Szefowie Hannoveru wściekli: Kibole wywiesili flagę z wizerunkiem... seryjnego mordercy

W trakcie inauguracyjnego meczu Bundesligi drużyna Hannoveru 96 szczęśliwie zremisowała 2:2 z Schalke 04. Jak się jednak później okazało, to nie wynik meczu wzbudził najwięcej emocji. Kibice miejscowej drużyny wywiesili na trybunach flagę z wizerunkiem... seryjnego mordercy.
- Nie dopuścimy, żeby sytuacja powtórzyła się w czwartkowym meczu ze Śląskiem Wrocław - wściekał się prezes Hannoveru, Martin Kind. Szef klubu nie miał pojęcia, co twarz "Rzeźnika z Hanoweru" robiła na trybunach i kto wpadł na tak idiotyczny pomysł, żeby flagę z podobizną kryminalisty rozwiesić na trybunach w trakcie meczu.

Co ciekawe, na pytanie prezesa i dziennikarzy popularnego w Niemczech tabloidu "Bild", którzy zajęli się sprawą skandalu w Hanowerze, nie potrafili jednoznacznie odpowiedzieć nawet sami kibice. - To skandal, że doszło do czegoś takiego! - grzmiał Kind, który zapowiedział zaostrzoną kontrolę przed meczem rewanżowym ze Śląskiem Wrocław. - Wygląda na to, że nie wszyscy ludzie, którzy przychodzą na nasze mecze, dorośli do tego, aby oglądać z trybun spotkania Bundesligi.

Fritz Haarmann, znany bardziej jako "Rzeźnik z Hanoweru" został skazany na śmierć po tym, jak udowodniono mu zabójstwo ok. 40 młodych chłopców. Karę wykonano 4 grudnia 1925 r. w Hanowerze. O seryjnym mordercy okoliczni mieszkańcy mówili też "wilkołak" albo "kanibal", ponieważ Haarmann miał w zwyczaju rozczłonkowywać swoje ofiary, pozostawiając części ciała poszkodowanych, w różnych dzielnicach miasta. Jednak najbardziej makabrycznym odkryciem śledztwa była informacja o tym, że zabójca fragmenty ciał chłopców sprzedawał na pobliskim targu, reklamując je jako... wołowinę.