Sport.pl

List kibica: Marketing Śląska jak yeti. Niby jest, a efektów nie widać

Problemy finansowe Śląska są niezrozumiałe, dziecinne utarczki właścicieli ośmieszają klub, piłkarze zachowują się jak prezes Lato w PZPN-ie, a marketing jest jak yeti - pisze kibic Śląska, pan Paweł.
Spotkanie Śląska Wrocław z Jagiellonią Białystok przelało czarę goryczy. Tak żenujących wydarzeń, jakie miały miejsce na stadionie miejskim, nie przewidziałby nawet największy pesymista. Mając na uwadze, że był to już kolejny mecz, po którym było mi wstyd za swoją drużynę (nie o wyniki chodzi, a o styl, w jakim piłkarze oddają kolejne punkty), mam już dość pewnego oszustwa, jakie nam, kibicom, się serwuje. Dlatego też w załączeniu oddaję bilet na spotkanie Śląska z Legią. Nie jest to przejaw obrażenia się na klub czy też piłkarzy. Jest to mój protest przeciwko polityce klubu i lekceważącemu podejściu piłkarzy do kibiców. Od kilku lat kupuję karnety na mecze Śląska. Jednakże nie sądzę, abym zakupił karnet na rundę wiosenną. Napiszę wprost, nie chcę dawać się oszukiwać!

Po pierwsze, niezrozumiałe dla mnie są problemy finansowe klubu, który przed chwilą zdobył tytuł Mistrza Polski i posiada ponad 30-milionowy budżet. Nie trzeba być wybitnym ekonomistą, żeby wiedzieć, że budżet musi być odzwierciedleniem rzeczywistego stanu rzeczy. Skoro klub już po kilku miesiącach nowego sezonu działa na granicy bankructwa, to znaczy, że ktoś nie potrafił odpowiednio zbilansować należności i zobowiązań. Na poziomie profesjonalnego sportu takie błędy są karygodne.

Po drugie, jakże wstydliwa jest kłótnia właścicieli klubu. Dorośli ludzie, z pozoru poważni, a ich dziecinne utarczki ośmieszają klub w opinii publicznej. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że klub chwali się, że już trzeci miesiąc z rzędu jest najbardziej medialnym klubem ekstraklasy. Prawdą oczywiście jest, że o Śląsku się dużo mówi i pisze, szkoda tylko, że najczęściej w negatywnym kontekście. Po ostatnim meczu Śląsk jest na ustach całej Polski jako ten, który dał sobie strzelić trzy bramki w siedem minut. Drodzy panowie, taka medialność to nie sukces.

Po trzecie, postawa piłkarzy przypomina mi sytuację, jaka miała miejsce w PZPN-ie za rządów Prezesa Laty. Piłkarze kasują wypłaty, mają władzę (zwolnili już dwóch trenerów) i robią wszystko, żeby nie stracić tych ciepłych posadek. Zawsze uśmiechnięci, dobrze uczesani, nieprzyjmujący słów krytyki. Po prostu najlepsi. Szkoda, że nie na boisku. I co najbardziej przerażające, ci ludzie zarabiają średnio po kilkadziesiąt tysięcy złotych i nie potrafią wykonywać swojej pracy na równym, dobrym poziomie. Piłkarze wymagają od kibiców dopingu, wsparcia, a w zamian proponują kopaninę na poziomie rozgrywek podwórkowych. Piłkarze zapominają, że to jest ich praca, za którą dostają ogromne pieniądze. Przeciętny człowiek, który źle wykonuje swoją pracę, musi liczyć się z konsekwencjami, a nawet z możliwością straty pracy. Jak jest w Śląsku, każdy widzi. Nawet jak nie umiesz podać albo trafić do pustej bramki, to u nas znajdziesz miejsce dla siebie.

Po czwarte, marketing klubu można porównać do yeti. Niby istnieje, ale nikt nie widzi efektów jego działania. W całym województwie dolnośląskim są tylko dwa miejsca, gdzie można nabywać bilety. Frekwencja spada na łeb na szyję, a w klubie nadal wszyscy sobie gratulują zeszłorocznego tytułu. Szkoda tylko, że w sporcie jest już tak, że jesteś tak dobry jak twój ostatnim mecz. Czas więc zejść na ziemię i zacząć ciężko pracować.

Po piąte, gdzie są młodzi wychowankowie Śląska? Są za słabi? Jeśli tak, to kto ponosi winę za ten stan rzeczy i jakie konsekwencje ponosi?

Piłkarze, działacze, właściciele, wszyscy narzekają na frekwencję. Jednakże wszyscy dokładają cegiełkę do tego, żeby odstraszyć ludzi ze stadionu. Ja już nie chcę uczestniczyć w tym, właśnie, jak to nazwać, kabarecie? Chyba nie, kabaret jest przynajmniej zabawny.

Więcej o:
Komentarze (4)
List kibica: Marketing Śląska jak yeti. Niby jest, a efektów nie widać
Zaloguj się
  • kaziunciu

    Oceniono 17 razy 15

    Dobrze ujeta sytuacja w klubie. I zadane dobre pytanie o budzet klubu. Gdzie te pieniadze wyciekaja

  • paciuniu-m

    Oceniono 10 razy 8

    karbowiakowi chyba ktos ze slaska na odcisk nadepnal bo ta jego chora walka ze slaskiem jest juz nudna. kazdy dzien jest dobry by sie wyzyc na klubie. jakas choroba , lecz sie karbowiak

  • kaziunciu

    Oceniono 6 razy -2

    Hallo

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX