Sport.pl

Trener Edward Kowalczuk: Polski napęd Hannoveru

Ma 65 lat, a w klubie z Hanoweru pracuje od ponad trzech dekad. To polski trener Edward Kowalczuk, który w Niemczech uważany jest za jednego z najlepszych specjalistów od przygotowania fizycznego
Kowalczuk do Wrocławia przyjechał na mecz IV rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej pomiędzy Śląskiem a Hannoverem 96, który rozpocznie się w czwartek o godz. 20.45. Jest to już jego kolejna wizyta w naszym mieście w ciągu ostatnich miesięcy. Wcześniej 65-letni szkoleniowiec był na Stadionie Miejskim podczas jednego ze spotkań Euro 2012, a w grudniu 2011 roku gościł także na wrocławskiej AWF z wykładem dotyczącym "koncepcji przygotowania motorycznego piłkarzy Bundesligi na przykładzie Hannover 96". Trener z polskimi korzeniami poprowadził też zajęcia praktyczne dla studentów i pracowników uczelni.

- Naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem Wrocławia. Tu wszystko jest nowe: stadion, lotnisko, infrastruktura. Nie tylko nowe, ale i wspaniałe - mówił niedawno szkoleniowiec, zapraszając tym samym niemieckich kibiców na wyjazdowy mecz ze Śląskiem.

W samym Hannoverze Edward Kowalczuk to człowiek instytucja. Pochodzący ze Szczecina szkoleniowiec z ekipą 96 pracuje bowiem od lutego 1986 roku. To właśnie wówczas młodego trenera lekkoatletyki z ówczesnym opiekunem drużyny piłkarskiej Jörgiem Bergerem skontaktował były trener przygotowania fizycznego ekipy 96 - dr Michael Braumann. Kowalczuk o pracy z piłkarzami nie miał wielkiego pojęcia, ale ostatecznie na ofertę przystał. Od tego momentu Polak z Hannoverem przeżył zwycięstwo w krajowym pucharze w roku 1992, spadek do III ligi niemieckiej, powrót do Bundesligi w roku 2002 oraz ponowne występy w europejskich pucharach.

Poza tym Kowalczuk w tym czasie współpracował z ponad 20 trenerami, m.in.: Peterem Nururerem, Ralfem Rangnickiem, Ewaldem Linenem czy teraz Mirko Slomką. Przez ręce polskiego szkoleniowca przeszło też wielu znakomitych piłkarzy, reprezentantów kilku krajów - w tym oczywiście nasi: Dariusz Żuraw, Jacek Krzynówek czy obecnie Artur Sobiech.

Sam Edward Kowalczuk dopracował się za to opinii jednego z najlepszych specjalistów od przygotowania fizycznego w całych Niemczech oraz trenera, który znakomicie potrafi doprowadzić zawodników do pełnej sprawności po kontuzji. Poza tym w Hannoverze bardzo chwalą jego profesjonalizm, bo nie pali, zdrowo się odżywia i dba o własną kondycję fizyczną. Mimo 65 lat szkoleniowiec wiele ćwiczeń jest w stanie wykonać wraz ze swoimi podopiecznymi, w stosunku do których trzyma zresztą żelazną dyscyplinę.

W 2009 roku trener ekipy 96 mówił w wywiadzie dla tygodnika "Tylko Piłka", że w trakcie przygotowań zdarza mu się też sięgać po całkiem proste metody, jak np. wyciskanie sztangi leżąc na ławeczce. - Jeśli zawodnik wyciśnie 80-100 kg, to znaczy, że wszystko jest w porządku. Poza tym to proste ćwiczenie kształtuje stabilizację tułowia, stanowiącą bazę do pracy siłowej, oraz zwiększa przyrost maksymalnej siły nóg, będący podstawą do budowania szybkości i dynamiki - wyjaśniał Kowalczuk. Innym prostym sprawdzianem jest podciąganie się na drążku. - W reprezentacji Niemiec każdy kadrowicz musi podciągnąć się przynajmniej sześć razy. Inaczej jest skreślany z drużyny. Swego czasu kłopoty miał nasz były piłkarz - Per Mertesacker. Ma prawie 2 metry wzrostu i musiał trochę poćwiczyć, by nie zawalić testu - opowiadał Kowalczuk.

Oprócz tego w Hannoverze stosuje on jednak oczywiście także bardzo nowoczesne metody i urządzenia, które pozwalają kontrolować wysiłek piłkarza w zasadzie w każdej minucie treningu. Poza polskim szkoleniowcem w siódmej ekipie Bundesligi poprzedniego sezonu za przygotowanie piłkarzy odpowiada również całe zaplecze medyczne.

- Ważna jest struktura klubu. Nie mogą to być cztery osoby. W Hannoverze jeszcze do niedawna był zatrudniony tylko jeden lekarz, co często skutkowało złymi diagnozami i dużą liczbą kontuzji - mówił Kowalczuk.

W ciągu ostatnich lat, także dzięki jego pracy, Hannover z zespołu chronicznie walczącego o utrzymanie przeistoczył się w drużynę, której ambicją jest gra co roku w europejskich pucharach.

hanna.nielacna@wroclaw.agora.pl

michal.karbowiak@wroclaw.agora.pl

Więcej o:
Komentarze (2)
Trener Edward Kowalczuk: Polski napęd Hannoveru
Zaloguj się
  • freud1

    Oceniono 4 razy 4

    W Wolsce zamiast nowoczesnych metod treningowych, czy tez jakichkolwiek metod, stosuje sie notoryczne chlanie wódy i dyskusje nt. kto z pilkarzy nosi sie z zelem na glowie zamiast staropolskiej lysej paly...
    Niech zyje wolska i jej (z)wódz Niepokalany!

  • rumcajstb

    0

    Bardzo milo wspominam mojego wychowawce i trenera Pana Edwarda Kowalczuka. To wspanialy czlowiek,trener i wychowawca. Przez 5 lat trenowalem pod jego opieka w klubie lekkoatletycznym w Szczecinie. Byl tez moim wychowawca w klasie sportowej w technikum budowlanym w Szczecinie. Dzis lezka w oku mi sie keci kiedy wspominam treningi , zawody sportowe, obozy i wiele innych chwil spedzonych pod jego opieka. To najwspanialszy czlowiek , trener i wychowawca mlodziezy. Pozdrawiam i zycze duzo zdrowia mojemu trenerowi i wychowawcy - Roman Lewandowski

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX