Sport.pl

Antyreklama piłkarskiego Śląska i Wrocławia: Przerażająca bezkarność kiboli

Agresja kiboli biegających z zamaskowanymi twarzami po całym stadionie, z furią atakujących płot sektora gości, fatalnie kreuje wizerunek piłkarskiego Śląska. Przez szalikowców-bandytów mecz Ligi Mistrzów stał się koszmarną antyreklamą Śląska i Wrocławia
Rozróby kiboli Śląska i Budućnosti, które próbowali wywołać na początku środowego meczu Ligi Mistrzów, wywołały ożywioną dyskusję, prowadzoną nie tylko przez osoby interesujące się piłką nożną. Większość osób podkreśla, że zachowanie kiboli jest poważnym problemem Śląska oraz miasta, problemem, który może mieć wpływ na funkcjonowanie klubu.

Problem z budżetem

Wiadomo, że Śląsk ma problemy finansowe. Drużyna zdobyła mistrzostwo Polski, ale od pewnego czasu funkcjonuje dzięki 12 mln zł pożyczki, jakiej klubowi udzieliło miasto. Budżet drużyny jest bardzo przeciętny i menedżerowie Śląska mają problemy z jego domknięciem. Aby ciąć koszty, Śląsk nie przedłużył kontraktów aż z 11 piłkarzami. A wzmacniając się przed rywalizacją w Lidze Mistrzów, sięgnął po trzech zawodników będących do wzięcia za darmo. A prawdopodobne pozyskanie Tomasza Jodłowca będzie możliwie dzięki temu, że pieniądze wyłożą Zygmunt Solorz oraz miasto, które przekazało Śląskowi kolejne 2 mln zł - tym razem na promocję Wrocławia.

Śląsk musi pozyskiwać pieniądze w inny sposób. Powinien szukać kolejnych sponsorów, reklamodawców, a przede wszystkim nowych kibiców, którzy zapłacą za bilet i przyjdą na stadion obejrzeć mecz. Pieniądze pochodzące ze sprzedaży biletów praktycznie w każdym klubie na świecie stanowią znaczną część budżetu. Problem w tym, że we Wrocławiu stadionowe rozróby kilkudziesięciu kiboli fatalnie wpływają na wizerunek Śląska.

Odstraszanie widzów i sponsorów

Niestety, zachowanie szalikowców biegających z zamaskowanymi twarzami po całym stadionie, rzucających się na sektor-klatkę gości, aby tam się wedrzeć, to wielki skandal organizacyjny. Z agresywnymi kibolami nie poradzili sobie ochroniarze ani stewardzi. Sytuację na szczęście uratowała policja.

Kibole biegali po całym nowoczesnym stadionie bezkarnie. Nikt nie był w stanie im nic zrobić. Przedzierali się przez sektory, gdzie siedziały rodziny z dziećmi, przez miejsca VIP. To była koszmarna antyreklama imprezy, gorszą trudniej wymyślić. Wielu widzów było przerażonych sytuacją. Część podkreśla, że na razie da sobie spokój z przychodzeniem na mecze Śląska. Bo nie jest tam bezpiecznie.

Prymitywny rewanż

A chyba jeszcze gorsza jest bezradność organizatorów. Jeśli na zbudowanym za setki milionów złotych stadionie jest nowoczesny monitoring, to po coś go tam zainstalowano. Dlaczego nikt nie zatrzymał, nie wyłapał kilkudziesięciu bandziorów i nie wyprowadził ich ze stadionu? Czy Śląsk rozpocznie procedurę nakładania na takich kiboli zakazów stadionowych, czy przejdzie na tymi zdarzeniami tak, jakby nic się nie stało? A może takie zachowanie kiboli będzie normą na wrocławskim stadionie?

I naprawdę niczego nie zmienia fakt, że w Czarnogórze nasi kibice zostali potraktowani skandalicznie. Że wielu bez podawania przyczyny nie wpuszczono na mecz, wielu pobito. Niebywałe, że ekipa Śląska została na stadionie w Podgoricy okradziona, a rzecznik prasowy klubu ciężko pobity. To skandal, za który klub z Czarnogóry powinien być znacznie surowiej ukarany przez UEFA, niż został. Ale to nie upoważnia wrocławian, kibiców Śląska, nikogo, aby w tym mieście, na tym stadionie rewanżować się im w równie prymitywny sposób!

Absolutnie niczego nie zmienia też tłumaczenie, że kibole z Podgoricy prowokowali miejscowych i dlatego ci rzucili się na ich. Czy jeśli na mecz ligowy przyjadą do Wrocławia szalikowcy Legii, Lecha czy Ruchu i będą prowokować tych ze Śląska, to wówczas będą oni mogli znów lecieć przez cały stadion, aby doprowadzić do bójki? Aby się zemścić za prowokację. Czy to będzie usprawiedliwienie i wytłumaczenie dla zezwierzęcenia niewielkiej, ale bardzo widocznej części trybun?

Wulgarny młyn

Choć tak naprawdę ci inni, którzy nie rzucali się na klatkę z Czarnogórcami, w niczym nie są lepsi. Bo jeśli kilka tysięcy kibolskich gardeł w czasie meczu wykrzykuje wulgarne, chamskie hasła, wita piłkarzy rywala okrzykami: "Wypierdalać, wypierdalać!", a potem poprawia skandowaniem: "Kozojebcy", to dyskusja z tą grupą stadionową traci wszelki sens.

I jeszcze jakby mało było tych skandali, grupa kilkudziesięciu bandytów pojechała samochodami za autokarami kiboli z Czarnogóry i już na Słowacji obrzucała je kamieniami. Niszcząc tak, aby ekipa z Podgoricy nie mogła wracać. Jeśli dorzucimy do tego notoryczne kary nakładane na klub przez UEFA za zachowanie szalikowców Śląska podczas meczów wyjazdowych, to obraz całości jest jeszcze bardziej przygnębiający. To wieczne odpalanie zabronionych rac i chwalenie się tym w swoich serwisach. Serwisach, z którymi klub współpracuje. A później spokojnie wypłaca kolejne tysiące euro kar za te race. To jakaś aberracja.

I prawie nigdy nikt oficjalnie nie krytykuje takich skandalicznych zachowań. Teraz tylko rzecznik prasowy Śląska zdecydowanie odciął się i skrytykował bandycki napad na autobusy zaatakowane przez szalikowców na terenie Słowacji. Wcześniej jedynie trener Orest Lenczyk miał odwagę mówić prawdę o kibolach.

To Lenczyk w hotelu w Szkocji na widok wyprowadzanego przez policję szalikowca Śląska miał powiedzieć: "Takich kibiców nie potrzebujemy." I teraz, już po meczu z Budućnostią, stwierdził: "Tak jak tu przywitali tych piłkarzy z Budućnosti, to ja na ich miejscu grałbym na 200 procent mocy". I za takie podejście do szalikowców Lenczyk przez większość z nich nie jest akceptowany. Co, szczerze mówiąc, może być dla trenera powodem do dumy.

Klub i miasto od dawna we wszystkim ustępują szalikowcom Śląska. To szalikowcy zadecydowali o zmianie nazwy ulicy, przy której stoi stadion, oni wybrali kolor krzesełek, ustalili, który sektor będzie ich. Z nimi konsultowano wysokość płotków, tak aby zmieściły się ich flagi. Konsekwentnie zapewniano szalikowców, że stadion chwilowo będzie areną Euro 2012, a później na zawsze stanie się ich domem. No i zachowują się jak u siebie. Bezkarnie robią na stadionie co chcą.



GŁOSY Z FORUM WROCLAW.SPORT.PL

Nasz wcześniejszy tekst "Kibole rządzą stadionem" na forum internetowym www.wroclaw.sport.pl wywołała ożywiona dyskusje, polemiki. Oto kilka wybranych fragmentów wypowiedzi.



Dramatem było bieganie tych chłopaczków po stadionie. Dwóch przez sektor vip leciało, gdzie za bilet wychodzi 400! Doszedłem do wniosku, że można kupić najtańszy bilet (ja kupuję na sektor A) i spokojnie przemieścić się, tam gdzie ci wygodniej. To są jaja. Czekam czy będą kary stadionowe. MUSZĄ BYĆ. Śląsk zapłacił karę za wyjazd do Czarnogóry 40k. Dlaczego kibice nie dostali kary za to? Dlaczego na następnym meczu znowu mają swobodnie wejść te biegające typy?

kszafraniec

Byłem i już nie pójdę! Organizator nie nadaje się do sprzedaży marchewki "z kartonu" na rogu Kasprowicza ze Żmigrodzką. Brak informacji o wolnych miejscach przed kasa, tak, przed kasą! Pani w kasie nie orientuje się w jakim sektorze siedzą "wyznawcy kultu Śląsk Wrocław". Bufet tylko na parterze, w jednym sprzedają Cole z przykrywką w drugim kiosku bez przykrywki - bo "przykrywka jest zagrożeniem dla piłkarzy". Kilkudziesięciu oszołomów (na dziewiętnaście tysięcy kibiców) biega po trybunach jak po supermarkecie, bez żadnej interwencji "służb", i podobno robią to te same osoby od lat. Czy to naprawdę jest tak trudno wyłapać tych "nawiedzonych" i pozbawić możliwości oglądania meczu?

stachu 44

Od czasów kiedy to Śląsk spadł do III ligi, nie było mi aż tak wstyd. Po powrocie do domu z tego feralnego meczu bałem się zajrzeć na jakikolwiek portal sportowy, bo wiedziałem że pięknych rzeczy o moim ukochanym klubie nie zobaczę. Dużo ludzi chce być na stadionach, chce żeby była pełna frekwencja podczas meczów. Ale jak ona ma być osiągnięta skoro ludzie zamiast cieszyć się piłką nożną to odczuwają zagrożenie ze strony stadionowych bandziorów? Na trybunie C siedzą najwięksi miłośnicy piłki, ale także ludzie, którzy zabierają swoje żony i dzieci na mecz. Co odczuwają kiedy nagle między nimi przechodzą łysole z gołymi klatami? Po czymś takim nie zdziwię się jak nie przyjdą ponownie. To się musi zmienić! Dość hańby!

Achron21

Będą tak rządzić to Śląsk zostanie bankrutem. Zasady są proste. Piłka nożną rządzą pieniądze, a pieniądz robi pieniądz. Jak na stadionie będą się powtarzać takie sceny to ludzie zostaną w domu i stadion będzie pusty. Jak stadion będzie pusty to reklamodawców nie będzie. Nie będzie reklam nie będzie pieniążków. Nie będzie pieniążków nie będzie Śląska. Proste, ale za trudne dla kibolstwa. A jestem pewny, że jak przyjedzie Legia albo Lech to spokojnie przy tej klatce nie będzie.

glabian

To nie kibole tylko zakompleksione małolaty, którym w życiu nic nie wychodzi. W szkole za głupi, żeby się pokazać, do pracy za tępi, żadna normalna dziewczyna z nimi się nigdy nie umówi, więc swoje kompleksy próbują leczyć na stadionie.

pitek36

Rozwiązanie jest proste oddzielić trybunę B od C płotem a na dole zamknąć bramy umożliwiające przejście pomiędzy tymi trybunami i po problemie, teraz można sobie swobodnie przejść z B do C.

psx1

Więcej o:
Komentarze (47)
Antyreklama piłkarskiego Śląska i Wrocławia: Przerażająca bezkarność kiboli
Zaloguj się
  • shadow71

    Oceniono 5 razy -3

    Świeza sprawa, pisze do was aby poinformować i nagłośnić sprawę z środe 25.07.2012r. Jak wszystkim wiadomo w Strzegom jest podzielony na kibiców kochanego Ślązeczka i "frajerów" z zagłebia. Na basenie na którym znajdował sie 13 letni Marcin młody kibic Śląska właśnie w środe doszło do incydentu z "lubinkami" mianowicie młody kibic Ślaska został przez nich skatowany, bili go w czwórkę "ludzie" o ile można jeszcze ich tak nazwać w przedziale wiekowym 17-21 lat. Marcin został przewieziony do szpitala gdzie w czwartek zmarł. Małe grono kibiców Ślaska dokładnie 6 osób w tym jedna dziewczyna gdy dowiedziało sie o tym w piątek postanowili odwiedzić "frajerów" wykazując dużą odwagę znaleźli "lubinków" aczkolwiek Śląsk to ludzie zasad i nie potraktowali ich tak jak oni Marcina. Proszę o nagłośnienie sprawy aby każdy kibic wiedział, że zagłebie to ścierwo. Narazie nie posiadam szczególowych informacji na temat pogrzebu.

  • bad_puppy

    Oceniono 8 razy -6

    małe rozumki... zabijają swój ból nieporadności życiowej... biedne to dzieciaczki którzy mają jakąs rolę w społeczeństwie. uświadamiają innym że może być gorzej. jakby ich pocisnąć do końca to nam kwiat narodu zwiędnie i nie będzie komu naprodukować następnych pracowników LG :p

  • archon21

    Oceniono 15 razy 7

    To ja chciałbym się odniesc do słów w tym artykule na temat stadionu jako domu dla kibiców.

    Stadion pa 40 tysięcy krzesełek, ponad 30 tysięcy jest dla nas, kibiców. Nieważne jakich, bo każdy jest innym człowiekiem. Po prostu dla każdego.
    Ja też jestem kibicem. Miałem dziewięc lat kiedy mój ojciec zabrał mnie na Oporowską na mecz Śląska. Od tamtej pory Śląsk jest moją ukochaną drużyną, którą całym sercem wspieram i wierzę, że kiedyś doczekam momentu kiedy stanie się on potega europejską.
    Ale nie jestem kibicem fanatycznym, który cały mecz by stał i non stop darł się. Jestem człowiekiem spokojnym, który z duża uwaga śledzi ruch piłki. Ale wszystko to przeżywam i też jak mogę to śpiewam pieśni. Te dobre oczywiście, żeby nie było. Nie ubieram na co dzień zielonej koszulki, bluzy, czapki z logiem Śląska. Ale na mecz biorę swoją firmową polówkę, szalik i idę na mecz. Jestem jaki jestem. Ale kibicem, mimo wszystko. I koło mnie tez siedzą kibice, różni od siebie, ale z tym samym celem - wspierać Śląsk, okrzykiem czy duchowo.
    Jest to nasz wspólny dom. Dlatego jest to tez mój dom.
    Dlatego nie moge tolerować jak ktoś piega sobie po naszym domu jak po placu zabaw. Nie mogę znieśc jak jakiś bandzior, który uważa się za "elitę" wśród kibiców, mówi mi że nie będzie robić meksykańskiej fali, bo to dziecinada, a poza tym inicjatywa nie wyszła od nich.
    W naszym domu musi zapanowac porządek, bo jak na razie jest bałagan. Ja w swoim domu mam czuć się komfortowo.
    Dlatego nie tracmy wiary i nie uciekajmy przed bandziorami. Musimy pokazac im, że w domu panują zasady, do których każdy, czy z sektora A, B, C, D, musi się zastosować.
    To nasz dom. Nie opuszczajmy go. Pokażmy tym bandziorów kto tu naprawdę mieszka i wspiera swoich.

  • lewapman

    Oceniono 6 razy 4

    tomek2305 tylko jeszcze kup około 35000 biletów na każdy mecz - bo śląsk nie ma kasy --obrońco

  • wrobrewrobrewrobre

    Oceniono 16 razy -2

    Obydwie drużyny powinny zostać usunięte dyscyplinarnioe z dalszych rozgrywek Ligii Mistrzów. Miasto Wrocław powinno pozbyć się współwłaścicielstwa takiego klubu natychmiast zaprzestać jego finansowania. Niestety ta dziedzina sportu generuje we Wrocławiu chuligaństwo i bandytyzm i rozgrywki piłkarskie powinny być na terenie miasta zakazane na kilka lat. Zaqwodnicy WSK Słask mogą być sprzedani do innych klubów i niech sobie tam grają dalej jak to lubią.

  • tomek2305

    Oceniono 43 razy -29

    piszecie takie głupoty że źle że kibole a gdyby nie oni to byście mieli bliskie spotkanie z kozojeb........, i wtedy by było gdzie są kibice czemu nas nie bronią, sracie że biegli przez cały stadion podobny był przypadek na amice w poznaniu jak z Wisełką grali i wielkiej nagonki nie było, stadion to nie teatr, gdyby nie młyn to Śląsk by był w takim miejscu jak nasza kadra pzpn, zrobiliscie czystke na kadrze, na lidze wam się to nie uda żadna iti komuchy itp nas nie pokonają.

  • lewapman

    Oceniono 28 razy 4

    już nigdy nie kupię biletu na mecz- bezpieczniej jest przed telewizorem- a pomyśleć że na ten mecz chciałem zabrać żonę ( która nie za bardzo lubi piłkę) i 3,5 letniego syna- a i jeszcze jedno dobrze by było aby panienka w okienku nie sadzała rodzin około 20 m od trybun gości bo ja ta tam trafiłem razem z kilkoma przerażonymi rodzinami - powodzenia może jak śląsk zbankrutuje trafi do gminnej ligi to może ktoś pomyśli o tym żeby było bezpiecznie.
    a przyznam rację wukaesik1947 na tym meczu na B było bezpieczniej :)

