Sport.pl

Były napastnik Śląska: Szkoda, że Biliński nie dostał szansy we Wrocławiu

W ostatnim roku napastnicy Śląska strzelili w lidze tylko dwie bramki z akcji. - Szkoda, że szansy we Wrocławiu nie dostał Kamil Biliński - mówi były napastnik wrocławskiej drużyny, Remigiusz Jezierski.
W ostatnim ligowym meczu z Wisłą Kraków trener Śląska Stanislav Levy wyraził wotum nieufności wobec swoich napastników. W wyjściowym składzie nie wystawił żadnego z zawodników ze strzeleckimi inklinacjami. Łukasz Gikiewicz na boisku pojawił się dopiero w 90. minucie, a obcokrajowcy Johan Voskamp i Cristian Diaz cały mecz przesiedzieli na ławce rezerwowych. W rolę snajpera z konieczności musiał więc się wcielić Mateusz Cetnarski - nominalny pomocnik.

Napastnicy Śląska w lidze zawodzą już dłuższy czas. W tym sezonie strzelili najmniej bramek w ekstraklasie - tylko dwie. Wszystkie były udziałem Gikiewicza. Voskamp ostatniego gola w lidze zdobył w listopadzie ubiegłego roku, a Diaz poza dwoma karnymi w drugiej części ubiegłego sezonu, z akcji nie strzelił także od ponad roku.

Nieskuteczność ostatniej dwójki jest o tyle zaskakująca, że w swoich poprzednich klubach byli czołowymi strzelcami. Voskamp imponował skutecznością w Holandii - w 174 meczach zdobył 79 goli, a Diaz w boliwijskim San Jose Oruro, w barwach którego z 18 trafieniami w 2010 roku został królem strzelców.

Remigiusz Jezierski, były napastnik Śląska, a obecnie komentator stacji Canal+ w rozmowie z portalem wroclaw.sport.pl zauważa, że ściągając do Wrocławia Voskampa i Diaza w klubie zbyt wielką uwagę przywiązali do ich statystyk. - Pierwszym kryterium, kiedy ściąga się napastnika do naszej ligi, jest to ile strzelił do tej pory bramek. Tak się robi u nas transfery. Statystyki jednak nie grają. Warto pochylić się i zastanowić, co zawodnik może dać drużynie i czy będzie pasował do jej stylu gry - twierdzi Jezierski.

Jednocześnie przyznaje, że w obecnej sytuacji panaceum na strzelecką niemoc Śląska mógłby być Kamil Biliński. Wychowanek WKS-u w sezonie 2008/2009 był królem strzelców i najlepszym zawodnikiem Młodej Ekstraklasy. W klubie jednak już go nie ma. Po wypożyczeniach do KS-u Polkowice i Wisły Płock, latem przeniósł się na zasadzie transferu definitywnego do Żalgirisu Wilno. 24-latek na Litwie nie przestaje zachwycać. W tej rundzie zdobył już17 goli, a w niedawnym meczu Pucharu Litwy z Granitasem Wilno aż cztery razy wpisał się na listę strzelców.

- Szkoda Kamila Bilińskiego, bo to chłopak stąd, a nie dostał poważnej szansy. To piłkarz, który przeszedł podobną drogę jak Gikiewicz. Był wypożyczany do I ligi, gdzie trafiał regularnie. Na pewno Kamil byłby jakąś alternatywą w obecnej sytuacji - przekonuje Jezierski i zwraca uwagę na inny problem. - Trzeba zastanowić się, gdzie są w Śląsku tacy młodzi piłkarze jak Arkadiusz Milik z Górnika Zabrze czy Łukasz Teodorczyk z Polonii Warszawa. We Wrocławiu nie ma młodych napastników, których w kontekście dwóch trzech lat szykowałoby się do gry w pierwszym zespole.

Kto jest najlepszym napastnikiem Śląska?
Więcej o:
Komentarze (1)
Były napastnik Śląska: Szkoda, że Biliński nie dostał szansy we Wrocławiu
Zaloguj się
  • eres08

    Oceniono 1 raz 1

    Czy tak trudno zauważyc,że zarówno Diaz a szczególnie Voskamp nie graja w pierwszym składzie śląska , o wejście na kilka czy kilkanoście minut koncowych nie pozwala praktycznie na nic. Trzymanie sie uparcie Gikiewicza niczego nie dało i szkoda,że trener zauważył to tak póżno.Ciekawe jak by wyglądał Śląsk, gdyby obaj ci napastnicy dostali tyle minut co Gikiewicz. $ bramki Diaza w meczu młodej ekstraklasy coą pewnie mówia, ale znając trenera Levego w nastapnym meczu wystawi w ataku jakiegoś obrońce , może Mraza, bo ostatnio wszedł jako wzmocnienie siły ofensywnej Ślaska. Dziwne. Jak dotychczas Levy nie przekonał mnie, ze moze zmienic zespół, chociaz i zespół nie pokazuje , że może sie zmienić. Trudno, mamy co mamy i srodek tabeli nas. Smutne. Po odejściu Mili bedzie jeszcze smutniej, chociaż moze wtedy odnajdzie sie Cetnarski. Budujące.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX