Sport.pl

Transfer trenera Wleciałowskiego do kadry największym osłabieniem Śląska

Spodziewano się, że ze Śląska do pracy z piłkarską reprezentacją Polski odejdzie doświadczony trener Orest Lenczyk. Odszedł jednak jego asystent, najwierniejszy współpracownik i współtwórca ostatnich sukcesów wrocławian Marek Wleciałowski.
Marek Wleciałowski został asystentem nowego selekcjonera reprezentacji Polski - Waldemara Fornalika. Obaj panowie poprowadzą kadrę biało - czerwonych w eliminacjach do mistrzostwa świata w Brazylii w 2014 roku. Fornalik i Wleciałowski to dwaj koledzy z obrony Ruchu Chorzów oraz trenerscy wychowankowie obecnego opiekuna Śląska Oresta Lenczyka.

To właśnie 70 -letni szkoleniowiec wprowadzał ich w tajniki zawodu, a byłych podopiecznych czynił swoimi asystentami. Z Markiem Wleciałowskim, Lenczyk współpracował także przez ostatnie dwa lata w Śląsku, a obaj trenerzy poprowadzili zespół do wicemistrzostwa i mistrzostwa Polski.

Lenczyk tylko jego słuchał

Jaki wpływ na te wyniki miał 42-letni szkoleniowiec, którego piłkarze nazywają "trenerem Markiem"? Zdaniem wszystkich piłkarzy, z którymi rozmawialiśmy, bardzo duży. - Transfer trenera Marka Wleciałowskiego do kadry, to największe osłabienie Śląska w ostatnim czasie. To jest tytan pracy człowiek, który miał wiele do powiedzenia jeśli chodzi o taktykę czy rozpracowanie rywala - mówi były napastnik wrocławian Remigiusz Jezierski..

Z kolei Łukasz Madej, który w ostatnim sezonie wywalczył złoto, stwierdza: - Marek Wleciałowski był najbliższym współpracownikiem Lenczyka w pełnym tego słowa znaczeniu. Jeśli Lenczyk kogokolwiek słuchał, to właśnie jego.

We Wrocławiu dominuje opinia, że to właśnie drugi trener Śląska miał do powiedzenia więcej jeśli chodzi o ofensywną grę zespołu. Jego doświadczony przełożony zajmował się głównie uczulaniem piłkarzy na grę w defensywie.

- Mogę powiedzieć, że trener Marek chciał, żebyśmy jak najwięcej grali w piłkę. Opowiadał jak wyprowadzać akcję, jak rozegrać aut, by szybko dostać się pod pole karne rywala - podkreśla były kapitan wrocławian Dariusz Sztylka. .

Remigiusz Jezierski dodaje: - Myślę, że trenerzy Lenczyk i Wleciałowski fajnie się uzupełniali. W ogóle, to sukces Śląska oparty jest o szeroki sztab szkoleniowcy bo swoją rolę do odegrania mają też młodzi: Paweł Barylski i Łukasz Czajka.

Wleciałowski to nie jest "ciepły miś"

W Śląsku można było odnieść wrażenie, że duet Lenczyk - Wleciałowski, to zestawienie złego oraz dobrego policjanta. Pierwszy szkoleniowiec drużyny jest osobą specyficzną: bywa uszczypliwy wobec piłkarzy, często po negatywnych tekstach obraża się na dziennikarzy. Jego najbliższy współpracownik jest zupełnie inny - spokojny, uśmiechnięty, zawsze można z nim porozmawiać. - Trener Marek rzeczywiście jest osobą bardzo kontaktową. Często zanim szliśmy o czymś porozmawiać do pierwszego trenera, konsultowaliśmy się właśnie z nim. Wtedy łatwiej dyskutowało się nam z trenerem Lenczykiem - opowiada Dariusz Sztylka.

Jednocześnie wiele osób zarzuca Wleciałowskiemu brak charyzmy. To miał być jeden z powodów dla których nie odnosił on wielkich sukcesów jako pierwszy szkoleniowiec. Z Ruchem Chorzów awansował wprawdzie do ekstraklasy, ale jednocześnie dość szybko zwolniono go z Piasta Gliwice. Na samym początku swojej kariery szkoleniowej Wleciałowski zupełnie nie poradził sobie z prowadzeniem Górnika Zabrze, z którego odszedł po wyrównaniu klubowego rekordu w porażkach poniesionych z rzędu. - Moim zdaniem media utrwaliły pewien wizerunek Wleciałowskiego i się go trzymają. Tymczasem człowiek ewoluuje zbiera doświadczenia. Przecież podobnie mówiło się parę lat temu o trenerze Fornaliku, który dziś przejął reprezentację - zauważa Remigiusz Jezierski. Były zawodnik Śląska dodaje: - Myślę, że ze upływem lat, zawodnicy będą coraz bardziej doceniać trenera Wleciałowskiego ze względu na jego fachowość i profesjonalizm.

Dariusz Sztylka stwierdza z kolei: - Trener Wleciałowski jest osobą wyważoną i rzeczową. Jeśli jednak ktoś myśli, że w szatni to ciepły miś, to znaczy, że w ogóle go nie zna. On naprawdę przyda się kadrze i życzę mu takich sukcesów jakie osiągał ze Śląskiem.



Więcej o: