Śląsk chciałby rozwiązać kontrakty z czterema piłkarzami. Wtedy będzie miejsce na transfery

Śląsk w przerwie zimowej chciałbym rozwiązać kontrakty przynajmniej z czterema piłkarzami. Na liście są m.in. Słoweniec Dalibor Stevanović, Holender Johan Voskamp i Marek Wasiluk. Tylko jeśli to się uda, mistrzowie Polski będą w stanie dokonać transferów.
Piłkarze Śląska rozjechali się już na urlopy, ale w ekipie mistrza Polski trwa praca nad zmianami kadrowymi. Po pierwsze, swoją analizę przygotowuje trener Stanislav Levy, po drugie klub rozpoczął już wstępne rozmowy z niektórymi piłkarzami na temat rozwiązania kontraktów. I bez dokładnego wgłębiania się w dane dotyczące występów zawodników wiadomo bowiem, kto w zespole z Wrocławia zawodzi najbardziej i kogo Śląsk chętnie by się pozbył.

Kto do odstrzału

Działacze mistrza Polski sondowali już, czy umów nie zgodziliby się rozwiązać wcześniej Słoweniec Dalibor Stevanović i Holender Johan Voskamp. Obaj zawodnicy sporo bowiem zarabiają, a ich gaże nie przekładają się zupełnie na wkład sportowy w drużynę. Na liście "do odstrzału" znajduje się również stoper Marek Wasiluk, który od wielu tygodni nie mieści się nawet na ławce rezerwowych. - W sumie będziemy w tej sprawie rozmawiać z czterema - pięcioma graczami. Zdajemy sobie sprawę, że to nie będą łatwe negocjacje, bo przecież u nas mają oni pewne pieniądze, których nie muszą chcieć odpuścić. Liczymy jednak, iż przynajmniej kilku z nich postawi na szansę sportowego rozwoju - mówi portalowi wroclaw.sport.pl jedna z ważniejszych osób w Śląsku.

Co z Gikiewiczami ?

Czy rozmowy na temat odejścia zostaną podjęte również z braćmi Rafałem i Łukaszem Gikiewiczami? Nie jest bowiem tajemnicą, że po donosie na Patrika Mraza ten drugi został objęty w drużynie ostracyzmem, a jego brat podpadł kolegom próbą obrony. Działacze starają się gasić pożar i rozmawiają z zawodnikami, by sytuacja uległa zmianie. Śląskowi szczególnie nie na rękę byłoby bowiem pozbycie się Rafała Gikiewicza, gdyż w przypadku kontuzji Mariana Kelemena on zawsze może wejść do bramki zespołu i mu pomóc. Mistrzowie Polski takiego zaufania nie mają za to do Krzysztofa Żukowskiego, który w barwach wrocławian nie zdołał nawet zadebiutować. Może więc także i on dostanie propozycję pożegnania się z klubem.

Kto przedłuży umowę?

Najważniejsze jest jednak to, że od liczby piłkarzy, którzy zimą odejdą ze Śląska, zależy ewentualna liczba transferów. Wrocławianie nie mogą sobie bowiem pozwolić na poszerzenie kadry i wydawanie dodatkowych pieniędzy na zawodników. Wcześniej muszą im po prostu zrobić miejsce. Wiadomo, że w kwestii wzmocnień Śląsk będzie rozglądał się na rynku Litwy, Łotwy i Estonii, a także Czech, skąd pochodzi trener Levy.

Osobnym problem są gracze, którym w czerwcu kończy się kontrakt i którzy mogą podpisać umowę z nowym pracodawcą już zimą, a przejść do niego za darmo po sezonie. Takich w Śląsku jest czterech, a do tej grupą należą Sebastian Mila, Rok Elsner, Piotr Ćwielong i Marcin Kowalczyk. Najprostsza sytuacja jest w wypadku tego ostatniego, bo do przedłużenia jego kontraktu wystarczy wola klubu. Najdalej od Śląska jest za to Mila, który żąda 600 tys. zł za podpis na nowej umowie i chce, by była ona trzyletnia. Dla mistrzów Polski to warunki nie do zaakceptowania. Co do Elsnera i Ćwielonga, to negocjacje są w toku.