Sport.pl

Lech - Śląsk 0:3. Wrocławianie pokazali mistrzowską klasę

Śląsk Wrocław zagrał jedno z lepszych spotkań w tym sezonie i w efektownym stylu rozgromił na wyjeździe Lecha Poznań aż 3:0. Wrocławianie byli o klasę lepsi od swoich rywali i dominowali w każdym elemencie gry. To pierwsza tak wysoka porażka Lecha przed własną publicznością od ośmiu lat.
Lech w tym sezonie słabo spisuje się przed własną publicznością. Na własnym terenie zdobył tylko 8 z 26 punktów. Dwa ostatnie mecze przy Bułgarskiej kończyły się wygranymi Jagiellonii Białystok i Legii Warszawa. Trener Mariusz Rumak liczył, że spotkaniem ze Śląskiem jego drużyna przełamie złą passę. Tak się jednak nie stało. Gospodarze ułatwili nieco zadanie wrocławianom, bowiem grali bardzo nieporadnie. Po meczu miejscowych piłkarzy z trybun żegnały gwizdy.

Śląsk bardzo dobrze wszedł spotkanie i z każdą kolejną minutą jego przewaga na boisku była coraz bardziej widoczna. W 21. minucie Waldemar Sobota dośrodkował w pole karne, tam najwyżej do piłki wyskoczył Cristian Diaz i strzałem głową pokonał zastępującego w bramce Jasmina Buricia - Krzysztofa Kotorowskiego. Była to pierwsza bramka Argentyńczyka zdobyta w lidze z akcji od ponad roku. Po strzelonym golu Diaz podbiegł do linii bocznej i wyraził gest solidarności wobec Patrika Mraza, którego klub zwolnił w czwartek z powodów dyscyplinarnych. Pod meczowym trykotem miał koszulkę z napisem "Mraz dziękujemy". Od tego momentu Śląsk cofnął się do obrony i starał się kontrolować boiskowe wydarzenia.

W drugiej połowie na ławce rezerwowych Śląska zabrakło trenera Stanislava Levego. Czeski szkoleniowiec zasłabł w przerwie i konieczna była pomoc służb medycznych. Na ławkę wrócił dopiero w 85. minucie. Wówczas było już praktycznie po meczu, bo wcześniej jego podopieczni brutalnie rozprawili się z Lechem. Wrocławianie potrzebowali zaledwie dwóch minut na podwyższenie wyniku na 3:0. Najpierw w 55. minucie pięknym strzałem Waldemar Sobota wpakował piłkę za kołnierz wyciągniętemu jak struna Kotorowskiemu, a kilkadziesiąt sekund później silnym uderzeniem z 16 metrów podwyższył Piotr Ćwielong. W 80. minucie w pole karne wpadł Przemysław Kaźmierczak i tylko słupek uchronił gospodarzy od utraty bramki.

W końcówce sędzia główny Paweł Gil dwukrotnie przerywał spotkanie. Powód? Odpalone race i niemal zerowa widoczność na boisku.

Dzięki wygranej Śląsk awansował na czwarte miejsce i pozostanie na nim przynajmniej do sobotniego meczu Wisły Kraków z Górnikiem Zabrze.

Lech Poznań - Śląsk Wrocław 0:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Diaz (21.), 0:2 Sobota (55.), 0:3 Ćwielong (57.)

Lech: Kotorowski - Cessay, Kamiński, Wołąkiewicz (75. Djurdjević Ż), Henriquez - Trałka, Murawski - Lovrencsics, Drewniak (46. Możdżeń Ż), Tonew (46. Bereszyński) - Ślusarski

Śląsk: Kelemen - Pawelec, Kowalczyk, Jodłowiec, Socha - Elsner, Kaźmierczak - Ćwielong Ż (85. Garyga), Mila Ż, Sobota - Diaz

Śląsk w tym sezonie...
Więcej o:
Komentarze (5)
Lech - Śląsk 0:3. Wrocławianie pokazali mistrzowską klasę
Zaloguj się
  • romancatholic

    Oceniono 9 razy 7

    Dla tych, którzy stracili wiarę, mam wiadomość. Jeszcze nie wszystko skończone!
    Czyś jest kibic czy niekibic, zastanów się, czy rzeczywiście warto tak poniewierać WKS Śląsk Wrocław SA. Należy wspierać swoją drużynę właśnie wtedy, kiedy nie idzie jej najlepiej (działaczy zostawmy na razie w spokoju, na ich rozliczenie jeszcze przyjdzie czas).
    Wczorajszy wynik może być zwiastunem nowych, lepszych czasów. Trzeba tylko pójść za ciosem, tj. wygrać z warszawską Legią, potem pójdzie już z górki.
    Aby to osiągnąć trzeba pomóc piłkarzom dopingiem - wtedy naprawdę łatwiej się gra. NIe oddawajcie więc biletów, lecz je kupujcie. Każda złotówka przyda się Naszemu, wrocławskiemu klubowi.

  • paciuniu-m

    Oceniono 7 razy 3

    NA POCHYBEL karbowiakowi śLĄSK WYGRAŁ

  • manini

    Oceniono 6 razy 2

    to jak to jest dobrze ich Lenczyk przygotował do sezonu czy nie? ta liga to jeden wielki cyrk tylko czemu za pieniądze miasta

  • sorrry

    Oceniono 2 razy 0

    A to jest panie "catolic" apel do "januszów", "pikników" czy innych "wynikowców" ,czy tylko do prawdziwych kibiców, co to "Śląsk to my"?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX