie mogła powstrzymać żadna defensywa. Skutecznie grał też ofensywny pomocnik Dragan Boszković - w sumie tercet zdobył 41. goli w sezonie.

O całej trójce jeszcze w czerwcu pisano, że są bardzo niewielkie szanse, że w lipcu znajdą się w kadrze Budućnosti na mecz ze Śląskiem. Mieli odejśc do zagranicznych zespołów. Ale zostali w składzie i mogą być groźni.

Wprawdzie jedna z lokalnych gazet pisze, że Radonjić usiądzie na ławce rezerwowych, bo wkrótce i tak odjedzie do Kazmi, klubu w Kuwejcie. Ale takie informacje rozpowszechniane są być może tylko po to, aby zdezorientować wrocławian.

Warto dodać, że w Kazmi szkoleniowcem jest Miodrag Radulović, trener który w ostatnim sezonie doprowadził Budućnost do mistrzostwa Czarnogóry.

Taktyka na pierwszy mecz ze Śląskiem Wrocław w Podgoricy jest znana od dawna. Budućnost zagra systemem 4-4-2: Dziennikarze są przekonani, że na szpicy wystąpi Adrović, a za jego plecami wspomagać go będzie Bosković. W razie kłopotów z ławki rezerwowych ma wejść Radonjić.

Dziennik "Pobjeda" uważa, że w wyjściowym składzie wybiegną ponadto: bramkarz Jasmin Agović, w obronie Radenko Kamberović, Adnan Orahovac, Mitar Peković oraz Risto Radunović, który miał trafić do belgijskiego Beerschot AC, ale ostatecznie w Budućnosti pozostał. W pomocy obok wspomnianego już Boszkovicia mają się znaleźć Nikola Vukczević, Milosz Kalezić, Selmo Kurbegović oraz Marko Vukczević lub Radivoje Golubović.

- Znamy mocne i słabe strony Śląska - stwierdził pomocnik Dragan Bosković. - Są od nas silniejsi fizycznie. Wielu zawodników mierzy 190 cm wzrostu, ale po naszej stronie będzie stała szybkość i finezja. Zawodnicy Śląska prezentują wysoką klasę. Sa niebezpieczni, bo jednym zagraniem mogą zadecydować o przebiegu meczu. Dlatego musimy być niezwykle skoncentrowani - ocenia 27-letni piłkarz.

Z kolei rezerwowy stoper Djordje Djikanović w rozmowie z gazetą "Cafe del Montenegro" przyznał, ze choć liga polska jest silniejsza od czarnogórskiej, to jego drużyna wcale nie jest bez szans.

- Piłka nożna to bardzo popularny sport w Polsce, gdzie w futbol inwestuje się dużo pieniędzy - analizuje 28-letni obrońca - Niedawno odbyły się tam przecież mistrzostwa Europy. Ale zrobimy, co w naszej mocy, żeby na boisku nie widać było różnicy - zadeklarował.

Djikanović zdaje sobie sprawę, że on i jego koledzy w konfrontacji ze Śląskiem nie są faworytami. Uważa jednak, że zaufanie w swoje umiejętności oraz gorący doping fanów, może ich ponieść do zwycięstwa i awansu.

- Trener Dragicevć świetnie poukładał zespół, a my bardzo dobrze przepracowaliśmy czas spędzony podczas zgrupowania w Berane. Dlatego wierzymy, że nadchodzący sezon będzie dla nas udany. - podkreśla.

Zawodnik Budućnosti komplementował też Selmo Kurbegovicia, który do klubu przyszedł na początku lipca.

- Myślę, że wyśmienicie wkomponował się w naszą drużynę. Jestem przekonany, że wniesie do zespołu wysoką jakość. Jeśli o mnie chodzi, to władze klubu dokonały świetnego wyboru. Taki gracz jak Selmo bardzo nam się przyda - zakończył.

Kim jest najbliższy rywal Śląska?

Odkąd Czarnogóra uzyskała w 2006 r. niepodległość, Budućnost zawsze była co najmniej wicemistrzem kraju. Tytuł zdobywała dwukrotnie. Klub istnieje od 1925 r., wychowywali się tam - jeszcze w czasach, gdy był Budućnostą Titograd - m.in. Predrag Mijatović i Dejan Savicević.

W europejskich pucharach nie odniósł sukcesów, zwykle odpada po pierwszym dwumeczu. Budućnost eliminowały m.in. fińskie Tampere, a przed rokiem albańskie Flamutari Vlorë.

W 2009 r. grała z nią Polonia, która wygrała 2:0 w Podgoricy, by w Warszawie przegrać 0:1. Czarnogórcy w pucharach wygrali cztery z ośmiu wyjazdowych meczów. Za to fatalnie spisują się u siebie. Zwyciężyli tylko dwa razy na 12 prób. Po raz ostatni w 2005 r., gdy w drugiej rundzie eliminacji Pucharu UEFA pokonali 2:1 Deportivo La Coruna. W rewanżu było 0:3.

Czy Śląsk wyeliminuje Helsingborgs i awansuje do IV rundy LM?
Więcej o: