Pomysł Wrocławia na piłkarski Śląsk: Solorz właścicielem, Karkosik sponsorem

Miliarder Roman Karkosik może zarobić we Wrocławiu wiele milionów złotych i przy okazji zasponsorować piłkarski Śląsk. Wszystko zależy od miasta - jeśli przekształci teren na którym stoi należący do biznesmena Hutmen, to działka warta będzie nawet ponad 200 mln złotych!
Władze Wrocławia zachęcają miliardera Romana Karkosika do finansowania piłkarskiego Śląska i w tej sprawie w czwartek z biznesmenem spotkał się prezydent miasta Rafał Dutkiewicz. Oficjalnie efekty ich rozmowy utrzymywane są w tajemnicy, a obydwie strony wyjątkowo dyplomatycznie wypowiadały się o negocjacjach.

- Podczas spotkania było miło, a rozmowa nie dotyczyła tematów, o których rozpisują się media - twierdzi Magdalena Okulowska z biura prasowego wrocławskiego urzędu miejskiego.

Spotkanie równie lakonicznie skomentowała druga strona.

- Pan Karkosik spotkał się z panem prezydentem. Rozmowa dotyczyła spraw różnych, nie zapadły żadne wiążące decyzje - informuje Ewa Bałdyga, rzeczniczka prasowa Romana Karkosika.

Nieoficjalnie wiemy, że dyskutowano jednak o ewentualnym zaangażowaniu się Karkosika w piłkarski Śląsk. Biznesmen nie jest fanem sportu, jednak jeśli widzi możliwość zrobienia dobrego interesu, to inwestuje. A we Wrocławiu miliarder ma szanse sfinalizować dobry biznes.

Co ciekawe, władze miasta ukrywają - a nawet - zaprzeczają, że dyskutują z Karkosikiem o Śląsku. Jednak znamienne, że podczas czwartkowej rozmowy Rafała Dutkiewicza z właścicielem Hutmenu obecny był Zbigniew Korzeniowski, doradca prezydenta Wrocławia do spraw sportu. - Nie mam upoważnienia, aby powiedzieć, o czym dyskutowano - zaznacza Korzeniowski.

W czwartek napisaliśmy, że Karkosik jest właścicielem wrocławskiego Hutmenu. Zakładu położonego na 20-hektarowej działce znajdującej się blisko centrum miasta. Biznesmen od dawna chce przenieść produkcję z Hutmenu poza Wrocław. Równocześnie miasto właśnie teraz rozpoczęło prace nad zmianą planu zagospodarowania przestrzennego terenu, na którym znajduje się Hutmen. Na razie to tereny przemysłowe, ale po zmianie planu będzie można tam postawić biurowce, hotele, budynki handlowe i usługowe. Tak przekształcona działka zyska kilka razy na wartości i może być warta ponad 200 mln zł. Wszystko zależy jednak od miasta.

Władze Wrocławia, które są współwłaścicielami Śląska, namawiają biznesmena, aby zainwestował w drużynę mistrza Polski. Klub ma problemy finansowe, a główny właściciel piłkarzy Zygmunt Solorz zapowiedział, że do końca 2013 roku nie przekaże do klubu żadnych pieniędzy. W ostatnim roku gotówka do Śląska trafiała tylko z ratusza - około 18 mln zł. Ale miasta nie stać na wydawanie aż takich sum na futbol. Stąd pomysł z przyciągnięciem Karkosika.

Z wiarygodnych źródeł wiemy, że rozważane są różne scenariusze. Jeden zakładał, że Karkosik wykupi większościowe udziały w Śląsku od Solorza, stanie się właścicielem drużyny i co najmniej przez pięć lat będzie przekazywał na Śląsk 5-6 mln zł rocznie. Ale ta koncepcja ma słabe punkty, gdyż całkowicie uzależniona jest od Solorza. To Solorz posiada 51 procent akcji Śląska, wycenia je na ponad 30 mln zł i wcale nie musi ich sprzedać. Ostatnio sugerował nawet, że już wie, w jaki sposób "Śląsk będzie na siebie zarabiał". Według innego wariantu Karkosik - podobnie jak Tauron - zostanie jednym z największych sponsorów Śląska. Wówczas będzie mógł reklamować się przez Śląsk oraz na wrocławskim stadionie. Za reklamę zapłaci co roku Śląskowi kilka milionów złotych.

Dla biznesmena to zdecydowanie lepsze rozwiązanie - nie musi kupować akcji od Solorza i zaoszczędzi 30 mln zł. Bo Karkosik ze względów ekonomicznych raczej nie jest zainteresowany inwestowaniem w Śląsk. Polskie kluby piłkarskie nie przynoszą zysków, a jedynie generują straty.

Wariant sponsorski jest korzystny zarówno dla wszystkich: Karkosika, władz Wrocławia jak i Solorza. Na podniesieniu wartości terenu Hutmenu Karkosik na czysto może zarobić nawet 200 mln złotych. W efekcie bez problemów pozwoli sobie za kilka milionów rocznie sponsorować Śląsk.

Równocześnie ratusz w znacznym stopniu zostanie odciążony od utrzymywania piłkarzy. Oczywiście miasto marzy o inwestorze, który przejmie klub na stałe, ale lepsze kilkadziesiąt milionów w ciągu pięciu lat, niż nic.

I wreszcie Solorz też nie może narzekać, gdyż Karkosik jako sponsor Śląska będzie przekazywał pieniądze na jego klub, ale w żaden sposób nie naruszy układu właścicielskiego spółki. Przecież Solorz wciąż pozostanie większościowym właścicielem Śląska.