Sport.pl

Trener Śląska Stanislav Levy ma więcej problemów niż się spodziewał

Kiedy Stanislav Levy przychodził do Śląska, wymagano od niego, aby poprawił ofensywę i styl gry drużyny. Miesiąc pracy szkoleniowca pokazał, że problemy są inne, a przy tym znacznie bardziej palące.
Stanislav Levy jako trener mistrzów Polski został przedstawiony dokładnie miesiąc temu.

Na specjalnej konferencji prasowej prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz mówił wówczas m.in., że pod nowym szkoleniowcem Śląsk ma grać nieco bardziej ofensywnie, a jedna z ważnych dla klubu osób przekonywała w kuluarach, iż ten "zespół nie umie grać w ataku".

Po tamtej konferencji trudno było nie odnieść wrażenia, że ktoś w Śląsku źle zdiagnozował problemy drużyny. Że czeski szkoleniowiec wcale nie musi poprawiać czegoś, co w zespole już całkiem nieźle funkcjonowało. Przecież za kadencji trenera Oresta Lenczyka Śląsk dwukrotnie był drużyną, która w lidze strzeliła najwięcej bramek, a w tym sezonie potrafiła wbić trzy gole nawet niemieckiemu Hannoverowi 96.

Mimo to trzeba przyznać, że w trakcie krótkiej pracy z nowym szkoleniowcem wrocławianie pewien postęp w tym aspekcie zrobili. W ofensywie są aktywniejsi, wymieniają się pozycjami więcej grają na małej przestrzeni. Widać u nich zalążek pewnych schematów, a bramki choćby Łukasza Gikiewicza są niemal żywcem przełożone z akcji, które Śląsk wykonuje na treningu. To niewątpliwie plus pracy z nowym opiekunem drużyny mistrzów Polski.

Problem w tym, że Stanislav Levy jak na razie nie potrafi zlikwidować bolączek zespołu, które nękały go także za kadencji trenera Oresta Lenczyka. Już za jego czasów wrocławianie w obronie spisywali się bowiem coraz gorzej, a apogeum nieporadności w tej formacji przypada na ten sezon. Wrocławianie w europejskich pucharach stracili sześć goli w meczach z Helsingborgiem, potem dziesięć z Hanowerem, a teraz, już pod kierunkiem nowego trenera, cztery w lidze z Górnikiem Zabrze. Drużynie chcącej walczyć o najwyższe cele takie wyniki nie przystoją i szkoleniowiec Śląska zarażony niemiecką wizją solidnego futbolu bardzo dobrze o w tym wie. Przez miesiąc swojej pracy we Wrocławiu Czech wyraźnie szuka antidotum na tę sytuację, choćby za pomocą tego, że w jednym meczu testuje czterech bocznych obrońców. Jednak lekarstwa na chorobę swojej drużyny wciąż jeszcze nie znalazł.

Co gorsza, Stanislav Levy musi się w Śląsku zmagać z kłopotem, którego pewnie sam się nie spodziewał. Kłopotem czyniącym jego sytuację przynajmniej dziwną. Oto klubowi działacze w ramach wojny z jego poprzednikiem jasno i wyraźnie dali do zrozumienia, że drużyna została źle przygotowana do sezonu, a przeprowadzone testy wytrenowania piłkarzy pokazały, iż "pod względem kondycji i wydolności piłkarze uczynili znaczący krok wstecz". Trener Levy, celowo czy nie, idzie tym samym torem. Najpierw po testach ogłosił, iż drużynę "czeka dużo pracy", a po wysokiej porażce z Górnikiem Zabrze, że jego piłkarze sprawiali wrażenie zmęczonych i że brakuje im świeżości.

To ostatnie stwierdzenie czeskiego trenera może nieco martwić. Jeśli bowiem jego piłkarze nie są gotowi do gry trzech meczów w tygodniu, to z drużyną jest naprawdę źle. Jeśli zaś jest inaczej, a Czech znalazł po prostu łatwą wymówkę po wysokiej przegranej, to nie świadczy to o nim zbyt dobrze. Od trenera Śląska należy wymagać, by skupiał się na swojej pracy, a nie szukał alibi w postaci błędów poprzednika. Nie ważne, czy pracuje w klubie miesiąc, czy dwa lata.

Kto jest największym wzmocnieniem Śląska?
Więcej o:
Komentarze (2)
Trener Śląska Stanislav Levy ma więcej problemów niż się spodziewał
Zaloguj się
  • the.witcher

    Oceniono 15 razy 15

    artykuł z doopy. nic z niego nie wynika, żadnych nowych faktów...
    na serio płacicie za takie bzdury bez żadnego sensu??? podeślicie stawki, jak będą nawet średnio atrakcyjne to mogę wam takich pierdół tworzyć 20 dziennie, też o niczym ale chociaż okraszę każdą jakąś anegdotą albo żartem ;)

  • wroclawianin93speedway

    Oceniono 2 razy 0

    Levy jest fanem Sparty. Była na meczu z Wybrzeżem. Ktoś wie czy był sam czy z kimś?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX