Trener Lenczyk wrócił do Wrocławia i został nagrodzony. Zobacz przez kogo

Były trener Śląska Orest Lenczyk wrócił do Wrocławia i został odznaczony medalem zasłużonego dla wrocławskiej AWF, której jest absolwentem. - Cieszę się, że mnie doceniono - powiedział po ceremonii szkoleniowiec.
Lenczyk w czwartek pojawił się w Auli Leopoldina na uroczystej inauguracji roku akademickiego na wrocławskiej AWF. Szkoleniowiec przyjechał więc do miasta niemal świeżo po tym, jak między nim, a Śląskiem rozgorzał prawdziwy konflikt. Trener, który zdobył z drużyną tytuł wicemistrza i mistrza Polski, w ostatnim wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" oskarżył działaczy, że wbrew jego woli osłabili drużynę oraz, że pojawiły się pewne naciski, by na mecz z Hannoverem 96 w LE przywrócić do kadry Cristiana Diaza, który wcześniej nazwał szkoleniowca "ch....". Mistrzowie Polski wydali z kolei specjalne oświadczenie, w którym zaprzeczyli słowom trenera, a poza tym zarzucili mu, że źle przygotował drużynę do sezonu.

Co ciekawe, początkowo na czwartkowej inauguracji AWF-u, na której pojawił się także trener Lenczyk, spodziewany był także wiceprezydent Wrocławia i członek rady nadzorczej Śląska - Michał Janicki. Ostatecznie na uroczystości pojawił się inny z zastępców prezydenta Rafała Dutkiewicza - Wojciech Adamski. Być może to przypadek, a być może sygnał, że właściciele klubu nie chcą już widywać szkoleniowca, który w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" słownie "zaczepiał" także przychylnego mu prezydenta Wrocławia.

Na samej inauguracji trener Lenczyk odebrał medal zasłużonego dla wrocławskiej AWF, której jest absolwentem. - Cieszę się, że docenili mnie ci, którzy mnie wykształcili. Wiadomo, że na końcu przegrywa trener, ale akurat tutaj czuje się wygrany. Uczelnia jest w końcu jak matka, dbająca o rozwój i edukację człowieka. Miło, że ktoś przyglądał się mojej 40 letniej pracy i postanowił uhonorować - mówił w swoim stylu były już trener mistrzów Polski.

O rozstaniu ze Śląskiem, rozmawiać nie chciał.