  • wukaesik1947

    Oceniono 47 razy -1

    Przytoczone przykłady świadczą o tym, że redaktorzy Waszego portalu albo byli na innym meczu albo nie potrafili obiektywnie ocenić tego co się na stadionie działo. Osobiście byłem na sektorze "B", gdzie wbrew poglądom wielu, nie siedzą sami kibole, a wręcz jest wielu fanatyków w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przyznaję, że zarówno przed, jak i w trakcie meczu dochodziło do odśpiewywania wulgarnych przyśpiewek obrażających gości oraz policję. Jednak czy na pewno trwało to przez "większą cześć meczu", czy nawet "przez całą imprezę"? Bo ja doskonale pamiętam długo trwająca zabawę "Choć by tu Ajax witał...", "Jeseśmy tu...", śpiewy na dwie strony trybun i wiele innych piosenek, wykonywanych chwilami przez prawie cały stadion, w których trudno się doszukać choć jednego niecenzuralnego słowa. I nie trwały one tylko przez chwilę. Piszecie o zagrożeniu i niebezpieczeństwie jakie czeka na każdego, kto przyjdzie na mecz, a już zwłaszcza z rodziną. Skoro doszło do tak skandalicznych wydarzeń o jakich piszecie, to jak była liczba poszkodowanych osób? Była chociaż jedna? Zgodzę się, że zamaskowani kibole chcący się skonfrontować z przyjezdnymi nie powinni mieć możliwości przebiegania przez sektor "C" i "A". Ale czy faktycznie doszło do zagrożenia czyjegoś życia lub zdrowia? Czy naprawdę tylko szczęściu zawdzięczamy to, że obyło się bez ofiar? Z relacji moich znajomych, którzy spotkanie obejrzeli na trybunie "D" w towarzystwie własnych dzieci, wynika że nie. Owszem, nie jest fajnie gdy najmłodsi widzowie musza oglądać jakiekolwiek negatywne zachowania, ale o zagrożeniu nie było mowy. Nawet przez chwilę.
    W swoich artykułach często powołujecie się na dobro klubu. A czy dobrem dla kasy klubowej, dla piłkarzy, dla widowiska jest publikowanie kolejnych artykułów, w których manipulując faktami zniechęcacie do przychodzenia na nasz nowy stadion? Ile było opisanych w Waszych artykułach pozytywów, jakich wiele widziałem, także na trybunach? Czy w portalu gazeta.pl ktoś w ogóle dostrzegł różnicę pomiędzy tym co było na meczach Śląska nawet 3-4 lata temu, a tym co mamy teraz? Mam wrażenie, że nie. I po cichu liczę, że obraz jaki przedstawiacie jest efektem mało rzetelnej pracy niektórych dziennikarzy, a nie przyjętej linii gazety.

    Proszę o więcej obiektywizmu. Z kibicowskim pozdrowieniem, Hej Śląsk!

  • wukaesik1947

    Oceniono 34 razy -6

    Szanowna Redakcjo!
    Z zasmuceniem czytam kolejne artykuły pojawiające się na Waszym portalu dotyczące meczu Śląska z Budućnostią. Jako wieloletni "czytelnik" gazeta.pl muszę stwierdzić, że dopuściliście się wielu kłamstw i manipulacji. Już na wstępie chciałbym jednoznacznie zadeklarować, że nie jestem kibolem, który udaje się na mecz w celu wyrwania kilku krzesełek, odpalenia racy i atakowaniu kibiców drużyny przyjezdnej. Wręcz przeciwnie. Najbardziej lubię spotkania, na których doping skupia się na zagrzewaniu do walki naszych piłkarzy i szacunku do kibiców przyjezdnych. W myśl zasady, która pojawiła się w gazetce kibiców przed meczem z Ruchem Chorzów - "Nie musimy się lubić ale powinniśmy się szanować.".
    Nie potrafię jednak przejść obojętnie czytając kolejne artykuły, z których jedyny wniosek jaki się nasuwa, to że wydaliśmy mnóstwo publicznych pieniędzy na arenę walk bezmózgich bandytów z sektora "B", a przyjście na mecz ukochanej drużyny wiąże się z olbrzymim strachem o własne zdrowie i życie. Podgląd ten lansujecie wypisując kolejne bzdury, jak np. "Na krótko zwarli się z chuliganami Budućnosti uzbrojonymi w długie pasy z metalowymi sprzączkami.", "Niestety, mecz Śląska z Budućnostią obalił przekonanie, że nowoczesny wrocławski stadion automatycznie zapewni wszystkim widzom bezpieczeństwo", "Przez całą imprezę kilkutysięczny sektor szalikowców Śląska wykrzykiwał wyjątkowo wulgarne hasła. " (art. Agresywni kibole rządzą wrocławskim stadionem: Przynoszą wstyd Śląskowi i miastu), "Kiedy w 5. min meczu na swój sektor weszła kilkudziesięcioosobowa grupa kibiców z Czarnogóry, natychmiast zaatakowali ich szalikowcy Śląska. (...) Równocześnie z sektora kiboli Śląska położonego po drugiej stronie stadionu zaczęli wybiegać kolejni szalikowcy i przemieszczać się w kierunku gości.", "Przez sporą część meczu wrocławscy szalikowcy wulgarnie wyzywali kibiców rywali." (art. Skandal we Wrocławiu: Rozróby na stadionie podczas meczu Śląska z Budućnostią!).
    cdn

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX