Kłócą się o wyjazd Mili do Azerbejdżanu: "Kompromitacja" kontra "wciągną nas nosem"

Przy okazji ewentualnego transferu lidera Śląska - Sebastiana Mili do ligi azerskiej, ciekawa dyskusja odbyła się na Twitterze. Według jednych taki wyjazd byłby bowiem kompromitacją samego zawodnika, a według innych znakiem czasu. - W Azerbejdżanie pompują taką kasę w futbol, że za parę lat wciągną nas nosem - napisał dziennikarz Orange Sport Mateusz Święcicki.
Kontrakt Sebastiana Mili ze Śląskiem kończy się 30 czerwca, co oznacza, że zawodnik od nowego roku może podpisać umowę z innym klubem i przejść do niego za darmo po sezonie. Ostatnio pojawiły się informacje, że pomocnik z Wrocławia zwiąże się z azerskim Neftczi Baku i trafi tam nawet w styczniu. 30-letni zawodnik w czwartym zespole Supreme Ligi mógłby liczyć na zarobki 450 tys. euro rocznie.

Przy okazji jego ewentualnego transferu całkiem ciekawa dyskusja wywiązała się na portalu społecznościowym Twitter. Mateusz Święcicki z telewizji Orange Sport napisał: - Przypominam, że zespół z Azerbejdżanu grał w fazie grupowej LE. A polski nie. Poza tym pompują tam taką kasę w futbol, że za parę lat nas wciągną nosem.

Z kolei Piotr Borkowski, dziennikarz z TVP Sport stwierdza: - Jeśli Mila naprawdę pojedzie do Azerbejdżanu, to skompromituje się jeszcze bardziej niż władze Śląska. Przykre, żeby najlepszy pomocnik polskiej ligi musiał grać w tak "g......" lidze na kompletnym zadupiu. Jak Mila do Azerbejdżanu, to Traore niech idzie grać do Jemenu.

Borkowski dodaje również, że liga azerska organizacyjnie wygląda jak polska okręgówka.

Kibic Łukasz Godlewski podkreśla jednak, że ewentualne odejście Mili do Neftczi to nie kompromitacja, a znak czasów. Poza tym dodaje, że liga polska i azerska jeszcze nigdy nie były tak blisko siebie pod względem poziomu. Fan sportu zwraca również uwagę na to, iż o ile organizacyjnie kluby z Azerbejdżanu prezentują się słabo, to finansowo i sportowo czołowe drużyny prezentują się tak jak u nas.

Inny kibic Michał Kuśmierz pisze z kolei: - Azerbejdżan jest dobry dla polskich odpadów, ale dla Mili? Czy nie ma już jakiejkolwiek ambicji? Liczą się tylko zera na koncie.

Czy Mila przyjmie lukratywną ofertę z Azerbejdżanu?