Przemysław Kaźmierczak po meczu z Hannoverem 96: Za łatwo traciliśmy bramki

Jeżeli strzela się takiemu zespołowi trzy bramki to jest to duży kapitał, ale pod warunkiem, że samemu ich się nie traci. Szkoda, że tak łatwo daliśmy strzelić sobie aż pięć goli - mówi po porażce z Hannoverem 96, pomocnik Śląska Wrocław, Przemysław Kaźmierczak.
W pierwszym spotkaniu IV rundy eliminacji do Ligi Mistrzów Śląsk Wrocław przegrał przed własną publicznością 3:5. Po pierwszej połowie mistrzowie Polski przegrywali 1:3, ale po przerwie pokazali charakter i rzucili się do odrabiania strat. W 61. minucie po dośrodkowaniu Sebastiana Mili z rzutu rożnego i strzale głową Przemysława Kaźmierczaka wynik znów był sprawą otwartą. Niestety to Hannover był tego dnia skuteczniejszy i popełnił mniej błędów. O zwycięstwie Niemców zadecydowały trafienia Leona Andreasena i Larsa Stindla w końcówce spotkania.

Podopiecznych Mirko Slomki już tylko krok dzieli od awansu. Rewanż odbędzie się 30 sierpnia w Hannowerze.

Po meczu Przemysław Kaźmierczak, pomocnik Śląska ocenił spotkanie:

- Jeżeli strzela się takiemu zespołowi trzy bramki to jest to duży kapitał, ale pod warunkiem, że samemu ich się nie traci. Szkoda, że tak łatwo daliśmy strzelić sobie aż pięć goli. Z drugiej strony cieszy jednak to, że walczyliśmy do samego końca i staraliśmy się wyrównać, ale i tak trochę tych błędów popełniliśmy i dlatego ten mecz skończył się takim wynikiem, a nie innym.

Do każdego meczu podchodzimy na sto procent, na tyle na ile możemy i tak samo było tym razem. W każdym spotkaniu dajemy z siebie maksimum i chcemy wygrać, ale nie zawsze to wychodzi. Gramy na tyle na ile możemy. Z Hannoverem niestety trochę nam zabrakło.