Sport.pl

LM. Porażka Śląska. Taki koniec, jakie dzieło

Śląsk przegrał z Helsinborgiem 1:3 w drugim meczu III rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów i tym samym z rozgrywkami się pożegnał. Wrocławianie przyjęli to chyba z ulgą, bo więcej upokorzeń im nie potrzeba.
W czterech spotkaniach z czarnogórską Budućnostią Podgorica i szwedzkim Helsinborgiem mistrzowie Polski zanotowali trzy porażki i jedną wygraną. Ich bilans bramek wynosi 3:7. To smutne statystyczne podsumowanie występu Śląska w Lidze Mistrzów. Piłkarsko wyglądał on jednak jeszcze bardziej przygnębiająco.

W żadnym z tych spotkań podopieczni trenera Oresta Lenczyka nie byli od rywala lepsi, a dwumeczu ze Szwedami ich słabości zostały obnażone do cna. Helsinborg był od Śląska mocniejszy w każdym elemencie gry, gdy tylko naprawdę chciał, to niepodzielnie dominował na boisku. Wrocławianie nawet jeśli incydentalnie zbierali się do dobrej gry w ataku, to szybko swój wysiłek niweczyli dramatyczną postawą w obronie.

Jeśli trener Lenczyk po porażce we Wrocławiu 0:3 mówił, że wystawienie niedawno pozyskanego Tomasza Jodłowca będzie pospolitym ruszeniem, a dalsze roszady w składzie eksperymentami, to w rewanżu z Helsinborgiem zastosował i jedno, i drugie.

Jodłowiec wystąpił na pozycji defensywnego pomocnika, a oprócz tego było kilka innych zmian. Parę stoperów tworzyli Przemysław Kaźmierczak i Marcin Kowalczyk, w drugiej linii zameldował się Dalibor Stevanović, a w ataku Cristian Diaz. To ustawienie dało Śląskowi najlepsze 40 minut w tym sezonie i promyczek nadziei, że nawet po przegranej 0:3 losy rywalizacji można odwrócić.

Po półgodzinie gry Sebastian Mila zagrał prostopadłą piłkę do Diaza, ten świetnie ograł obrońcę i dał swojemu zespołowi prowadzenie. Napędzeni wrocławianie w tej części gry mogli je nawet jeszcze powiększyć, bo niezłe sytuacje miał sam Argentyńczyk, a aktywni byli także Sebastian Mila i skrzydłowi: Sylwester Patejuk i Waldemar Sobota.

Niestety, na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy nadzieja mistrza Polski zgasła. Alfred Finnbogason urwał się powolnemu Kaźmierczakowi, podał do Tomasa Soruma, a ten umieścił piłkę w pustej bramce. Sorum kolejnego gola dołożył tuż po zmianie stron. Tym razem w polu karnym niepilnowany Finnbogason odegrał mu klatką piersiową, a napastnik mistrza Szwecji znów pokonał Mariana Kelemena.

Po tej akcji wrocławianie zdawali się więc czekać już tylko na dobicie. To nastąpiło na 20 minut przed końcem. Mistrzowie Polski stracili piłkę w środku boiska, Szwedzi wyprowadzili popisową kontrę, a Tomas Sorum spokojnie skompletował hattricka.

Upokorzenie Śląska mogło przybrać jeszcze większe rozmiary, ale Finnbogason nie wykorzystał jeszcze rzutu karnego, który obronił Marian Kelemen. Znamienne, że udało się to właśnie Słowakowi - najlepszemu piłkarzowi wrocławian podczas całego występu w Lidze Mistrzów.

Po porażce z Helsinborgiem Śląsk zakończył swój udział w tej edycji piłkarskiej Ligi Mistrzów i dołączył do grona polskich drużyn, które bezskutecznie od 16 lat dobijają się do bram fazy grupowej tych rozgrywek.

Dawno przed żadnym polskim zespołem nie zostały one zamknięte z takim hukiem.

Wrocławianie zagrają teraz w IV rundzie eliminacji Ligi Europejskiej, czyli ostatnią przed fazą grupową rozgrywek. Podopieczni trenera Lenczyka rywala poznają 10 sierpnia. Pierwszy mecz 23 sierpnia, a rewanż tydzień później. Pewnie każda drużyna w Europie chciałaby trafić na Śląsk w jego obecnej formie.

Helsinborg IF - Śląsk Wrocław 3:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Crastian Diaz (30.) 1:1 Tomas Sorum (43.) 2:1 Tomas Sorum (52.) 3:1 Tomas Sorum (70.)

Helsinborg: Hansson - Sadiku, Atta, Mahlangu, Lindstrom (28. Nordmark), Gashi, Sorum (72. Alvaro) Finnbogason, Andersson, Wahlstedt (86. Bergholtz)

Śląsk: Kelemen - Pawelec, Kowalczyk, Kaźmierczak, Mraz - Sobota, Jodłowiec (75. Cetnarski), Stevanović, Mila, Patejuk (75. Voskamp) - Diaz (75. Ł. Gikiewicz)

Więcej o:
Komentarze (95)
LM. Porażka Śląska. Taki koniec, jakie dzieło
Zaloguj się
  • labeo

    Oceniono 42 razy 40

    Cudu nie było, ślask pod każdym względem gorszy od szwedów. Nie ma sensu robić z tego jakieś tragedii, bo po prostu taką mamy ligę.

  • modrzew014

    Oceniono 37 razy 25

    to było wiadome od początku , Polska nie ma drużyny która nadawałaby się do walki o fazę grupową ligi mistrzów , nawet jakby Śląsk pokonał Helsingborgs to i tak odpadłby w IV rundzie . A z resztą śląsk ma najgorszą drużynę która z Polski walczyła w eliminacjach co tylko pokazała upokarzając się w dwumeczu

  • freestan

    Oceniono 32 razy 24

    Kompromitacja tytułu mistrza Polski, kompromitacja Śląska,, kompromitacja miasta Wrocławia, że finansuje taki klub.

  • kulczynskiego

    Oceniono 30 razy 24

    wstyd

  • miro72

    Oceniono 22 razy 22

    Śląsk przegrał bo był cienki. Co najmniej tak cienki jak poziom powyższych tradycyjnie tendencyjnych wypocin. Niestety jutro ciąg dalszy. Dalszy ciąg bólu zębów, wstydu i tradycyjnej chorej międzymiastowej napinki.
    Ech, gdyby zaorać to wszystko to i tak mało :-/

  • maderic

    Oceniono 24 razy 20

    Polski sport stoczyl sie na dno. W zasadzie jestesmy na poziomie zaraz po II wojnie swiatowej jezeli chodzi o medale. Dopoki w zwiazkach sportowych beda sami znajomi i rodzina zamiast kompetentnych ludzi bedziemy staczac sie coraz nizej.

  • patriot.wr

    Oceniono 27 razy 19

    Tak sobie teraz myślę! Z kim Śląsk WROCŁAW mógłby wygrać?

  • bole88

    Oceniono 19 razy 17

    za co ci wszyscy panowie biorą pieniądze

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX