Niemiecka prasa przed meczem ze Śląsk-Hannover: "Rakieta" postraszy we Wrocławiu

Niemieccy dziennikarze przewidują, że Hannover 96 powinien wygrać ze Śląskiem zdecydowanie, zapewniając sobie awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej być może nawet już w pierwszym spotkaniu. Zdecydowanie bardziej niż wynik meczu, fachowców interesuje postawa drużyny, w której znalazło się kilku nowych zawodników.
Lokalny dziennik "Hannoversche Allgemeine" podkreśla, że wysoka wygrana 6:1 w Pucharze Niemiec z FC Nöttingen, nie daje żadnej odpowiedzi na temat aktualnej formy zespołu Mirko Slomki. "W czwartek wieczorem na Stadionie Miejskim we Wrocławiu czeka naszych piłkarzy pojedynek zupełnie innego kalibru. Śląsk jest w końcu mistrzem Polski i chociaż nie udało mu się awansować do Ligi Mistrzów, to wciąż dobry zespół. Dlatego "czerwoni" w pojedynku z wrocławianami muszą dać z siebie zdecydowanie więcej, niż kilka dni wcześniej przeciwko Nöttingen" - analizuje jeden z dziennikarzy.

W niemieckiej prasie najwięcej spekuluje się o tym, jak szkoleniowiec Hannoveru zestawi blok defensywny. Eksperci dużo uwagi poświęcają przede wszystkim nowemu obrońcy Felipe, którego klub z Dolnej Saksonii kupił ze Standardu Liege za 2,5 mln euro. Brazylijczyk zaliczył udany debiut w pucharowym meczu z FC Nöttingen, ale po nim trener Slomka i sam piłkarz stwierdzili, że "czeka ich jeszcze dużo pracy, a do celu trzeba iść krok po kroku".

Być może na murawie wrocławskiego stadionu zobaczymy 22-latka z Japonii - Hirokiego Sakai, kolejnego nowego zawodnika Hannoveru. To właśnie on w nadchodzącym sezonie ma stanowić o sile obrony. Jego występ we Wrocławiu stoi jednak pod znakiem zapytania. Sakai był ostatnio kontuzjowany, jednak znalazł się w meczowej kadrze i niewykluczone, że w razie potrzeby Slomka skorzysta z jego usług.

Drużynę z Hannoveru do zwycięstwa ma poprowadzić ofensywny duet Sergio Pinto - Jan Schlaudraff. Obaj w niedzielę, w Pucharze Niemiec zagrali bardzo dobre spotkanie i zdobyli po dwa gole. "Bild" nazwał Schlaudraffa "Euro-pociskiem". Rakietą, która w rozgrywkach Ligi Europejskiej odpaliła ponad rok temu w spotkaniu z Sewillą. Postawa i gole Niemca sprawiły, że to właśnie Hannover, a nie Hiszpanie znaleźli się w fazie grupowej tych rozgrywek. - Od tego czasu minęło dokładnie 371 dni - przyznał Schlaudraff. - Faktycznie myślałem o tamtej rywalizacji w ostatnich dniach. Czuję się dobrze i wierzę, że i tym razem uda mi się pomóc drużynie - zakończył optymistycznie Niemiec, który w ekipie 96 gra od 2008 roku.

Mecz Śląsk-Hannover 96 dziś o godz. 20:45 na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Rewanż zostanie rozegrany tydzień później.

Kto wygra mecz?