Rzecznik prezydenta Wrocławia zapowiada: Dostępność do biletów na mecze Śląska ma być maksymalna

- Władze Śląska i spółki Wrocław 2012 dostały polecenie rozwiązania kwestii dostępności kupna biletów na mecze drużyny. Stadion i Śląsk są dla wrocławian, a nie odwrotnie - mówi Paweł Czuma rzecznik prezydenta Rafała Dutkiewicza.
Paweł Czuma był gościem programu "Sportgame +" w Telewizji Dolnośląskiej. Jednym z poruszanych w nim problemów była słaba frekwencja na meczach piłkarskiego mistrza Polski. Podczas ostatnich spotkań Śląska nie przekracza ona 15 tys. widzów, co oznacza, że 43 - tysięczny Stadion Miejski jest wypełniony w ledwie 30 procentach.

- To zdecydowanie za mało zarówno w stosunku do oczekiwań, jak i do możliwości. Trzeba podjąć szereg działań, które mogłyby to zmienić - mówił rzecznik prezydenta Wrocławia, który dodawał. - Oczywiście frekwencja na stadionie jest wypadkową klimatu wokół drużyny i tego jak drużyna gra. Omówmy się, że ani klimat nie był w ostatnich miesiącach najlepszy, ani gra piłkarzy nie była rewelacyjna. Mimo wszystko jestem optymistą i wierzę, że może dojść do sytuacji, w której 30 - 35 tys. osób na meczach to będzie murowana grupa - podkreślał Paweł Czuma.

W trakcie programu rzecznik prezydenta Rafała Dutkiewicza był pytany również o to dlaczego bilety na mecze Śląska nadal są dostępne tylko w kasach Stadionu Miejskiego oraz starego obiektu przy ul. Oporowskiej. Nadal nie ma natomiast mobilnych punktów sprzedaży wejściówek w całym mieście, choć stworzenie takiej sieci obiecywano już blisko rok temu.

W tym zakresie nie mogą się jednak porozumieć zarządzająca stadionem spółka Wrocław 2012 oraz Śląsk. Co ciekawe, w wypadku obu podmiotów sporo do powiedzenia ma miasto, które jest stuprocentowym właścicielem Wrocław 2012 oraz prawie pięćdziesięcioprocentowym właścicielem Śląska. - Władze obu spółek dostały polecenie, że mają rozwiązać tę kwestię i dostępność do kupna biletu ma być maksymalna. Stadion i Śląsk są dla wrocławian, a nie odwrotnie i trzeba te relacje postawić na nogi, a nie pozostawić stojące na głowie - zakończył gość programu "Sportgame +".