Sport.pl

Mimo zakazu fani Śląska Wrocław będą na meczu z Wisłą w Krakowie

Kibice Śląska po meczu z Zagłębiem Lubin dostali zakazy wyjazdowe na dwa mecze, więc teoretycznie na niedzielnym spotkaniu z Wisłą w Krakowie być ich nie powinno. W praktyce wiadomo, że w przypadku tzw. spotkania przyjaźni taki wyrok to fikcja.
Kibice mistrza Polski zakaz wyjazdowy dostali po swoim zachowaniu na derbach z Zagłębiem Lubin. Wówczas na trybunach odbył się prawdziwy pokaz chamstwa i wulgaryzmów, a fanatycy gospodarzy nie dość, że niemal nieustannie przeklinali, to odpalili też zakazane prawem race świetlne. Komisja Ligi zabroniła im więc jechać na dwa kolejne mecze ligowe: z Pogonią w Szczecinie i z Wisłą w Krakowie. O ile ta pierwsza kara średnio wrocławian obeszła, bo do Szczecina mają bardzo daleko, o tyle ewentualny brak wyjazdu do Krakowa był dla kibiców Śląska znacznie bardziej dotkliwy. Z fanami Wisły mają oni bowiem popularną zgodę, na meczach drużyny dopingują wspólnie, a przed spotkaniami organizują sobie nawzajem różne imprezy. Właśnie dlatego już teraz kibice z Wrocławia umawiają się na obejście zakazu, a przoduje w tym współpracujące ze Śląskiem stowarzyszenie Wielki Śląsk. Na swojej stronie internetowej jego przedstawiciele informują, że zakaz obowiązuje tylko w teorii, ale w praktyce już nie, bo i tak kibice z Wrocławia zostaną wpuszczeni na sektor kibiców Wisły. Co więcej, jak możemy się dowiedzieć, z Krakowa do Wrocławia nie przyszła żadna pula biletów przeznaczona dla fanów gości, więc ci, którzy pod Wawel pojadą, będą musieli wyrobić sobie karty kibica i osobno kupić bilet na spotkanie. Wisła nie zamierza temu przeciwdziałać. Rzecznik klubu Adrian Ochalik tłumaczy, że jeśli jakiś wrocławianin zechce wejść na mecz, wyrobi kartę i kupi bilet, to oczywiście zostanie na wpuszczony.

W Krakowie przed pojedynkiem ze Śląskiem mają też problem z własnymi kibicami. Podczas spotkania z Lechem Poznań kibole "Białej Gwiazdy" rzucali petardy hukowe i serpentyny, a także odpalili pirotechnikę. Pojedynek dwa razy przerwano, a w konsekwencji wojewoda małopolski Jerzy Miller na mecz ze Śląskiem zamknął sektor C, skąd prowadzony jest doping. W ten sposób fanatycy Wisły będą musieli przenieść się w inne miejsce stadionu, a pojemność obiektu zmniejszy się z 26 do 20 tys. kibiców.

Co więcej, krakowski klub od spotkania z wrocławianami wprowadził zakaz wnoszenia tzw. sektorówek, czyli wielkich flag, które przygotowują zwykle stowarzyszenia kibiców. To właśnie pod tymi płachtami najczęściej chowali się ludzie odpalający race, co uniemożliwiało ich identyfikację. Do wprowadzenia zakazu Wisłę zobligował wojewoda Miller.

Więcej o:
Komentarze (1)
Mimo zakazu fani Śląska Wrocław będą na meczu z Wisłą w Krakowie
Zaloguj się
  • rhaan24

    Oceniono 2 razy 2

    Radze trochę poczytać na temat Wisły i jej stadionu bo mieści on nie 26tys ludzi a 33tys ludzi. Sektor C mieści około 5.7tys więc pojemność zostanie ograniczona do 28tys. A jeszcze nigdy na mecz nie przyszło ponad 25tys. ludzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX