Sport.pl

Śląsk żegna Ligę Mistrzów, czyli co ma Arsenal do Polkowic

Dla Śląska wyjazdowy mecz ze szwedzkim Helsinborgiem będzie ostatnim spotkaniem w tej edycji piłkarskiej Ligi Mistrzów. Będzie też spotkaniem o to, o co polskie kluby rywalizują najczęściej - czyli o honor. Transmisja w TVP Sport o godz. 18.


Gdyby wrocławianie po porażce 0:3 u siebie zdołali się w Szwecji podnieść i jednak przejść do IV rundy kwalifikacji LM, to mielibyśmy do czynienia z piłkarskim cudem nad cudami.

Takim, który przyćmiewałby wszystkie inne, jakich w ostatnim czasie dokonali trener Orest Lenczyk i jego zawodnicy. Ale do tego cudu raczej nie dojdzie. Chyba nikt nie wierzy bowiem w to, że po beznadziejnym meczu we Wrocławiu Śląsk będzie się w stanie podnieść i strzelić Helsinborgowi trzy bramki, nie tracąc żadnej. Wówczas mistrzowie Polski doprowadziliby zresztą tylko do dogrywki.

W przypadku wszystkich poprzednich sukcesów Śląska - z wicemistrzostwem i mistrzostwem Polski włącznie - mieliśmy choćby minimalne podstawy, by sądzić, że ich zdobycie możliwości wrocławian nie przerasta. Przy ligowym srebrze była to znakomita seria bez porażki, zapoczątkowana wraz z przyjściem trenera Lenczyka. Przy złocie - świetna runda jesienna. Tym razem powodów do optymizmu nie ma żadnych. Śląsk tak naprawdę jest w przebudowie, nową drużynę dopiero tworzy, a formą nawet nie zbliżył się do najlepszych występów z poprzedniego sezonu. Dość powiedzieć, że gdy wrocławianie w weekend męczyli się w Pucharze Polski z II-ligowym KS-em Polkowice, ich rywal w sparingu pokonał drużynę Sunderlandu szykującą się do inauguracji sezonu Premiership z Arsenalem Londyn.

Można więc powiedzieć, że drużynę Lenczyka od awansu do kolejnej rundy LM dzieli mniej więcej tyle, ile poziom "Kanonierów" różni się od tego prezentowanego przez ekipę z Polkowic. - Moim zdaniem Śląsk nie ma żadnych szans na awans do kolejnej rundy. Wiem, że Liverpool przegrywał kiedyś z AC Milan do przerwy 0:3, a potem odrobił straty i wygrał, ale Śląsk to nie Liverpool - mówi trener Helsinborga Age Hareide.

Tak naprawdę więc mecz, który mógłby być dla Śląska najważniejszy od lat, zmienia się w konfrontację bez większego znaczenia, obdarzoną jedynie nutką prestiżu. To właśnie w Szwecji wrocławianie pożegnają się bowiem z piłkarską Ligą Mistrzów, o której podbiciu marzyli, a która bezwzględnie obnażyła ich słabości. Zanim to pożegnanie nastąpi, chce Śląsk uniknąć kompromitacji, zanotować występ choćby przyzwoity, odzyskać zaufanie kibiców, które ostatnio zostało wyraźnie nadszarpnięte. Może wrocławianom akurat się uda, tak jak udało się w koszmar przemienić wydawało się spokojny bój z Budućnostią Podgorica.

Kiedy już Śląsk zgodnie z oczekiwaniami odpadnie z Helsinborgiem, zostanie mu jeszcze rywalizacja w IV rundzie Ligi Europejskiej, ostatniej przed fazą grupową. Tym samym wrocławianie znajdą się na takim poziomie europejskich pucharów, z jakiego odpadli w zeszłym sezonie. Wówczas lepszy od nich w dwumeczu okazał się rumuński Rapid Bukareszt. Tym razem podopieczni trenera Lenczyka rywala w LE poznają w piątek 10 sierpnia.

Helsinborg IF - Śląsk Wrocław, dziś, godz. 18, transmisja w TVP Sport

Więcej o:
Komentarze (5)
Śląsk żegna Ligę Mistrzów, czyli co ma Arsenal do Polkowic
Zaloguj się
  • aa.6

    Oceniono 24 razy 8

    Poniżej wybrane z internetu komentarze niedowiarków z lat poprzednich... :)

    Rok 2005 - awans do II ligi ..."eee patałachy nie awansują"
    Rok 2008 - awans do I ligi ..."eee patałachy nie awansują"
    Rok 2009 - Puchar Ekstraklasy ..."eee patałachy nie zdobędą"
    Rok 2011 - Wicemistrz Polski ..."eee nie uda się patałachom"
    Rok 2012 - Mistrz Polski ..."eee patałachy nie zdobędą"
    Rok 2012 - Puchary ..."eee patałachy odpadną"

    Co byście nie pisali życie toczy się swoim torem ale pocieszę was. Śląsk pewnie nie wygra Ligi Mistrzów więc wcześniej czy później będziecie mogli krytykować, drwić, etc.

    ... z drugiej strony gdyby nie wiara w to że może się udać to by nie wynaleziono koła :)

  • piotrwaszak_71

    Oceniono 7 razy 5

    Jeszcze nie zaczeli grać, a już przegrali!!! Co za IDIOCI piszą takie artykuły!!! I Ty się nazywasz dziennikarzem sportowym?!!! Legia legła i czas najwyższy się z tym pogodzić!!!

  • wrockowicz

    Oceniono 5 razy 3

    Zgadzam się z aa.6 :-)
    Kibic tym różni się od dziennikarza, że wierzy, mimo wszystko. Piłka nożna to bardzo dziwna gra. Piłka poleci 10 cm w prawo (albo 10 cm w lewo) i wpada do bramki (albo nie). Nawet przypadkowo strzelony gol na początku spotkania może wszystko zmienić... Potem drugi strzelony do przerwy... potem trzeci... potem...
    Trochę nie na miejscu byłoby kupować choremu trumnę przed operacją, prawda? A może jednak będzie dobrze?

  • pawerro

    Oceniono 3 razy -1

    Dzięki Bogu nie robiłem sobie nadziei :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX