Kaźmierczak: Staramy się wykorzystywać słabsze strony przeciwnika

- Cały czas dążymy do tego, by grać jeszcze ofensywniej, ale oczywiście z zachowaniem umiaru i pewnie z tyłu. W meczu z GKS-em udało się nam zdobyć dwa gole i bardzo ważne trzy punkty - mówi pomocnik Śląska Przemysław Kaźmierczak
Wrocławianie po pięciu kolejkach ligowych są na czwartym miejscu w tabeli i mają trzy punkty straty do prowadzącego Widzewa Łódź. To niezbyt wiele biorąc pod uwagę, że mistrzowie Polski w pierwszych kolejkach sezonu musieli radzić sobie bez sześciu zawodników zawieszonych za obrażanie Legii Warszawa na fecie po zdobyciu tytułu. Ostatni z tzw. chórzystów - kapitan drużyny Sebastian Mila wrócił do drużyny na mecz z GKS-em i od razu zanotował dwie asysty przy dwóch golach wrocławian.

- Sebastian dużo wniósł do naszej gry. Statystyka mówi sama za siebie - pierwszy ligowy mecz i dwie asysty. To jest bardzo dobry zawodnik i robi to, co potrafi najlepiej - komplementuje swojego kolegę z drużyny inny pomocnik Śląska - Przemysław Kaźmierczak. W rozmowie z oficjalną stroną klubu, popularny "Kaz" podkreśla, że wrocławianie muszą pracować nad wykańczaniem akcji ofensywnych. - Tego nam brakuje, tak jak ostatniego podania. Musimy to poprawić, bo wówczas nasze spotkania będą układały się nieco spokojniej - zaznacza defensywny pomocnik Śląska.

Zawodnik mistrzów Polski jest zadowolony z tego, że w meczu z GKS-em jego drużyna potrafiła stworzyć sobie kilka okazji do zdobycia gola, a rywala wypunktować. - W każdym meczu staramy się wykorzystywać słabości rywali. Sami natomiast dążymy do tego, by grać jeszcze ofensywniej, ale oczywiście z zachowaniem umiaru - kończy Przemysław Kaźmierczak.