Sport.pl

Ograli w pucharach Śląsk Wrocław, dziś są na dnie: Przestroga dla wrocławian

Rapid Bukareszt, który w zeszłym sezonie wyeliminował Śląsk z rozgrywek Ligi Europejskiej, teraz jest na dnie. Klub złożył wniosek o niewypłacalność, odesłał wszystkich obcokrajowców, a UEFA usunęła go z rozgrywek pucharowych.
Rapid Bukareszt okazał się lepszy od wrocławian w zeszłym sezonie, kiedy podopieczni trenera Oresta Lenczyka rywalizowali z Rumunami o wejście do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Drużyna trenera Razvana Lucescu wygrała wówczas ze Śląskiem 3:1 we Wrocławiu i zremisowała we własnym kraju. W fazie grupowej rozgrywek Rapid trafił m.in. na Legię Warszawa, od której ostatecznie okazał się słabszy.

Dziś wskutek źle prowadzonej polityki finansowej ekipa z Bukaresztu znalazła się jednak na finansowym dnie. Z utrzymywaniem zespołu nie poradził sobie biznesmen Goerge Copos, a zarząd klubu złożył ostatnio wniosek o niewypłacalność. Co więcej, włodarze Rapidu doszli do przekonania, że problemy wynikają ze zbyt wysokich kontraktów zawodników. W związku z tym jednego dnia rozwiązano umowy ze wszystkimi obcokrajowcami, a poinformowano ich o tym e-mailem. 

Drużyna rozgrywki ligi rumuńskiej dokończy tylko w krajowym składzie. Obecnie Rapid w Lidze I zajmuje dziewiąte miejsce - ma osiem punktów przewagi nad strefą spadkową i dziewięć straty do trzeciego Vaslui. O awansie do europejskich pucharów nikt w ekipie z Bukaresztu nie myśli, co nie dziwi, biorąc pod uwagę, że nawet gdyby zespołowi taki awans by się udał, to w rozgrywkach na dziś by nie zagrał. Wszystko przez złą sytuację finansową i niespełnianie wymagań finansowego fair play. Niedawno UEFA wykluczyła Rumunów z jednej edycji pucharów europejskich, jeśli uda im się zakwalifikować do nich kolejno w sezonach: 2013/14, 2014/15 oraz 2015/16. Poza tym Rapid dostał 100 tys. euro grzywny.

Więcej o: