Trener Śląska nie wie, czy dostał wypłatę. "O to troszczy się żona"

Do zabawnej sytuacji doszło na konferencji prasowej przed meczem Śląska z Wisłą Kraków. Czeski trener mistrzów Polski Stanislav Levy nie chciał komentować złej sytuacji finansowej wrocławian, a pytany, czy dostał wypłatę, odpowiedział: - Nie wiem, o to troszczy się moja żona.
W Śląsku przed niedzielnym meczem wyjazdowym z Wisłą Kraków po raz kolejny pojawiła się kwestia zaległości finansowych wobec piłkarzy. Wrocławianie nie dostali jeszcze pensji za listopad, a w tej sprawie z zarządem klubu rozmawiała rady drużyny z kapitanem Sebastianem Milą na czele. Zawodnicy dostali zapewnienie, że do 24 listopada zaległości wobec nich zostaną spłacone. Jak dowiedział się portal wroclaw.sport.pl, mistrzowie Polski w pierwszej kolejności postanowili spłacić zadłużenie wobec urzędu skarbowego i ZUS-u. W klubie obawiano się bowiem, że konta Śląska znów zablokuje komornik, tak jak miało to miejsce wiosną.

Dla trenera drużyny Stanislava Levego obecna sytuacja jest pewną nowością, bo on do tej pory z czymś podobnym się we Wrocławiu nie spotkał. Na konferencji przed meczem z Wisłą szkoleniowiec wyraźnie nie chciał odpowiadać na temat kwestii finansowych. Pytany, czy ostatnie kłopoty mogą mieć wpływ na postawę zawodników w Krakowie, odpowiedział krótko: - To nie moja sprawa.

Po tym, jak dziennikarze dopytywali się, czy wypłatę otrzymał już sam szkoleniowiec, Czech wypalił: - O wypłatę troszczy się moja żona, ja nie wiem.

Śląsk Wrocław z Wisłą Kraków zagra w niedzielę o godz. 17 w Krakowie.