Sport.pl

Piłkarz drugiego planu największym bohaterem hitowego meczu Śląska z Legią

Jodłowiec strzelił zwycięskiego gola, Mila mu dogrywał, Kowalczyk zagrał doskonale, ale prawdziwym bohaterem meczu Śląsk - Legia był prawy obrońca wrocławian - Tadeusz Socha.
Śląsk przeciwko Legii zagrał bardzo dobry mecz. Mistrzowie Polski wypadli doskonale pod względem taktycznym, świetnie w destrukcji, grali niezwykle odpowiedzialnie i ofiarnie. Bohaterów w tym pojedynku było naprawdę kilku.

Tomasz Jodłowiec nie tylko strzelił zwycięskiego, jedynego gola w meczu, ale imponował też spokojem i skutecznością w destrukcji. Obok niego praktycznie idealnie na stoperze zagrał Marcin Kowalczyk. To był najlepszy występ tego gracza w barwach Śląska. Spokojny, pewny siebie i wyjątkowo skuteczny w odbiorze.

Jak zwykle ogromny wkład w wygraną miał kapitan Sebastian Mila. Najskuteczniejszy dogrywający T-Mobile Ekstraklasy znów dorzucił kolejną asystę, kiedy perfekcyjnie dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Jodłowca.

Oni byli wielcy, ale największym bohaterem Śląska został Tadeusz Socha! Piłkarz najczęściej drugiego planu, będący w cieniu bardziej kreatywnych, znanych zawodników, tym razem wszystkich innych usunął w cień.

Jeszcze niedawno był poza grą. Podczas jednego z treningów doznał niezwykle bolesnego i ciężkiego urazu. Gumowa lina, z którą ćwiczyli zawodnicy, uderzyła go w oko. Socha przez pewien czas nie widział, miał problemy ze wzrokiem. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Piłkarz wrócił do treningów i pod koniec rundy wywalczył miejsce w podstawowej jedenastce.

Przed meczem z Legią było wiadomo, że Socha zagra na prawej obronie i za rywala będzie miał Jakuba Koseckiego. Skrzydłowy Legii w ostatnich tygodniach prezentował się wybornie. Strzelał efektowne bramki, imponował niekonwencjonalnymi rajdami - był chyba najlepszym graczem ligi. Tuż przed spotkaniem z Legią Socha w wypowiedzi dla "Sport" odniósł się do gry Koseckiego.

- Kuba jest teraz w formie, co szczególnie widać w ostatnich meczach. To zawodnik szybszy ode mnie, ale mam sposób na jego powstrzymanie. Muszę być cały czas blisko niego i nie pozwalać mu, żeby nabrał rozpędu - tłumaczył przed meczem gracz Śląska.

I w czasie spotkania wykonał to perfekcyjnie. Kosecki od początku szarpał, ale był bardzo skutecznie neutralizowany przez Sochę. Obrońca Śląska grał pewnie, zdecydowanie i skutecznie. Momentami twardo. I już w 10. minucie został ukarany żółtą kartką.

- Pokazując mi tak szybko żółtą kartkę, sędzia podjął zbyt pochopną decyzję - tłumaczył później Socha.

Ale nie zmienił sposobu gry, nie pękł i nie odpuścił rywalom. Wyłączył z gry Koseckiego, przy innych akcjach asekurował stoperów i dodatkowo włączał się do akcji ofensywnych. Grał świetnie.

W drugiej połowie Kosecki praktycznie zniknął z boiska. Tą stroną, gdzie biegał Socha, skrzydłowy Legii nie mógł nic zdziałać. Dlatego zaczął zmieniać pozycję, zbiegał do środka i próbował strzelać z dystansu. Bez efektu. Ostatecznie mistrzowie Polski pokonali mistrzów jesieni 1:0.

Śląsk wygrał z Legią w lidze we Wrocławiu pierwszy raz od 11 lat! Ogromny wkład w tę wygraną miał właśnie Socha - jedyny wychowanek Śląska w podstawowym składzie drużyny. Po meczu w Poznaniu z Lechem i teraz z Legią wiele wskazuje, że wiosną trener Stanislav Levy nie będzie miał problemów z obsadą prawej obrony.

Więcej o:
Komentarze (2)
Piłkarz drugiego planu największym bohaterem hitowego meczu Śląska z Legią
Zaloguj się
  • kaziunciu

    Oceniono 16 razy 16

    Rozumiem ze, mozna miec slabszy mecz, ze mozna miec spadek formy ale czy obrona Slaska nie moze byc tak skoncentrowana w obronie jak w ostatnich dwoch meczach???

  • legi0nista.com

    Oceniono 5 razy -3

    Dobry mecz Śląska w obronie kluczem do sukcesu. Pomogła niska temperatura. legi0nista.com/2012/12/08/zimny-prysznic/#more-544

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX