Wrocław odkupi Śląsk od Solorza? Radni podzieleni: "Nie stać nas na to" vs. "Trzeba rozbujać Śląsk"

Czy miasto powinno wykupić udziały w Śląsku od Zygmunta Solorza i zostać głównym właścicielem mistrzów Polski? Szef klubu radnych prezydenta nie mówi nie, szef klubu PiS chciałby to zrobić tylko na miesiąc, a opozycyjna PO kategorycznie stwierdza: - To zły kierunek, budżetu na to nie stać.
To, że miasto będzie musiało zainwestować w piłkarski Śląsk kolejne miliony złotych, od kilku dni rysuje się coraz wyraźniej. Właściciel Polsatu Zygmunt Solorz jednoznacznie dał bowiem do zrozumienia prezydentowi Rafałowi Dutkiewiczowi, że pieniędzy na klub dawał nie będzie i chce się z niego jak najszybciej wycofać.

Jeśli więc Wrocław zamierza przejąć od miliardera władze w klubie, to będzie musiał za jego udziały zapłacić. To może wiązać się z wydatkiem nawet 30 mln zł, co przy obecnym zadłużeniu i kryzysie wzbudzi zapewne ogromne kontrowersje. O to, czy Wrocław powinien odkupić akcje Solorza w Śląsku, zapytaliśmy szefów klubów w radzie miasta. Na taką inwestycję rada musiałaby wyrazić zgodę, choć teoretycznie jest to raczej czysta formalność. Większość w niej ma bowiem klub radnych prezydenta, który poprze wniosek złożony przez Rafała Dutkiewicza. Z drugiej strony prezydent Wrocławia zawsze dbał, bo wokół wydatków na Śląsk panował polityczny konsensus.

PO: Odpowiedzialność prezydenta

W tej sprawie może być jednak o niego bardzo ciężko.

- Odkupienie udziałów w Śląsku od Zygmunta Solorza to zły kierunek. Naszym zdaniem w obecnej sytuacji budżetowej byłoby to nie na miejscu. Wrocławia i wrocławian po prostu na to nie stać - mówi kategorycznie szefowa klubu PO Renata Granowska. Jednocześnie nie chce ona powiedzieć, co powinny teraz zrobić władze miasta.

- W Śląsku jest pat, ale odpowiedzialność za niego ponosi prezydent Dutkiewicz. To on negocjował warunki inwestycji w klub z panem Solorzem i naszym zdaniem w porozumieniu z Polsatem nie zabezpieczył odpowiednio interesów miasta. Efekty tego teraz widzimy. Prezydent musi zrobić tak, by z jednej strony cały był Śląsk, a z drugiej Wrocław nie poniósł w związku z klubem jakiejś gigantycznej straty - podkreśla Granowska.

PiS: Weźmy na miesiąc

Dość zdecydowanie w sprawie Śląska wypowiada się również szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Piotr Babiarz. On dopuszcza możliwość odkupienia udziałów Solorza przez Wrocław, na krótki okres, a potem sprzedania ich innemu inwestorowi.

- W tym wypadku musielibyśmy mieć pewność, że taka osoba szybko się znajdzie. Miasto mogłoby być więc głównym właścicielem Śląska przez miesiąc, dwa, a poza tym cała ta operacja musiałaby wyjść dla budżetu na zero - zaznacza Babiarz. Jego zdaniem gmina w ogóle nie powinna być właścicielem klubu piłkarskiego, ale w obecnej sytuacji Wrocław musi w związku ze Śląskiem wykonać jakiś ruch. - Nie może być tak, że łożymy na klub co roku ogromne pieniądze, a nie mamy nad nim pełnej kontroli - stwierdza Babiarz.

Przedstawiciel PiS podkreśla, iż najlepszym rozwiązaniem byłoby jednak, gdyby Zygmunt Solorz akcje mistrza Polski sprzedał od razu innemu inwestorowi, bez pośrednictwa miasta.

Radni Dutkiewicza: Rozbujać Śląsk

Najmniej kategorycznie stanowisko przyjmuje Jarosław Krauze - szef klubu radnych prezydenta Dutkiewicza. Podkreśla on, że na razie informacji na temat negocjacji na linii miasto - Polsat jest zbyt mało, a ewentualne przejęcie udziałów miliardera w klubie zależy od zaproponowanych przez niego warunków.

- Na razie sytuacja jest trudna, ale to nie znaczy, że bez wyjścia. Czasem w biznesie jest tak, iż przejmuje się jakąś firmę, aby ją "rozbujać", a potem sprzedać komuś innemu - mówi Krauze, nawiązując tym samym do sytuacji Śląska.

Pytany, czy mistrz Polski nie jest już aby wystarczająco "rozbujany", skoro sięgnął po tytuł i gra na nowoczesnym stadionie, radny odpowiada: - Sportowo drużyna odniosła wielki sukces, ale patrząc na wszystkie aspekty działalności klubu, to wciąż są ekipy o większej wartości. Pokazują to choćby biznesowe rankingi, w których Śląsk wyprzedzają choćby Legia Warszawa czy Lech Poznań.

Czy jednak miasto, przejmując Śląsk, nie naraża się niebezpieczeństwo, że będzie go musiało finansować przez wiele lat, bo żaden inwestor Zygmunta Solorza nie zastąpi? - Tego scenariusza nie można wykluczyć. Kilka lat temu nie moglibyśmy jednak marzyć o mistrzostwie Polski, a skoro udało się osiągnąć tak wielkie sukcesy, to przyszłość klubu też może być bardzo dobra. Niby na Śląsk przez lata wydaliśmy dużo, ale to przecież jest tylko ułamek procentu budżetu miasta. Dodatkowo inwestując w profesjonalny sport, naprawdę sporo możemy zyskać także w innych dziedzinach, jak promowanie aktywności fizycznej czy ochrona zdrowia. To nie jest jednowymiarowe - kończy Krauze.